Wszystko
Wszystkie
Archiwum
- 216
@Mescuda: to w tvpis powiedzą że mamy 15% inflację przez Tuska tylko dlatego że pis go odsunął od władzy bo gdyby dalej rządził byłoby 150%
Mama mówiła mi zawsze, że pierwszy sen w nowym miejscu się spełnia. Ostatnio się przeprowadziłam i śniło mi się pierwszej nocy, że mi PEKA (poznańska elektroniczna karta aglomeracyjna) nie działa. Gdy następnego dnia weszłam do tramwaju i chciałam się odbić to jakoś specjalnie nawet nie byłam zdziwiona, że nie działa ( ͡° ʖ̯ ͡°)
#coolstory #gownowpis #zycie
#coolstory #gownowpis #zycie
@mokry_sen_polonisty: Może śpij w różnych miejscach i przepowiadaj przyszłość
@mokry_sen_polonisty posluchaj Pana @Tuff a ja będę Twoim menagerem i mamy pomysł na biznes
- 3966
Wczoraj na boisku był jakiś mecz typu dzieciaki grają o puchar sobie, i dziewczyna picrel nagrywała cały mecz, gdy był faul albo ręka wszyscy podbiegali do niej i krzyczeli:
I dookoła niej 15 osób a ona przewijała ten mecz i moment wątpliwości xDDDD
R-------o mnie to, za naszych czasow tego nie bylo #kiedystobylo #coolstory #truestory #heheszki
VAR!! POKAŻ VARR!!
I dookoła niej 15 osób a ona przewijała ten mecz i moment wątpliwości xDDDD
R-------o mnie to, za naszych czasow tego nie bylo #kiedystobylo #coolstory #truestory #heheszki
źródło: comment_1657099693TSVCAQJGHNcVQHOf76Gd3S.jpg
Pobierz- 2984
@curiousboi: smieszne, ale tez fajne ;D. Dla mnie spoko pomysl
- 1157
@twoj_starrry: mnie też to pozytywnie zaskoczyło serio, kiedys jak nagrales sony ericssonem to mogles liczyc piksele, a dzisiaj kazdy ma w kieszeni telefon ktory nagrywa 720p+
@ekjrwhrkjew: do tej pory gwiazdorzą, d------i czekaja na chłopakow zeby z nimi pogadac ale ta powtórka na żywo mnie zniszczyła mega, dobry pomysł xD
@ekjrwhrkjew: do tej pory gwiazdorzą, d------i czekaja na chłopakow zeby z nimi pogadac ale ta powtórka na żywo mnie zniszczyła mega, dobry pomysł xD
523
Wykopowa noc creepystory edycja 2022

Nadeszły długie letnie wieczory, a co może być lepszego od nocy pełnej strasznych historii? ( ͡° ͜ʖ ͡°) Ostatnia taka nitka była prawie 9 lat temu, więc może czas na odświeżenie?
