Opowiem wam #coolstory ze #studbaza taką trochę refleksyjną jaka jest różnica pomiędzy profesorami a studenciakami.

Otóż mój kolega, nie wiem czy w przypływie frustracji czy ##!$%@? wrzucił gaśnicę do windy i otworzył (#!$%@?łem go za to ale nie wziął sobie do serca)

No i tak sobie jeździ ta gaśnica po piętrach jak ktoś przywołuje windę no i wszystkie studenciaki:

OOOOOO!!!

UUUUUUU

AAAAAAA!!!

HAHAHAHAHA!!!!

JA #!$%@? CO ZA DEBILE


W końcu podchodzi dwóch
Mireczki, skisłem jak szlag. Jadę piękną MZKą, pachnącą świeżością PRLu i stoję jak na uzytkownika komunikacji miejskiej przystało - przy samych drzwiach. Ścisk jak w komorze gazowej, zresztą odór z nieumytych jap też potęguje uczucie najwyzszego komforu. Wtem zauważam leżącego na ziemii Mieszka I - okrąglutką dychę. Mówię se - zara będzie imba. Nie czekałem długo. Ruda Grażyna, lvl 40 zauważyła ją. Powoli przesuwa się ku niej. Jest 2 metry od bogactwa.
Z 10 lat temu po tym gdy kupiłem pierwszy aparat cyfrowy, ubzdurałem sobie że zostanę wielkim i znanym fotografem... Po kilkuset zdjęciach mojego bloku i altanki działkowej, zaczęły mnie dręczyć myśli, że będę tak wybitny, że Masoni poproszą abym do nich przystąpił. Codziennie się zamartwiałem co należy im odpowiedzieć... Fotografię rzuciłem po dwóch latach nie dochodząc nawet na lvl amator ( ͡° ͜ʖ ͡°)
#truestory #nocnazmiana #coolstory
Mirasy, co ja dzisiaj odwaliłem XD. Ostatnio mam bardzo dużo na głowie, do tego emocje związane z wyborami ( ͡º ͜ʖ͡º). Przez to wszystko jestem trochę zakręcony ( ͡° ͜ʖ ͡°).

Aby trochę odreagować, wyszedłem dzisiaj po południu ze znajomymi na miasto. W między czasie cumple chcieli też coś zjeść. Nie byłem zbyt głodny i nie chciałem niepotrzebnie wydawać pieniędzy. Dlatego wziąłem tylko
#coolstory #warszawa #heheszki #takbylo

Jechałem sobie dzisiaj autobusem po prawej stronie Wisły do szpitala w celu zawiezienia skierowania. O ile w kierunku szpitala blues grał zaledwie cichą melodię w tle, bo niewielki odór szczyn (i czegokolwiek co tam mają w siebie wtarte żule) z rzadka przeciskał się do moich nozdrzy. Wiadomo, zdarza się czasami, trudno. Natomiast to co stało się przy powrocie podpada pod zagrożenie bronią biologiczną czy wyciek toksycznych substancji i
Każdy kierowca ma obowiązek wyprosić z autobusu osobę pijana lub śmierdzącą. Nie rozumiem dlaczego u ciebie tak się nie stało skoro piszesz ze kierowca sam to czuł..
Co ja dziś zrobiłem to inaczej niż #przegryw tego nie otaguję...

#studbaza, stoję pod wydziałem, czekam na zajęcia (1. semestr 1. roku, nie znamy sie zbyt dobrze z ludzmi). Koło mnie przechodzi znajoma - witamy się, kątem oka dostrzegam jak zapala papierosa i zatrzymuje się. Odwracam się do niej plecami i rozmawiam z kumplem. Mój wzrok trochę błądził, to tu to tam... Zerkam na znajomą - Ona się uśmiecha, ja też
#coolstory z morałem, jeszcze gorące, sprzed chwili. Będzie obszernie.

Żona jakiś czas temu kupowała samochód, miał być koniecznie Golf, taki gdzieś trzyletni. Założenie było takie, żeby kupić benzynę, ale przez parę miesięcy nie było ani jednej sensownej, więc wybór padł w końcu na tradycyjnego króla polskiej wsi w tedei.

