Wszystko
Wszystkie
Archiwum
– Pioter, co ty taki markotny jesteś? Wyszedłbyś gdzieś, spotkał się z kimś, a ty cały czas w czterech ścianach. Ja w twoim wieku to przecież nie mógłbym tak w sobotę w pokoju przesiedzieć. A to prywatka, a to dyskoteka, na ognisko się szło. Ty myślisz, że jak ja matkę poznałem? Przecież nie znalazłem jej w szafie, hahaha. Wyszedłbyś i zaraz byś poznał jakąś dziołchę. Co się krzywisz? Co mówisz? Że dzisiaj trudno? Synek, ty nie wiesz, co to trudno. Widziałeś dom dziadków? Widziałeś. Kuchnia z piecem kaflowym, pokój rodziców, no i nasz, tzn. mój i wujka Stefana. Ciotkę Izę mamusia z tatusiem trzymali u siebie, w sypialni. Kto to myślał wtedy o jakichś ściekach, kanalizacji, podłogi długo nawet nie mieliśmy, tylko klepisko, potem dopiero gumolit, ten co ty jeszcze widziałeś. Robota od rana do wieczora, a i tak szło się wytańczyć w sobotę na całego. Ty marudzisz, a przecież pokój masz dla siebie, ściany równiutkie, czysto, wszystko pod nosem. Powiedzieć ci coś? Wujek Stefek parę razy sobie dziewczynę przyprowadzał na noc przez okno, a ja szłem spać do stodoły. Nie za nic, nie myśl, że się poddałem, bo starszy był. Taki frajer nie byłem. Motur mi pożyczał. Ech, ile to się na komarze polnych dróg wyjeździło! No i co ty myślisz, że taki chłopak ze wsi miał łatwo, jak wyjechał do miasta? A poznałem miastową, twoją matkę, córkę nauczycielki. Oj, krzyż pański miałem z babką, ale twoja matka zakochana była. Co? To znaczy jak wyglądasz? O co chodzi? No ile masz, 173 cm, co nie? Ojca już dawno przerósł, chłop na schwał, a jęczy. Jakie zakola? Hahaha. O Józku, koledze z wojska to ci nie opowiadałem? Trzy palce krajzega mu potem ucięła, młody chłopak, a znalazł kobitkę, taką fest, ach! A ty tu o zakolach... Bożenaaaa! Chodź no tu, bo synek marudzi, a tu „Wiadomości” będą się zaczynać. Może ty mu coś przetłumaczysz.
– Piotrusiu, no przecież to aż żal patrzeć, żeby taki ładny chłopak się marnował. Wiesz, co mi pani Idzia powiedziała, jak ją wczoraj spotkałam? Że kawaler taki wyrósł, że pewnie dziewczyny same się za nim oglądają, tak mi powiedziała. Słowo daję... Co takiego? Jak ty się wyrażasz o pani Idzi?! Wstydziłbyś się! Syneczku, to przecież ja się ani wtrącać nie będę, ani nic. Znajdziesz sobie taką, jaką będziesz chciał, byle jakaś latawica nie była.
– Pioter, jak przyprowadzisz koleżankę, to ty się nic nie bój, ja do pokoju wchodzić nie będę, a matkę przypilnuję!
–
– Piotrusiu, no przecież to aż żal patrzeć, żeby taki ładny chłopak się marnował. Wiesz, co mi pani Idzia powiedziała, jak ją wczoraj spotkałam? Że kawaler taki wyrósł, że pewnie dziewczyny same się za nim oglądają, tak mi powiedziała. Słowo daję... Co takiego? Jak ty się wyrażasz o pani Idzi?! Wstydziłbyś się! Syneczku, to przecież ja się ani wtrącać nie będę, ani nic. Znajdziesz sobie taką, jaką będziesz chciał, byle jakaś latawica nie była.
– Pioter, jak przyprowadzisz koleżankę, to ty się nic nie bój, ja do pokoju wchodzić nie będę, a matkę przypilnuję!
