Zakwas już pachnie octem jabłkowym, czas robić chleb.

1 będzie razowy, żytni. Zaczyn robię w trzech etapach przy 300 gramach mąki, 200 gram będzie się moczyć całą noc w misce.

2 będzie według przepisu @haxxx, czyli pszenny i już wyrobione ciasto będzie do jutra rosnąć 12 godzin, nawet brytfankę sobie skombinowałem :D

Masakra, trochę ciężko jak na pierwszy raz z zakwasem, nie wiem czy coś zjadliwego z tego wyjdzie.

Chyba minąłem
@polecam_poczytac_ciorana: Ty chyba czegoś tutaj najzwyczajniej w świecie nie rozumiesz. Jeżeli jako odbiorca jest prezentowana mi taka 'sztuka' to mam prawo wypowiedzieć się na jej temat. Ja odbieram to jako kicz i gówno. Nikt mi tego nie zabroni i mogę to napisać wszędzie. Nie muszę znać całej twórczości danego 'artysty' i wiedzieć kiedy się urodził, co zrobił w piątek 15 czerwca 1984 roku oraz jakie albumy wydał z jaką muzyką i
Upiekłem swój pierwszy chleb na własnym zakwasie, ale niestety wyszedł mi zakalec :( Może to kwestia tego, że w nocy wyłączył się piec i chleb dostatecznie nie urósł, albo tego, że po wyjęciu z piekarnika powędrował w chłodne miejsce zamiast stygnąć w cieple powoli. W smaku super, tylko coś skopałem. Nie mniej, jutro próba numer 2 z taką różnicą, że będzie rósł w cieple na piecu kaflowym i pieczony będzie w bratrurze.