z- 258
- #
- #
- #
- #
- #
- #
- 1235
- 1125
@OrzechowyDzem: wytrzymajmy jeszcze dwa tygodnie
- 255
@Mescuda: oststnio mnie rozjeablo jak przedsiebirxa z Warszawy narzekal na Ukraincow i mowil ze.teraz tylko filipinczycy bo Ukraincy za duzo chca zarabiać. Zaraz powroci handel ludzmi
miałem 16 lat, mieszkałem wtedy w małym domku z 3 sypialniami z mamą, tatą i siostrą
rodzice są surowi jak sk*ysyn, bardzo chrześcijańscy
ja i moja siostra, mieliśmy swoje własne sypialnie
rodzice pozwalali mi mieć starego kompa w swoim pokoju, pod warunkiem, że obiecam im nie walić konia
wiem, to poj*ne
drzwi od mojego pokoju musiały być otwarte 24/7, rodzice sprawdzali moją historię przeglądania żeby upewnić się, że nie zejdę z
Przypomniało mi się jak kiedyś kupiłem słuchaki do grania w tibie XD tzn miały mikrofon i słuchałem na nich VT, ale kosztowały 600zł XD #tibia #tibiazwykopem #coolstory
2k12
lvl 16
żyj w motzno wierzącej rodzine
tate janusz, mame barbarka
miej młodszą siorkę lvl 14
miły marcowy wieczur
lvl 16
żyj w motzno wierzącej rodzine
tate janusz, mame barbarka
miej młodszą siorkę lvl 14
miły marcowy wieczur
- 28
Komentarz usunięty przez autora
@Badmadafakaa: a.d. 2022, ludzie jedzą diety od brokuła
- 55
Dość przypadkowo wczorajszy wieczór zakończył się spacerem po Jeżycach, czyli zdecydowanie mojej ukochanej dzielnicy w #poznan
Zawsze jak wracam z takiego spaceru to lubię sobie poczytac o miejscach obok których przechodziłem. I tak od strony do strony do strony przeszedłem od czytania o kościele do Jeżycjady, od Jeżycjady do Musierowicz, tu dowiedziałem się, że jej bratem był Stanisław Barańczak. W Poznaniu to znana osoba, poeta, krytyk, najważniejsza osoba poznańskiej szkoły przekładu literackiego (tak, istnieje coś takiego!). I tu trafiłem na jego największy wkład w rozwój w teorię tłumaczenia, czyli książkę 'Ocalone w tłumaczeniu', a w szczególności esej o jakże wdzięcznym tytule 'Mały, lecz maksymalistyczny Manifest translatologiczny albo: Tłumaczenie się z tego, że tłumaczy się wiersze również w celu wytłumaczenia innym tłumaczom, iż dla większości tłumaczeń wierszy nie ma wytłumaczenia'
W skrócie: Barańczak wyjaśnia jak należy oraz, a może w szczególności, jak nie należy tłumaczyć poezji. Na przykładach swoich i cudzych.
Rety... była pierwsza w nocy, esej ma 60 stron, jestem skrajnym umysłem ścisłym, ale nie mogłem się od tego tekstu oderwać póki go nie skończyłem.
Jedna z najlepszych rzeczy jaką czytałem od
Zawsze jak wracam z takiego spaceru to lubię sobie poczytac o miejscach obok których przechodziłem. I tak od strony do strony do strony przeszedłem od czytania o kościele do Jeżycjady, od Jeżycjady do Musierowicz, tu dowiedziałem się, że jej bratem był Stanisław Barańczak. W Poznaniu to znana osoba, poeta, krytyk, najważniejsza osoba poznańskiej szkoły przekładu literackiego (tak, istnieje coś takiego!). I tu trafiłem na jego największy wkład w rozwój w teorię tłumaczenia, czyli książkę 'Ocalone w tłumaczeniu', a w szczególności esej o jakże wdzięcznym tytule 'Mały, lecz maksymalistyczny Manifest translatologiczny albo: Tłumaczenie się z tego, że tłumaczy się wiersze również w celu wytłumaczenia innym tłumaczom, iż dla większości tłumaczeń wierszy nie ma wytłumaczenia'
W skrócie: Barańczak wyjaśnia jak należy oraz, a może w szczególności, jak nie należy tłumaczyć poezji. Na przykładach swoich i cudzych.
Rety... była pierwsza w nocy, esej ma 60 stron, jestem skrajnym umysłem ścisłym, ale nie mogłem się od tego tekstu oderwać póki go nie skończyłem.
Jedna z najlepszych rzeczy jaką czytałem od
źródło: comment_165633818384J6y352oTSeSAnXrphXLZ.jpg
Pobierz- 10
@venomik: mój polonista w LO zezwalał na czytanie Szekspira tylko w tłumaczeniach Barańczaka(może z jakimiś pojedynczymi wyjątkami, o których już zapomniałem). I też pokazywał różnice w stosunku do innych przekładów.