–
źródło: comment_1663611498OutFcRWKmQnvTJ4PUwEAYB.jpg
Pobierz@pod_sloncem_szatana: Dzisiaj historia skąd pochodzi kadr, z tego serialu nie ma raczej prawa się powtórzyć, najlepsze że ta historia, choć pewno lekko zabarwiona jest autorską historią pewnego ucznia szkoły wieczorowej, wypracowania jakiego mu zadał nauczyciel pod tytułem moja droga do szkoły. I tak powstał serial "Daleko od szosy".
- 19
@TrzyGwiazdkiNaPagonie: Zapomniałem jeszcze o tagu #nostalgia. To dziwny typ nostalgii – nostalgia nie za własnymi doświadczeniami, tylko za doświadczeniami tamtych pokoleń, w tym pokolenia rodziców, które co prawda na ogół skapcaniało, a dzisiaj często wydaje się śmieszne w przekonaniach i pewnej naiwności, ale myślę, że w ich młodości było znacznie więcej miejsca na coś autentycznego i szczerego, mimo wszystkich braków (daleki jestem od jej idealizowania).
#anonimowemirkowyznania
Przegrałem ostatnio zakład z kumplami i musiałem zrobić podryw na kasztana na losowej lasce na ulicy xD Jakie bylo moje zdziwienie kiedy na "cześć, to twój kasztan??" odpowiedziała "o boże dzięki, wszędzie go szukałam!!" i go wzięła z mojej ręki xD
Ogólnie smiesznie tylko sobie pluję w brodę że nie pociągnąłem tematu dalej ( ͡° ͜ʖ ͡°) Nie miałem początkowo intencji podrywac ale wlasciwie to fajna byla no i bez kija w dupie, teraz chodzi mi po glowie ale za pozno ( ͡° ͜ʖ ͡°) Szkoda, byłaby #
Przegrałem ostatnio zakład z kumplami i musiałem zrobić podryw na kasztana na losowej lasce na ulicy xD Jakie bylo moje zdziwienie kiedy na "cześć, to twój kasztan??" odpowiedziała "o boże dzięki, wszędzie go szukałam!!" i go wzięła z mojej ręki xD
Ogólnie smiesznie tylko sobie pluję w brodę że nie pociągnąłem tematu dalej ( ͡° ͜ʖ ͡°) Nie miałem początkowo intencji podrywac ale wlasciwie to fajna byla no i bez kija w dupie, teraz chodzi mi po glowie ale za pozno ( ͡° ͜ʖ ͡°) Szkoda, byłaby #
- 0
@AnonimoweMirkoWyznania: Fajny tekst na podryw był w ''Burning'' W sumie, z kasztanem też by wyszło ;d
@AnonimoweMirkoWyznania: Mogłeś zapytać o numer w razie gdybys znow znalazł kasztana to wiesz do kogo napisać ( ͡° ͜ʖ ͡°)
bądź mno
anon, lvl 20
stoisz sobie w kolejce w żabce
przed Tobą ze trzy osoby
jedna z nich wyróżnia się z tłumu
sebix
anon, lvl 20
stoisz sobie w kolejce w żabce
przed Tobą ze trzy osoby
jedna z nich wyróżnia się z tłumu
sebix
- 12
@Badmadafakaa: Fajne ale nie pisz wiecej
@Badmadafakaa: Fajne ale nie wklejaj więcej
bądź mno
anon, lvl 19
matura
przychodzisz o------y jak multipla do rejestracji
koszula, garniak, krawat
wziąłeś ze sobą 3 długopisy
anon, lvl 19
matura
przychodzisz o------y jak multipla do rejestracji
koszula, garniak, krawat
wziąłeś ze sobą 3 długopisy
Przyjechał mój ojciec, ''stary'' wojskowy, generał, z wykształcenia inżynier, a z zawodu oficer wywiadu, specjals - tak to się chyba nazywa? Od razu widać, jak dom w przeciągu dwóch tygodni zmienił się nie do poznania - dyscyplina jest jak w wojsku, synowie zaczęli się uczyć, co jest niesamowite, jak ktoś ma nastoletnie dzieci w okresie buntu to wie, że zagonić ich do nauki to syzyfowa praca. A tutaj przyjechał dziadek i urządza im szkolenia, od pobudki rano i pompek do wspólnej nauki matematyki. Naprawdę nie wiem jak synowie poprawili oceny, ani moja pomoc, ani korki nic nie dawały, a tu po lekcjach dziadka w ciągu dwóch tygodni poprawili ostatnie pały z matematyki i fizyki, jeden na 5, drugi na 5 i 4. Sprzątają pokój, myją naczynia, w trakcie weekendu zabiera ich na boks i strzelnicę, bo ''to zniewaga boska, żeby prawie dorosłe chłopy się bić nie umiały w razie czego i broni nie miały w rękach''.