I tu na scenę wkracza teść mój. Hurr nie bierz diesla, durr wszystkie się psujo, będziesz naprawiać, filtry cząstek, turbiny, wtryski, milion za
Chyba najbardziej kuriozalna sytuacja w Biedrze z jaką się spotkałem. W roli głównej biedny studenciak, kasjerka i kierownicy zmiany.


Biedrona na placu Grunwaldzkim we Wrocławiu to jeden z najbardziej zatłoczonych supermarketów w Polsce. Generalnie wszędzie studenci, bo politechnika na przeciwko, emeryci z pobliskich bloków no i inni ludzie, którzy jakimś cudem chcieli wejść w to piekło. W godzinach wieczornych ciężko o jakieś jedzenie - nie ma szans na mrożonki, jedyne czego nie
kurka mirki, co za #!$%@? dzień wczoraj miałem to jest mało powiedziane

jestem młodym, szczupłym mężczyzną, ubieram się raczej normalnie, nie mam żadnych #!$%@? tuneli w uszach, czerwonych włosów, nie chodzę w rurkach - innymi słowy swoim wyglądem nikogo nie prowokuję i nie #!$%@?. nigdy nie spotkałem się z jakąś agresją wymierzoną we mnie. do wczoraj.

dzień jak co dzień, wychodzę z domu o 7:02, o 7:08 jestem na przystanku, 7:10 przyjeżdża
Mam dość zabawne #truestory xD Mój kumpel pracuje jako ochroniarz w jednym z dużych sieciowych sklepów ze sprzętem sportowym i pewnego dnia widzi z innym ochroniarzem jak w sklepie porusza się ktoś w kapturze nasuniętym po całe czoło. Przyglądają mu się i zauważają, że porusza się on w kierunku wyjścia ale jakoś tak bardzo sztywno i powoli. Koleś przechodzi przez kasy, podchodzi ochrona i mówi do niego: "Proszę zdjąć kaptur". Następnie kaptur
Mam miękkie serducho jeśli chodzi o zwierzaki...
Właśnie wróciłem z pracbazy z malutką kotką, która jak mnie zobaczyła to wskoczyła mi sama na łapy.
Polatałem po firmie, nikt nie chciał. Padła propozycja wyeleminowanie kotki, bo jak będzie się szwendać koło naszej firmy to śmierć gwarantowana.
No i #!$%@? musiałem wziąć, ale nie mogę jej długo przetrzymać.
Nie chce może ktoś kotki w okolicach łódź/wawa?

Jak nikogo nie znajdę to będę musiał ją
Pobierz
źródło: comment_t9FKEXh0UKQHmd8TFL5UmxubbyBiKuP2.jpg
Robi się zimno. Przez to, że jest zimno to klienci zaczynają się oburzać.
Jak przez pół roku prawie nie słyszałem "Za drogo" to w tym tygodniu pobito chyba wszelkie rekordy.

* Za ile ta A3?
- 800 zł
* No widzę, ale za ile dla mnie?
- Dla mnie, czyli dla kogo?
* Yyyy... no chcę go kupić.
- Więc jak dla pana może być za 800 zł.
* A coś taniej?
Pobierz
źródło: comment_kjuEtgnVmcAr7NI3D41Qb38Vz7V4T671.jpg
Obiecałem zawołać @60groszyzawpis: @leobenos: @szalony_kefir: @adamczys: @balb:

Rozmawiałem ze swoim sąsiadem, emerytowanym pilotem (Mi-8). Pokazałem mu nagrania śmigłowców.
Powiedział, że latają na "klasyczne amerykańskie 30 na 70", tj. ze 30 metrów od siebie tak by nie zahaczyć śmigłami o siebie, jeden lekko wyżej od drugiego i oddalony o około 70 metrów. Śmigłowiec przedni dowodzi akcją.

Latają bardzo spokojnie i stosunkowo wysoko (jak na akcję w terenie zabudowanym),
@2501: Dzięki wielkie za wpis ( ͡° ͜ʖ ͡°).

W sumie co do sposobu latania i formacji to widzę, że się nie myliłem co do efektów jakie to ma przynieść. W Afganistanie ruscy robili podobnie, tyle, że tam Talibowie po jakimś czasie nauczyli się strzelać do maszyny lecącej z tyłu, by śmigłowce nie zauważyły tak łatwo skąd zostały zaatakowane. No ale tam też mieli rakiety p-lot. Tu