Leżę właśnie po zabiegu amniopunkcji. Czekamy na wyniki, część powinna być w ciągu kilku dni. Na dokładniejsze z mikromacierzy będziemy musieli dłużej poczekać.
Sama amniopunkcja nie bolała, coś jak pobieranie krwi, ale to było okropne przeżycie. Przeleżałam z zamkniętymi oczami i odwrócona głową, modląc się. Po zabiegu się popłakałam.
W

























Dalej jednak rokowania są niepewne, nie wiadomo, w którym kierunku będzie to dalej szło. Lekarze są ostrożni.
Modlę się o to, by wszystko zaczęło się prostować, by ten ogromny pęcherz i blokada w odpływie moczu już nigdy nie wróciły. By nerki pracowały dobrze. Nie wiem czy to możliwe, strasznie się boję.
W piątek wychodzę ze szpitala w Lublinie a w poniedziałek jedziemy na konsultacje do Warszawy.
źródło: IMG_1100
Pobierz