Naszego poczciwego psa nauczył podawać łapę, labrador ma 5 lat i byłam zdania, że starego psa nie nauczy się nowych sztuczek. Mąż miał codzienne lekcje naprawy silnika po tym, jak mój ojciec usłyszał, że chce oddać auto do naprawy. Raz idąc do sklepu ojciec spotkał trzech dresiarzy pijących na ławeczce p--o, a jakże by inaczej - ich też zagonił do swojej nowej ''jednostki''. Znam ich z osiedla, chłopaki po 18- 20 lat, nic nie robią, piją i siedzą okrągły rok byle gdzie. Myślałam, że ojciec żartuje z tym szkoleniem, a następnego dnia ci trzej przychodzą pod dom o 7 rano i pytają, czy jest ''pan generał''. Dostali wojskowy ochrzan za spóźnienie, ale teraz codziennie przychodzą do nas do domu.
Mamy sąsiada obok, pana Janusza z 17-letnim synem Wojtusiem, jeszcze gorszym leniem niż moi chłopcy. Tego też ojciec ustawił, chyba pierwszy raz w życiu raczył odśnieżyć podjazd i ulicę, a syna wysłał do nas, jak wchodzą to trochę jest tłoczno, ale mamy duży dom i miejsca starczy. Poza tym większość szkoleń jest na świeżym powietrzu. Czasem mi szkoda tych wszystkich dzieciaków, jak wystają w kurtkach na zewnątrz po 2-3 godziny, ale świeże powietrze dobrze im zrobi. Teraz są ferie, śniegu napadało i ojciec zabrał całą gromadę na tydzień do lasu ''pod namiot''. Nie byłam do końca przychylna, bo wszędzie śnieg i zima, ale trochę spokoju będę miała. Sama nie mogę jechać, za dużo spraw mam. Tak więc ojciec ruszył wraz z moimi synami, moim mężem, moimi 2 córkami (bałam się puścić młodszą 12-letnią, ale chciała), tymi trzema dresami i ich 3 kolegami w pakiecie, panem Januszem i jego synem, moim bratem - też żołnierzem i jego trójką dzieci (córka i 2 synów) oraz dwoma kolegami ojca z wojska - emerytowanym panem pułkownikiem Mirosławem i panem Leonem - chirurgiem wojskowym, żeby opieka medyczna ''oddziału'' też była.
Wyruszyli dziś rano. Mam spokój po 3 godzinach pakowania.
Naszego poczciwego psa nauczył podawać łapę, labrador ma 5 lat i byłam zdania, że starego psa nie nauczy się nowych sztuczek. Mąż miał codzienne lekcje naprawy silnika po tym, jak mój ojciec usłyszał, że chce oddać auto do naprawy. Raz idąc do sklepu ojciec spotkał trzech dresiarzy pijących na ławeczce p--o, a jakże by inaczej - ich też zagonił do swojej nowej ''jednostki''. Znam ich z osiedla, chłopaki po 18- 20 lat, nic nie robią, piją i siedzą okrągły rok byle gdzie. Myślałam, że ojciec żartuje z tym szkoleniem, a następnego dnia ci trzej przychodzą pod dom o 7 rano i pytają, czy jest ''pan generał''. Dostali wojskowy ochrzan za spóźnienie, ale teraz codziennie przychodzą do nas do domu.