- 9
od Jeżycjady do Musierowicz, tu dowiedziałem się, że jej bratem był Stanisław Barańczak
@venomik: a to ci ciekawostka! Nie miałam pojęcia o tym
Chyba #rozowypasek mnie chciał. Mordeczki z tagu #przegryw od razu uspokajam: we śnie mnie chciał. Właściwie miałem nie pisać o okolicznościach, w jakich doszło do spotkania trzeciego stopnia z tym różowym, ale napiszę, bo dziwne to było, może symboliczne. Zanim się bowiem pojawił, żyliśmy wszyscy zgodnie w mocarnym, wiejskim Männerbundzie. Same chopy, jak na statku wielorybniczym albo w klubie dżentelmenów. Jeden orał pole, inny plewił, jeszcze inny naprawiał dach, tylko ja początkowo siedziałem w domu. Źle się z tym jednak czułem, więc wyszedłem na podwórze szukać dla siebie zajęcia. Przyznam, że niewiele zrobiłem, tylko nazbierałem jakichś patyków, diabli wiedzą na co. A potem trafiłem nad wzniesienie, gdzie chopy zażywały rekreacji. Nie wiem, czy to była zabawa, czy sport. Biegały w dół i w górę z ziemniakami, chyba na czas. Może i dziwne, ale w Männerbundach nie takie rzeczy się robiło: puszczanie kółek z fajek, czytanie Arystotelesa, prężenie penisów.
No i wtedy z ziemi wyrosła kobieta-dziewczynka, która od razu zaczęła do mnie szczebiotać.
Oprogramowanie chyba trochę skrewiło od oglądania #anime, bo wiotkie i malutkie to różowe było, ze 130 cm, tak że miałem jej powiedzieć, że wygląda jak dzieffczynka z anime, ale zorientowałem się, że może mnie to postawić w złym świetle, a mimo życia w mocarnym Männerbundzie nie chciałem wywrzeć na różowym złego wrażenia. Poza tym pannica z twarzy mocne 1/10, szufla jak u znanego polskiego treneiro z flamastrami. Zamiast więc powiedzieć jej, że wygląda jak dzieffczynka z anime, tak jej powiadam: „Wyglądasz jak elf. Jesteś taka delikatna”. O elfach ludzie mają różne pojęcie, z reguły wierząc, że ich fizjonomie są niebiańsko piękne i szlachetne, jak u Orlando Blloma, ja jednak jestem przekonany, że jedyne, co można o elfach powiedzieć to, że są wiotkie, małe i grają na harfach schowane w koronach drzew. A z twarzy mogą być podobne do polskiego treneiro z flamstrami. Różowy miał chyba jednak jeszcze inne wyobrażenie o tych istotach, bo powiedział ze śmiechem: „Tak! W nocy cię porwę i zamorduję”. To miał być niby żart, ale i tak pomyślałem: „Ładnie masz w głowie, dzieffczynko!”
No i wtedy z ziemi wyrosła kobieta-dziewczynka, która od razu zaczęła do mnie szczebiotać.
Oprogramowanie chyba trochę skrewiło od oglądania #anime, bo wiotkie i malutkie to różowe było, ze 130 cm, tak że miałem jej powiedzieć, że wygląda jak dzieffczynka z anime, ale zorientowałem się, że może mnie to postawić w złym świetle, a mimo życia w mocarnym Männerbundzie nie chciałem wywrzeć na różowym złego wrażenia. Poza tym pannica z twarzy mocne 1/10, szufla jak u znanego polskiego treneiro z flamastrami. Zamiast więc powiedzieć jej, że wygląda jak dzieffczynka z anime, tak jej powiadam: „Wyglądasz jak elf. Jesteś taka delikatna”. O elfach ludzie mają różne pojęcie, z reguły wierząc, że ich fizjonomie są niebiańsko piękne i szlachetne, jak u Orlando Blloma, ja jednak jestem przekonany, że jedyne, co można o elfach powiedzieć to, że są wiotkie, małe i grają na harfach schowane w koronach drzew. A z twarzy mogą być podobne do polskiego treneiro z flamstrami. Różowy miał chyba jednak jeszcze inne wyobrażenie o tych istotach, bo powiedział ze śmiechem: „Tak! W nocy cię porwę i zamorduję”. To miał być niby żart, ale i tak pomyślałem: „Ładnie masz w głowie, dzieffczynko!”
