Siedzę na komisariacie policji. Przypomniało mi się, że w styczniu zgubiłem dowód osobisty i wypadałoby to zgłosić. Obok mnie siedzi jakieś dziecko. Trzyma w rączkach misia. Miś nie ma jednego oczka. Ma za to krawacik na szyi. Dziecko ściska go rączkami, co jakiś czas skubiąc nerwowo pluszowe futerko. Mijają minuty. W końcu otwierają się drzwi i wychodzi policjant. Podchodzi do dziecka, siada obok niego na ławce i mówi:
- Mam dla ciebie
Mirki z #piwowarstwo wytłumaczcie mi co się #!$%@?ło ( ͡° ʖ̯ ͡°) Kupiłem kiedyś jakieś regionalne #piwo owocowe 330ml. Po otwarciu cały czas unosiła się w butelce piana, tak jakby piwo było mocno wstrząśnięte. Nie dało się pić z butelki bo od razu bardzo "buzowało", więc postanowiłem, że przeleję do szklanki, ale to też się nie udało bo piana robiła się gigantyczna. I teraz punkt kulminacyjny. Wymyśliłem, że
Mirki, przed chwilą zastał mnie właśnie taki oto nagłówek w wiadomościach na Facebooku i już wiem co się szykuje ( ͡° ͜ʖ ͡°) Spójrzcie tylko na screena (9 linijek!). Gwarantuje Wam, że to wystarczy.

A teraz moje małe #coolstory związane z #informatyka

TL,DR:


Miałem/mam kumpla, która od wieków wołał mnie do najprostszych rzeczy. Przez własne lenistwo. Hitem zawsze były telefony "czy może wpaść wydrukować sobie umowę". Zgadzałem się,
źródło: comment_lyNsWLCjOAQHhYSog5pY8nWFHOZqVQBh.jpg
#!$%@? mirki, co się u mnie na podwórku odjebuje. Mieszkam w 6-rodzinnym budynku, i tak się składa, że sąsiedzi z parteru to #podludzie. Roboczo nazwę ich pan Janusz i pani Grażyna.

Janusz byłby w miarę spoko, ale niestety znalazł sobie #!$%@?ą żonę, która przez swoje #!$%@? mózgowe ma na niego zły wpływ, i tak razem #!$%@?ą co jakiś czas inby. Już wielokrotnie #!$%@? pół dzielnicy, np. kiedy Janusz (warto dodać, że
#coolstory #zycie #film #pdk
Od ponad 20 lat codziennie oglądam Psy. Czasem po kilka razy. Właściwie stałem się już tym filmem. Wczoraj nazbierałem gałęzi, rozpaliłem ognisko i wrzuciłem do niego zdjęcie jakiejś randomowej laski z Facebooka. Czasami jadę na lotnisko wypatrywać rewizora z Moskwy, kilka razy go już nawet widziałem, to ten #!$%@? z kwiatami. Dosiadam się do stolika przypadkowych ludzi w barze i spokojnym głosem pytam "Wyrzucili?". Polecam ten styl życia.
1.obudz sie w nocy z okropnym uciskiem w klatce piersiowej i pod pacha
2.o moj Boze co mi jest
3.poprzez doswiadczenie medyczne nabyte podczas ogladania wszystkich sezonów House'a i Scrubs odkryj, ze masz toczen
4.uswiadom sobie, ze nawet nie znasz objawów tej choroby
5.objawy wskazuja na zawal
6.HELENA ICH HABE ZAWAHL
7.jestes sam w domu, ogarnia cie panika, nikt ci nie pomoze
8.przypominasz sobie najlepsze momenty swojego zycia
9.nie tak wyobrazales sobie
Mirki jestem #!$%@? i proszę o radę: dziś w Poznaniu idąc z żoną i teściami znalazłem telefon Samsung Galaxy Ace III, z którym nie mogłem nic zrobić w związku z ekranem zablokowanym na wzór, np. zadzwonić do kogoś z kontaktów. Po mniej więcej pół godzinie gdy jechałem z żoną i teściami do Bydgoszczy na chrzest jednego dziecka w rodzinie zadzwonił telefon, a w słuchawce bez żadnego "dzień dobry":