Mamy sąsiada obok, pana Janusza z 17-letnim synem Wojtusiem, jeszcze gorszym leniem niż moi chłopcy. Tego też ojciec ustawił, chyba pierwszy raz w życiu raczył odśnieżyć podjazd i ulicę, a syna wysłał do nas, jak wchodzą to trochę jest tłoczno, ale mamy duży dom i miejsca starczy. Poza tym większość szkoleń jest na świeżym powietrzu. Czasem mi szkoda tych wszystkich dzieciaków, jak wystają w kurtkach na zewnątrz po 2-3 godziny, ale świeże powietrze dobrze im zrobi. Teraz są ferie, śniegu napadało i ojciec zabrał całą gromadę na tydzień do lasu ''pod namiot''. Nie byłam do końca przychylna, bo wszędzie śnieg i zima, ale trochę spokoju będę miała. Sama nie mogę jechać, za dużo spraw mam. Tak więc ojciec ruszył wraz z moimi synami, moim mężem, moimi 2 córkami (bałam się puścić młodszą 12-letnią, ale chciała), tymi trzema dresami i ich 3 kolegami w pakiecie, panem Januszem i jego synem, moim bratem - też żołnierzem i jego trójką dzieci (córka i 2 synów) oraz dwoma kolegami ojca z wojska - emerytowanym panem pułkownikiem Mirosławem i panem Leonem - chirurgiem wojskowym, żeby opieka medyczna ''oddziału'' też była.
Wyruszyli dziś rano. Mam spokój po 3 godzinach pakowania.
@Badmadafakaa o kogo tu chodzi?
- 5
chłop otworzył se dziś słoik kiszonych i zjadł wszystkie i wypił sok i był to zdecydowanie najlepszy element tego dnia
#gownowpis #oswiadczeniezdupy #takaprawda #coolstory #truestory #ogorkikiszoneboners #chodtokowypamientniczek #wykopgentlemensclub
#gownowpis #oswiadczeniezdupy #takaprawda #coolstory #truestory #ogorkikiszoneboners #chodtokowypamientniczek #wykopgentlemensclub
źródło: comment_16626736234SBBYR2fCt2427C5Ba9bz5.jpg
Pobierz- 0
@Chodtok: Ok, w takim razie chłop rozgrzeszon i pozdrowion.
Papryk Vege prezentuje "Wykładowcy na EITI":
-Brakuje mi ćwierć punktu, czy mógłbym coś poprawić?
- W chuju mam twoje ćwierć punktu, 49,75 to nadal dwója !!
TEGO LATA
-Brakuje mi ćwierć punktu, czy mógłbym coś poprawić?
- W chuju mam twoje ćwierć punktu, 49,75 to nadal dwója !!
TEGO LATA
- 14
Byłem na odbiorze zamówionego pluginu wordpressa u programisty na obrzeżach miasta, na oko 50-60 lat. Pierdu pierdu zapytał czym się zajmuję - aaa mówię, że hodowla i sprzedaż roślin ekologicznych i takie tam. On mówi, że fajnie fajnie, bo on też bardzo się interesuje rolnictwem i tak sobie hobbistycznie robi to i owo. Zapytałem co na ten przykład - a on - że na przykład od jakiegoś czasu buduje pasieke i stawia
@wuwuzela1: ee, w drugą stronę to nie jest takie śmieszne.
- 1
- 949
Byłem po miód u pszczelarza na wsi na oko 50-60 lat. Pierdu pierdu zapytał czym się zajmuję - aaa mówię, że komputery i takie tam. On mówi, że fajnie fajnie, bo on też bardzo się interesuje komputerami i tak sobie hobbistycznie robi to i owo. Zapytałem co na ten przykład - a on - że na przykład tydzień temu napisał sobie aplikację na androida do obsługi pasieki. Nigdy nie patrz z góry
- 1810
Sorry ale nawet gdyby nie napisał sobie tej apki, to dlaczego miałbyś patrzeć na kogokolwiek z góry? Bo jesteś pan z miasta co siedzi na homeoffice i gardzi zwykłymi śmiertelnikami?
- 1096
@L24D: no jak jesteś wykopkiem z przerośniętym ego to pewnie patrzysz na każdego z góry xD
To ja, kamerzysta realista. Nagrywałem wesele w ostatnią sobotę. Jak ja lubie te imprezy, pochodzisz trochę z kamerą, w domu montujesz po 1,5h przez 2-3 tyg i film gotowy = dobry bonushajs z weekendowej roboty.
