#coolstory #truestory
Rzuciłem studia, bo wszystkie śmieszki wyśmiewały się ze mnie nadając mi dodatkowo fekalne przezwisko. Próbowałem się jakoś z tego wybić, ale cały czas przegrywałem. Teraz pracuję jako kelner i umówiłem się z koleżanką z pracy. Poszliśmy do jakiejś knajpy, usiedliśmy i zaczęliśmy rozmawiać. Właściwie to próbowaliśmy, bo kelner, który miał nas obsłużyć okazał się moim dawnym znajomym z licbazy. Jedyna osoba, która miała bardziej #!$%@? niż ja, Janusa dręczył każdy
Murki, musze sie z wami czyms podzielic. Zostalem zgwalcony...
Mam 20 lat, dwa dni temu napisal do mnie znajomy ktorego znam od gimnazjum i zaprosil mnie na domowke we wtorek w miescie. Ja mieszkam 40 km od miasta i mowil zebym przyjechal. Powiedzial ze bedzie troche wiecej osob bo zaprasza tez ludzi z nowego kierunku. Zgodzilem sie i przez 2 dni tylko o tym wieczorze myslalem. Wczoraj pojechalem tam na godzine 23,
Murki co się wlaśnie #!$%@?ło!
Kiedys obudzilem sie w nocy byla zima...mieszkam n osiedlu w bloku na 4 pietrze, lezalem bez ruchu, swiatlo latarni odbijalo sie od pokrytej sniegiem ulicy, wszedzie bylo tak bialo, ale uswiadomilem sobie jaki to dzwiek mnie obudzil, dobiegal jakby z smietnika, taki skrzek ptaka i drapanie, ten dziwek byl taki glosny, ze pomyslalem ze zaraz jakis starszy frustrat wyjdzie na balkon i cos ryknie.. albo zadzwoni na
Nienawidzę jak mi w środku nocy avast #!$%@? na słuchawkach "zostało wykryte zagrożenie". Przypomniała mi sie #coolstory z tym związana sprzed paru lat:

-bądź mną, lvl 16
-idź chlać z kumplami (zawsze zjeby od matki)
-wróć do domu #!$%@?
-posiedź chwile na kompie, zapomnij go wyłączyć
-idź spać
-obudź się rano na mega kacu
-mame wchodzi do pokoju
-nagle z głośników na fulla "ZOSTAŁO WYKRYTE ZAGROŻENIE!!!"
-mama mina w stylu cotusieodjebuje.png i
mirki ale zmasakrowałem rano lewaków xD

Oglądałem Polsat news i tam był program o utonięciach i pada mniej więcej taki dialog;

czy nie uważa pan, że gdyby więcej dzieci w szkołach uczyło się pływać to utonięć byłoby mniej?

lewak mistrz fitness odpowiada:

jak najbardziej

i coś tam bełkocze
W tym momencie zastanowiłem się co by powiedzial Pan Janusz Korwin-Mikke gdyby tam był w studiu
Po chwili wypaliłem na głos

Proszę paniom otóż
#!$%@?, #kopyra zabiję cię. Tyle oglądałem filmików w których polecasz IPA, że takie bogate w smaku, że bukiet, że aromat, że #!$%@? wie co. No to w końcu po latach picia Harnasia postanowiłem - co mi tam, wykosztuję się.

Patrzę w sklepie, że akurat promocja, 5 litrów za 59 złotych. Co prawda sama butelka mnie zastanowiła ale myślę sobie NO #!$%@?, TOMASZ KOPYRA Z BLOGU BLOG KOPYRA KOM nie zrobiłby cię w
Pobierz
źródło: comment_Hbq8GKKRxAOuqTaq2tVmuauSITBDmzZG.jpg
W nawiązaniu to wpisu o zaginionej Beacie i dyskusji pod nią:
http://www.wykop.pl/wpis/14847407/mirki-blagam-o-pomoc-juz-nie-raz-udowodniliscie-ze/

Miałem taką historię za lat szczenięcych, no może licealnych ale to było dawno w każdym razie. Szliśmy sobie z kolegą po takiej osiedlowo-studenckiej uliczce (Osiedle Przyjaźń w #warszawa) kiedy zatrzymał się koło nas samochód, drogi i dobry, chyba to był VW Touareg, ale nie dam sobie głowy uciąć po tylu latach. Wyszedł z niego gość, nie menel, normalny gość,
Fascynuje mnie jednak, że nie pamiętał ze swojego życia kompletnie nic, a jednak nie zapomniał jak się prowadzi auto, ani jak się mówi. Od tamtej pory jakoś nie żartuję z tego tematu.