halo? oddawaj #!$%@? telefon
Rozwiązanie gry w szachy
Pewnego razu, podczas międzynarodowego turnieju, w którym brali udział najsłynniejsi gracze na świecie, pewien dziwnie wyglądający człowiek przedstawił się wielkiemu Kubańczykowi, który bez wątpienia oczekiwał tylko kolejnej prośby o autograf, i wyjawił mu, że znalazł rozwiązanie gry w szachy. Możecie sobie wyobrazić ten wyraz twarzy Capablanki, który natychmiast zaczął się odwracać, w razie gdyby ten dziwny człowiek był nie tylko szalony, ale też i niebezpieczny. Wtem dziwny, natarczywy
Ale ma "skilla" ta osoba na tej trąbce w 8-smej minucie grająca "Harlem Shake"
https://youtu.be/p0aLMsh4mvU?t=7m34s
Jeśli by się okazało że to przypadkiem kobieta a nie facet (granie na trąbce wymaga min. "silnych mięśni warg" bo usta muszą wytrzymać duże ciśnienie powietrza w buzi żeby trąbka dobrze grała ) to moim marzeniem jest żeby zrobiła mi kiedyś - np. na śniadanie jakiś francuski specjał ( ͡° ͜ʖ ͡°)
#
źródło: comment_lyJfGFiFFrlKDp6oueW9wW6KmSHMWUtN.jpg
#dziendobry Mireczki, ktoś tu jeszcze siedzi? Nocna, czy już dzienna?

No mniejsza... w każdym razie takie delikatne #coolstory z mojego powrotu do domu.

Wracam do domu, godzina 4-5:00 rano, pożegnałem się z kumplami i każdy w swoją. Mijam ludzi, niektórzy do pracy czekają na poranny tramwaj/autobus, inni lecą chwiejnym krokiem po balowaniu i na przystanku zaczepia mnie grupka w wieku ~20-25 lat, przychmieleni i pytają z dupy jak tam weekendzik i czy
#oswiadczenie w #irlandia
oswiadczam, że ##!$%@? to ja.

#coolstory
w moim bloku jakaś banda półmózgich sebixów i ich karyny robią imprezę. okna pootwierane, muza na całą #!$%@?ę, krzyki, latające pety i butelki. przez cały wieczór maszerowal do nich sznur sąsiadów proszacych, żeby sciszyli, przestali się drzec na balkonie i na klatce. Później jeszcze ochrona wpadła, żeby im to samo powiedzieć i nic. Policja się nie pojawi, bo mają w dupie, wiec poszedłem
Kolega @POSTER przypomniał mi pewną historię, która mi się przytrafiła podczas przenoszenia #upc

A więc zmieniałem kwadrat na inny, i wymarzyłem sobie przeniesienie usług #upc do innej lokalizacji.
Oczywiście nie było z tym problemu i po kilku dniach, przyszedł pan monter do nowej chałupy montować co potrzeba.
Podłączył i trza to było przetestować. Odpaliłem #speedtest i zamiast 50mbit/s miałem około 10mbit/s przy downloadzie.
Pan mówi: "może tak być, że oni mają jeszcze
#!$%@? co te #rozowepaski to ja nawet nie... Jestem sobie w #pracbaza w kinie. Sprawdzam salę, czy wszystko ok z filmem. Usiadłem z brzegu, i widzę jak jakieś dwie Karyny robią sobie selfie, tuż po rozpoczęciu filmu. No żesz #!$%@? mać. #!$%@?ą ludziom lampą po oczach, więc podchodzę do nich ze słowami "Bardzo proszę nie robić zdjęć", a one na to "przecież robimy tylko sobie". Ręce mi opadły, powtórzyłem swoje słowa, żeby
W umywalce była osa, skrzydła mokre a odpływ coraz bliżej... no nieciekawie. Biorę ją więc i wynoszę na parapet. Słońce świeciło to i wyschła szybko. Wstała, rozłożyła skrzydła, podziękowała. Na odchodne dodała, że też mi pomoże gdy nie będę się tego spodziewać po czym odleciała. Parę miesięcy później na sklep jubilerski w którym akurat kupowałem był napad. Dwóch zamaskowanych zbójów z 45-kami. Kazali nam walnąć się na glebę po czym zabrali się
Takie sucharkowe #coolstory z przestrogą dla podróżniczych świeżaków jak ja.
Mają w Rumunii takie tradycyjne alko co podaje się w małych kubeczkach. Znajomy mi nalał, to z przyzwyczajenia po ponad 18 latach życia w polskiej kulturze wyzerowałem napój za jednym razem. Jak się potem okazało, to pije się to drobnymi łyczkami z jakimś specjalnym sposobem oddychania i ogólnie jest to taki socializer (który potem przegryzają cebulą, serio)