Godz 15, najpierw błogosławieństwo. WIADOMO.
Jade pod wskazany adres, przy drodze pojawiają się znaki że krowy wychodzą na drogę, oho k---a P--------w Dolny welcome to, no ale co, praca to praca. Podjeżdżam pod hacjende, przypomina bardziej lepianke z gówna. Przy drodze wjazdowej już 2 n------------h Janyszy i jakaś Grażyna, buty im spadają bo zrobili bramę z powiązanych sznurowadeł. Będzie się działo.
Błogosławieństwo rach ciach, flaszki rozdane menelom, czas na kościół.
Ksiądz
Godz 15, najpierw błogosławieństwo. WIADOMO.
Jade pod wskazany adres, przy drodze pojawiają się znaki że krowy wychodzą na drogę, oho k---a P--------w Dolny welcome to, no ale co, praca to praca. Podjeżdżam pod hacjende, przypomina bardziej lepianke z gówna. Przy drodze wjazdowej już 2 n------------h Janyszy i jakaś Grażyna, buty im spadają bo zrobili bramę z powiązanych sznurowadeł. Będzie się działo.
Błogosławieństwo rach ciach, flaszki rozdane menelom, czas na kościół.
Ksiądz
@Badmadafakaa jakieś stare bo 2 k to cena chyba nie aktualna
@Badmadafakaa: Na c--j komukolwiek film z wesela?
my boghactwo hardo, domek jednorodzinny, ajfony, prywatna silownia, ojciec sie wyrwal z biedy, ale jego brat juz nie:
skory z psow wszedzie, pozszywane jako koce
papier toaletowy to zawsze stare gazety
ukradli kiedys motorynke i do dzis jezdza tylko na niej
ich ojciec pracuje w piekarni, pelno chleba i tylko chleba
- 2
10 lat temu chłop miał okazję r̶o̶z̶d̶a̶w̶a̶ć̶ ̶u̶l̶o̶t̶k̶i̶ ̶p̶o̶d̶ ̶f̶a̶b̶r̶y̶k̶ą̶ ̶w̶e̶d̶l̶a̶ pracować w branży marketingowej w bardzo bliskich okolicach fabryki wedla
i było to przyjemne doświadczenie bo zajebiście pachniało tam czekoladą
wczoraj z kolei przechadzał się powoluuuuuuuuuuuuutku nad jeziorkiem koło rzeczonej fabryki
i dalej zajebiście pachnie tam czekoladą
#gownowpis #oswiadczeniezdupy #takaprawda #truestory #coolstory #czekolada #warszawa #ciekawostki #chodtokowypamientniczek
i było to przyjemne doświadczenie bo zajebiście pachniało tam czekoladą
wczoraj z kolei przechadzał się powoluuuuuuuuuuuuutku nad jeziorkiem koło rzeczonej fabryki
i dalej zajebiście pachnie tam czekoladą
#gownowpis #oswiadczeniezdupy #takaprawda #truestory #coolstory #czekolada #warszawa #ciekawostki #chodtokowypamientniczek
- 2
Chłop dziś bardzo rozbawił pewną babę żartem o wietrze co prawdopodobnie r------ł jego piękna czuprynę misternie układaną i odsłonił #zakola
#gownowpis #oswiadczeniezdupy #takaprawda #truestory #coolstory #chwalesie #chodtokowypamientniczek
#gownowpis #oswiadczeniezdupy #takaprawda #truestory #coolstory #chwalesie #chodtokowypamientniczek
#anonimowemirkowyznania
Pracuję w budżetówce - szczebel średni, województwo, wydajemy opinie na etapie postępowań administracyjnych, razem ze mną 20 osób, w tym dwoje kierowników.
Od dwóch lat mamy nowego szefa, gość gość specyficzny, a najważniejsze dla tej historii - pasjonat siłowni. W stopniu widocznym, 100+ kilogramów, żyły na łapach, przez drzwi prawie musi przechodzić bokiem, ale ogólnie facet kumaty i w mojej dotychczasowej karierze chyba najbardziej kompetentny przełożony.