@Publius: co ciekawe rozróżniamy różne rodzaje pamięci i coś takiego jest dość powszechne. Mało tego możesz w takim przypadku np wiedzieć, że coś potrafisz (np jeździć na rolkach) póki nie spróbujesz.
Co się stanie, gdy twój malutki, śliczny piesek, pupil całej rodziny zabierze dziecku i #!$%@? niebieską świecową kredkę? Nic. Nie zdziw się tylko, gdy następnego dnia podczas spaceru postawi kloca w kolorze blue. Ktoś mógłby powiedzieć, że to sztuka awangardowa, a to samo życie... A potem sprzątaj to i zastanawiaj się czy nie przyjąłeś pod swój dach jakiegoś obcego jak w filmie "Coś".

#ciekawostki #pies #smiesznypiesek #samozycie #film #kredka #
Pobierz
źródło: comment_9tg6PUeinoVHsBToIUL38UeAE3FAXTBm.jpg
Ostatnio moje dziecko, 16 miesięcy, prawie że mnie zabiło ze śmiechu swoim zachowaniem. Razem z małym bawię się ostatnio pacynką - owieczką oraz plastikową piramidką z pięcioma różnymi kółkami. Piramidka ma kółka różnej wielkości i należy je nakładać w takiej kolejności, że największe kółko jest na spodzie, a wraz ze spadkiem rozmiaru kółka, umieszcza się je na poprzednim. Co ważne, jak się zdejmie kółka, to można od podstawy piramidki odkręcić żółty pałąk
@mikkeboss: Akurat byliśmy z EiA ale profesor z katedry matematyki. O ile pamiętam to prof. Top ale to było kupę lat temu więc nazwisko mogłem pokręcić. Ćwiczenia były z wiecznym magistrem Grąziewiczem (kilka razy próbował zdobyć dr przed nazwiskiem ale legł na obronach, a jak teraz po ponad 10 latach zajrzałem na stronę PG to on dalej jest mgr :)) a wykłady chyba z Topem. Taki niewysoki, bardzo fajny profesor. Biegańsko
Kontynuując http://www.wykop.pl/wpis/14841973/moj-ojciec-zalatwil-mi-prace-w-dziale-it-nie-wiem-/

Dzień dwudziesty piąty
~ mimo, że jestem gówniany w sprawach IT
~ jeden koleś myśli, że skoro jestem IT wiem dużo o technologii
~ pyta się mnie jaka jest moja ulubiona przeglądarka
~ "Google... Ultron"
~ "Jest taka jak chrome?"
~ cholera, to miałem na myśli
~ "tak, ale lepsza... nasa jej używa"
~ "super, mógłbyś mi ją ściągnąć?"
~ gulp
~ "spoko"
~ dosłownie zaczynam ruszać myszką wte i
Mój ojciec załatwił mi pracę w dziale IT. Nie wiem za dużo o IT, poza grami.
To moje opowieści z pracy.

Dzień pierwszy
~ kobieta prosi mnie o zainstalowanie najnowszego adobe readera
~ spoko, mam to
~ ściągam program
~ "Wow, jesteś w tym ekspertem"
~ "No cóż..."
~ komputer prosi o wpisanie hasła admina
~ zapomniałem hasła admina
~ próbuje: hasło
~ nope.jpg
~ "ehh... emm... cholera, chyba coś jest z
@Matjastbg: Dziś w korpo to oczywiście bajka, ale uwierzcie mi, że w wielu mniejszych firmach to by się mogło zdarzyć naprawdę.

Parę lat temu w takiej pracowałem. Moje pojęcie o prawdziwym IT jest zerowe, jednak byłem jedynym młodym facetem w firmie zdominowanej przez kobiety, lub starszych gości, z których nikt nie miał pojęcia, jak w ogóle działają komputery. Pisali dokumenty w wordzie i excelu, wysyłali maile i na tym się ich
Kto pamięta te czasy, że przez cały dzień słuchało się jednym uchem radia, żeby usłyszeć ulubioną piosenkę po angielsku, ale której tytułu ani wykonawcy się nie znało, bo przecież była po angielsku, a my byliśmy za mali żeby coś skumać z tekstu czy zapamiętać wykonawcę (jeśli był nazwany przez spikera) i przekazać sensownie komuś starszemu, kto by mógł nam powiedzieć co to i jak ulubiony song leciał w radiu to darliśmy mordki