Aaaa. Po czym podczas podróży
W głowie Michaiła Tala
Nigdy nie zapomnę mojej gry z GM Vasiukovem na Mistrzostwach ZSRR. Dotarliśmy do bardzo skomplikowanej pozycji, w której zamierzałem poświęcić skoczka. To poświęcenie nie było oczywiste; istniało wiele możliwych wariantów. I wtedy zacząłem intensywnie analizować i przechodzić w myślach przez te wszystkie warianty. Ku memu przerażeniu, dotarło do mnie, że nic z tego nie wyniknie. Pomysły piętrzyły się jeden nad drugim. Chciałem przenieść subtelną odpowiedź mojego przeciwnika, która
bądź nie mną
robota na saksach mocno
mieszkaj w jednym domu z resztą ludzi
może tak wódeczka?
kumpel pije jak na polaka przystało
wódka taka dobra
zostało ćwierć
jedzieszmalina.webm
jestemhardkorem.wav
uznaj że nic po tobie i idź spać - piwnica motzno
w nocy budzi cię coś co obija się o drzwi
miej zatyczki więc #!$%@?.bmp
rano idź na robote i poczuj że coś #!$%@?
pomyśl że ktoś rzygnął
wróć z roboty i
#coolstory i #logikarozowychpaskow Moja siostra ma prawie 18 lat i nigdy nie jadła żadnego owocu. Nie ma pojęcia jak smakują truskawki, jabłka, wiśnie, gruszki, pomarańcze, brzoskwinie, śliwki, mandarynki, arbuzy, banany, no wszystkie owoce, jakie są. Żadnego nigdy nie wzięła do ust. Podobnie jest z warzywami. Je tylko ziemniaki i co, i tyle? Chyba tak. No bo je taką pomidorówkę, ale pomidora do ust nie weźmie. Ogórki ble, na widok cebuli rzyga. Wszystko
Pamiętam jak miałem 15, może 16 lat i pracowałem na magazynie. Chodziłem tam po szkole za szalone kilka złotych na godzinę. Były miesiące, że siedziałem tam więcej niż w szkole a koniec końców nigdy nie zarobiłem więcej niż 500 zł w miesiącu. Właścicielem całej firmy był ojciec mojego dobrego kumpla, praca bez żadnej umowy, no wiecie. Taki młodociany pracownik, każdy był zadowolony, bo szef mi mało płacił a ja miałem na szlugi
Zakładam tag z prawdziwymi historiami #ff0000story. Jak ktoś chce czytać, to obserwować:
Była przerwa w szkole, jako, że każdy chciał coś zjeść odwiedziłem sklepik szkolny. Jak zwykle wielka kolejka, pełno ludzi. Jakiś gimnazjalista krzyczy by Pani otworzyła mu lodówkę. Była zamknięta na magnes. Jako, że babka zawsze otwierała lodówkę przyciskiem. Podchodzę do tego przycisku i naciskam. Mówię mu, że już otwarta. Wszyscy się na mnie spojrzeli jakbym co najmniej zdjął Jezusa
A propos szczania do zlewu, u mnie w domu był taki zwyczaj, że ojciec za każdym razem, kiedy kupował coś w sklepie i zostawała reszta wkładał ją sobie do świni-skarbonki. Warunek był jeden - to musiały być dychy, czy piątaki cebulonówpolskich. Potem te pieniądze miał na męskie przyjemności typu: śrubki, myjki, wiertarki i wkrętarki. Niestety świnia-skarbonka była strasznie nieprawilną bulwą i pod brzuchem miała otwór, z którego można było wyciągać kabonę. Wiadomo,
ale skąd szczanie do zlewu?


@crackhack: @seba_syn_zenona:

A' propos szczania do zlewu. Kiedyś jeszcze w gimbazie był taki Michał co zawsze był przygotowany na lekcje, zawsze miał zadania domowe, dobrze się uczył itp. Pewnego dnia pojechałem na rower i koło Biedronki jak chciałem przejechać na drugą stronę ulicy(jechałem po ścieżce rowerowej przy chodniku) patrzę na prawo- nic nie jedzie, na lewo też no to jadę, a że światło miałem zielone