Ja mam tam prawie największy staż, uważam że umiem tam najwięcej. Jako jedyny mam wykształcenie nie dość, że kierunkowe, to na przyzwoitej państwowej uczelni, a nie wyższej szkole zarządzania polem namiotowym. Uważam też, że jakość mojej dokumentacji jest najwyższa, zarówno merytorycznie, jak i pod kątem polszczyzny (niektórzy tworzą takie potworki, jak dzieci w rozprawkach). Potrafię działać na aktach prawnych, a nie utartych przyzwyczajeniach i rozumiem ich treść, co wśród moich kolegów nie jest takie oczywiste. Z tym, że ja jako jeden z nielicznych mam tę robotę w pompie, robię tylko minimum, nie chodzę na imprezy integracyjne, nie piję wódki itp. - robię tylko to, co do mnie należy, jak ktoś poprosi o pomoc to pomagam i tyle. Nic ponad program i idę do domu o czasie. Lubię sobie myśleć, że taki ze mnie Jim z the office( ͡° ͜
Pracuję w budżetówce - szczebel średni, województwo, wydajemy opinie na etapie postępowań administracyjnych, razem ze mną 20 osób, w tym dwoje kierowników.
Od dwóch lat mamy nowego szefa, gość gość specyficzny, a najważniejsze dla tej historii - pasjonat siłowni. W stopniu widocznym, 100+ kilogramów, żyły na łapach, przez drzwi prawie musi przechodzić bokiem, ale ogólnie facet kumaty i w mojej dotychczasowej karierze chyba najbardziej kompetentny przełożony.
Ja mam tam prawie największy staż, uważam że umiem tam najwięcej. Jako jedyny mam wykształcenie nie dość, że kierunkowe, to na przyzwoitej państwowej uczelni, a nie wyższej szkole zarządzania polem namiotowym. Uważam też, że jakość mojej dokumentacji jest najwyższa, zarówno merytorycznie, jak i pod kątem polszczyzny (niektórzy tworzą takie potworki, jak dzieci w rozprawkach). Potrafię działać na aktach prawnych, a nie utartych przyzwyczajeniach i rozumiem ich treść, co wśród moich kolegów nie jest takie oczywiste. Z tym, że ja jako jeden z nielicznych mam tę robotę w pompie, robię tylko minimum, nie chodzę na imprezy integracyjne, nie piję wódki itp. - robię tylko to, co do mnie należy, jak ktoś poprosi o pomoc to pomagam i tyle. Nic ponad program i idę do domu o czasie. Lubię sobie myśleć, że taki ze mnie Jim z the office( ͡° ͜
źródło: comment_1661877088SNUbdAOpPyBNCuM4GpCQPw.jpg
PobierzKomentarz usunięty przez autora
- 1
BliskaOrka: Jeżeli nie bait to myślę że chciał się spoufalic i tyle. Kompetencje docenił awansem, a to była tylko gadka
---
Zaakceptował: LeVentLeCri
---
Zaakceptował: LeVentLeCri
Witam was moi przyjaciele. Opowiem wam, jak życie pozwoliło mi stać się duchem w mieszkaniu współlokatora mojej dziewczyny.
Tak, mam loszkę i nawet udało nam się złamać III aksjomat, ale to jest całkowicie nieważne, w tej historii będę przede wszystkim ja i on. Tomek.
Odkąd dziewczyna poszła na studia mieszkała z Tomkiem, gościem który miał już 30 lat, rodzice kupili mu mieszkanie, ale o utrzymanie musiał zadbać sam.
Jak to przedsiębiorczy Polak zamiast iść do normalnej roboty poszedł na kolejny rok swoich g---o wartych studiów (na których był już ogólnie 10 lat, po pewnym czasie stał się jakimś tam "starszym studiów" i jak były w akademiku jakieś inby to ktoś leciał po Tomka, Tomek spuszczał w------l i wracał do siebie xD), a pieniądze dostawał za wynajem jednego pokoju + z tego co słyszałem to dorabiał sobie wieczorami na siłowni (inb4 hehe Yankes przyłapał go na kradzieży ręczników xD).