- 4
Mój pradziadek miał dwie siostry i matkę o tym samym imieniu - Katarzyna.
Żeby to wyjaśnić będzie takie rodzinne #coolstory i #heheszki sprzed ponad 100 lat, dokładnie z 1905 roku. Wtedy to mama pradziadka, Katarzyna, mająca już kilkuletnią córkę o tym samym imieniu urodziła kolejną córkę. Kiedy przyszła pora chrztu, wybrano chrzestnych i zgodnie z panującą wtedy podobno tradycją, zaczęto celebrować ten jakże ważny dla dziecka sakrament. Oczywiście
Żeby to wyjaśnić będzie takie rodzinne #coolstory i #heheszki sprzed ponad 100 lat, dokładnie z 1905 roku. Wtedy to mama pradziadka, Katarzyna, mająca już kilkuletnią córkę o tym samym imieniu urodziła kolejną córkę. Kiedy przyszła pora chrztu, wybrano chrzestnych i zgodnie z panującą wtedy podobno tradycją, zaczęto celebrować ten jakże ważny dla dziecka sakrament. Oczywiście
- 1
z takich śmiesznych historii to na początku klasy maturalnej mieliśmy te takie coroczne ważenie i mierzenie
i chłop podejrzał na karteczce z wynikami że taka laska co była pod nim na liście ważyła jakieś 10kg mniej i mierzyła jakieś 10cm więcej
#gownowpis #oswiadczeniezdupy #takaprawda #truestory #coolstory #chodtokowypamientniczek
i chłop podejrzał na karteczce z wynikami że taka laska co była pod nim na liście ważyła jakieś 10kg mniej i mierzyła jakieś 10cm więcej
#gownowpis #oswiadczeniezdupy #takaprawda #truestory #coolstory #chodtokowypamientniczek
- 14
tak ogólnie to jesteś nowym uczniem w nowej szkole
już na początku p----------a się do ciebie jakiś seba
popycha ciebie, zaczepia i awanturuje się bez powodu
to chyba oznacza wojnę
już wiesz, że wygraną masz w garści
rozpoczynasz pierwszą fazę swojego planu
- 3
Komentarz usunięty przez moderatora
@Sufet: dobre jest
Kiedyś na wykopie była cała masa fajnych historii. Teraz sama polityka aż się rzygać chce
Zapraszam do pisania:
https://www.wykop.pl/link/6706111/jaka-byla-twoja-najdziwniejsza-historia-ktorej-do-dzis-nie-umiesz-wytlumaczyc/
#ciekawostki #coolstory
Zapraszam do pisania:
https://www.wykop.pl/link/6706111/jaka-byla-twoja-najdziwniejsza-historia-ktorej-do-dzis-nie-umiesz-wytlumaczyc/
#ciekawostki #coolstory
4
Jaka była Twoja najdziwniejsza historia której do dziś nie umiesz wytłumaczyć?
Reddit ma świetny dział Ask Reddit na którym można poczytać ciekawe historie. Dlaczego na wykopie nie ma takich fajnych tematów?
z- 5
- #
- #
- #
- #
- #
Przy zakupie zegarka oferowali darmowe grawerowanie, więc dla beki walnąłem link do Rockrolla xD Dzień później dostaję telefon z zapytaniem pani ze sklepu, bo nie była pewna czy chodziło mi o wyrycie napisu, czy tego co było w linku.