Gość spokojny, mało się odzywał, duży, ale w porządku. Z tego co słyszałem przynajmniej.
Tomka nie ma w domu od rana do późnych godzin, przez co moja dziewczyna go widuje rzadko, a mi się to nie zdarzało praktycznie w ogóle (przynajmniej chata wolna).
Tak, mam loszkę i nawet udało nam się złamać III aksjomat, ale to jest całkowicie nieważne, w tej historii będę przede wszystkim ja i on. Tomek.
Odkąd dziewczyna poszła na studia mieszkała z Tomkiem, gościem który miał już 30 lat, rodzice kupili mu mieszkanie, ale o utrzymanie musiał zadbać sam.
Jak to przedsiębiorczy Polak zamiast iść do normalnej roboty poszedł na kolejny rok swoich g---o wartych studiów (na których był już ogólnie 10 lat, po pewnym czasie stał się jakimś tam "starszym studiów" i jak były w akademiku jakieś inby to ktoś leciał po Tomka, Tomek spuszczał w------l i wracał do siebie xD), a pieniądze dostawał za wynajem jednego pokoju + z tego co słyszałem to dorabiał sobie wieczorami na siłowni (inb4 hehe Yankes przyłapał go na kradzieży ręczników xD).
Gość spokojny, mało się odzywał, duży, ale w porządku. Z tego co słyszałem przynajmniej.
Tomka nie ma w domu od rana do późnych godzin, przez co moja dziewczyna go widuje rzadko, a mi się to nie zdarzało praktycznie w ogóle (przynajmniej chata wolna).
- 8
@Badmadafakaa: niezła pasta, p------y jestem że doczytałem do końca
@Badmadafakaa a gdzie druga część
- 10
Co się o------o to nie mogę. Słuchajcie potrzebowałem pracy na szybkości bo już musiałem się żuli prosić żeby mi na bułkę tarta pożyczyli to sobie ja sklejałem w domu i dwa chleby miałem ale c--j nie o tym. Trafiła się fucha, jako ochroniarz w ikeii. Wszystko zajebiście, rozmowa kwalifikacyjna poszła gładko. Generalnie praca ekstra, mało roboty patrzysz tylko czy ktoś czegoś nie z-----ł, a nawet jeśli to i tak w------e, tam wszystko
@Badmadafakaa: Więcej się tekstu nie dało w--------ć? xD Współczuję mirasom przeglądającym wykop na telefonie xD
#coolstory #heheszki #thebestofmirko
Mieszkam z dziewczyną. Mamy kota i psa o imieniu Benek. Średnio się lubią, kot ciągle dokucza psu. Któregoś razu obudziłem się w nocy i strasznie chciało mi się pić. Poszedłem do kuchni i wzięło mnie na heheszki. Mamy na lodówce notatnik promocyjny. Wziąłem długopis i bardzo nieskładnie i koślawo napisałem na kartce:
Drodzu ludzia, kochaciu kota bardzie niz ja odchodzu żegnajci Benek
Wróciłem
Mieszkam z dziewczyną. Mamy kota i psa o imieniu Benek. Średnio się lubią, kot ciągle dokucza psu. Któregoś razu obudziłem się w nocy i strasznie chciało mi się pić. Poszedłem do kuchni i wzięło mnie na heheszki. Mamy na lodówce notatnik promocyjny. Wziąłem długopis i bardzo nieskładnie i koślawo napisałem na kartce:
Drodzu ludzia, kochaciu kota bardzie niz ja odchodzu żegnajci Benek
Wróciłem
- 1
@Patermantis: ok





















Mieszkam z dziewczyną. Mamy kota i psa o imieniu Benek. Średnio się lubią, kot ciągle dokucza psu. Któregoś razu obudziłem się w nocy i strasznie chciało mi się pić. Poszedłem do kuchni i wzięło mnie na heheszki. Mamy na lodówce notatnik promocyjny. Wziąłem długopis i bardzo nieskładnie i koślawo napisałem na kartce:
Drodzu ludzia, kochaciu kota bardzie niz ja odchodzu żegnajci Benek
Wróciłem do sypialni, obudziłem