Dopiero później sobie uświadomiłem, że przypadkowo udało mi się ją strolować XDDD
#casio #zegarki #heheszki #coolstory
Dopiero później sobie uświadomiłem, że przypadkowo udało mi się ją strolować XDDD
#casio #zegarki #heheszki #coolstory
źródło: comment_1655488480ag9imzGcRviBkZKRERE8QT.jpg
PobierzZrobimy to po mojemu: KUP SOBIE, K---A, ORANGUTANA! Tak, k------o, owłosionego orangutana, nie mówimy tu o jakiejś p---------j kapucynce czy innym j-----m szympansie. Nie pytaj mnie skąd masz go wziąć, bo to nie mój problem. Orangutana nazwij Clyde (to nie podlega żadnej dyskusji, wszystkie orangutany mają na imię Clyde - nie pytaj dlaczego, tak działa życie). Zacznij bujać się z orangutanem po mieście, zabieraj go dosłownie, k---a, wszędzie: do klubów/pubów, parków, na
bądź mno
anon lvl 24
wstajesz z łuzia po całym dniu nawalania potworów
rozbolał cię brzuch
ignorujesz to
brzuch n------a jak John Cena po uszach
Muszę opowiedzieć Wam historię mojej najcudowniejszej suczki świata, oto Lori, ma 13 lat, od 9 choruje na zwyrodnienie stawów...
Ale ja nie o tym, kilka tygodni temu mój cudowny piesek mógł już nie życia i to 2 razy.
Jakiś czas temu rodzice zadzwonili, że z Lori jest źle, mało je, nie rusza się, nie pije, nie wydala. Pojechli z nią do weterynarza, we wtorek, okazało się że przez zwyrodnienie stawów nie rusza ogonem, już jakieś muchy zaczęły ją obsiadać.
Weterynarz zrobił badania, nerki, wątroba w zasadzie wszystko tragicznie, dostała leki i w czwartek mieliśmy jechać do kontroli, pies już sam nie mógł wtedy wejść do auta, weterynarz stwierdził, że w zasadzie nie ma szans, żeby wyzdrowiała, padła decyzja, żeby jej nie męczy, tata z trudem podjął decyzję o uśpieniu, ale okazało się, że weterynarz nie miał wystarczającej dawki leku.
Ustalili, że w piątek o 12:00 weterynarz przyjedzie ją uśpić już do rodziców do domu.
Przyjechałam do niej około godziny 11:00 w piątek, żeby się pożegnać, pomiziać za uszkiem. Ale piesek tylko leżał, nie podnosiła nawet głowy, siedziałam z nią 2 godziny, a weterynarz nadal nie miał leku. Tata przyniósł jej wodę i o dziwo napiła się, ale dalej nie ruszał się z miejsca.
Ale ja nie o tym, kilka tygodni temu mój cudowny piesek mógł już nie życia i to 2 razy.
Jakiś czas temu rodzice zadzwonili, że z Lori jest źle, mało je, nie rusza się, nie pije, nie wydala. Pojechli z nią do weterynarza, we wtorek, okazało się że przez zwyrodnienie stawów nie rusza ogonem, już jakieś muchy zaczęły ją obsiadać.
Weterynarz zrobił badania, nerki, wątroba w zasadzie wszystko tragicznie, dostała leki i w czwartek mieliśmy jechać do kontroli, pies już sam nie mógł wtedy wejść do auta, weterynarz stwierdził, że w zasadzie nie ma szans, żeby wyzdrowiała, padła decyzja, żeby jej nie męczy, tata z trudem podjął decyzję o uśpieniu, ale okazało się, że weterynarz nie miał wystarczającej dawki leku.
Ustalili, że w piątek o 12:00 weterynarz przyjedzie ją uśpić już do rodziców do domu.
Przyjechałam do niej około godziny 11:00 w piątek, żeby się pożegnać, pomiziać za uszkiem. Ale piesek tylko leżał, nie podnosiła nawet głowy, siedziałam z nią 2 godziny, a weterynarz nadal nie miał leku. Tata przyniósł jej wodę i o dziwo napiła się, ale dalej nie ruszał się z miejsca.
źródło: comment_1655034322Z0NZHNJjSKcCHOXPIYCjNd.jpg
Pobierz- 2
@ojaadaj20: Twoja Lori musiała wyczuć, że ten weterynarz to dobry człowiek i postanowiła mu zrobić psikusa.( ͡° ͜ʖ ͡°)
Komentarz usunięty przez autora






















źródło: comment_1657268942aTURzngNxlxMNS4MNvLkLN.jpg
Pobierz