Hej, Mirki z #krakow zainteresowane #medytacja #zen #buddyzm !
W przyszłą sobotę, 22 września, zapraszamy od godziny 19:00 do 2:00 w nocy do Krakowskiego Ośrodka Zen w ramach "Nocy Świątyń"!
Będzie można zobaczyć ośrodek, porozmawiać z nauczycielami Dharmy i osobami praktykującymi, zapytać o to, czego zawsze chcieliście się dowiedzieć na temat zenu ale baliście się zapytać :). Będzie można też zobaczyć krótkie filmy pokazujące
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Kiedy medytuję dłuższy czas, zawsze dociera do mnie nieważność czy bezcelowość pewnych rzeczy. Nie jest to związane z nihilizmem, ale raczej zdrowym podejściem. Nie kłócę się, nie komentuję jakichś informacji, które wzbudzają narodowe dyskusje, nie mam potrzeby stawiania na swoi, marnuję mniej czasu na bezsensowne czynności. Ponadto moja natura samotnicza rozkwita jeszcze bardziej - rozmawiam z ludźmi, utrzymuję kontakt, ale jednocześnie nie czuję się od tego uzależniony, nie warunkuję tym swojego życia,
  • 4
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Takiego wpisu potrzebowałem. Sam miałem podobne odczucia do twoich kiedy medytowałem, a było to jakieś pół roku temu i trwało miesiąc. Chyba najwyższy czas do tego wrócić :D
  • Odpowiedz
Dziesiąty dzień medytacji.

W zasadzie przestaję już liczyć, bo rzecz staje się coraz bardziej naturalna. Zauważyłem znaczące uspokojenie myśli - nawet jak idę medytować to bardzo szybko wchodzę w odpowiedni stan, wcześniej zajmowało mi kilka-kilkanaście minut zanim uspokoiłem umysł; ponadto dużo łatwiej skupić mi się jak idę chociażby na spacer, jaka ta przyroda piękna!

Stare negatywne nawyki słabą, mają jeszcze podrygi, ale nie sprawia dużych problemów, żeby je wygasić. Jedynym minusem jest
  • 4
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Dla wszystkich Mirków i Mirabelek, którzy chcieliby pogłębić znajomość zenu, mam dzisiaj dość wyczerpującą bibliografię prac pomocnych w jego zrozumieniu. Osobno posegregowałem prace w języku polskim oraz autorów bądź tłumaczeń anglojęzycznych (poza tym obowiązuje porządek alfabetyczny). Niewielka część wymienionych pozycji - ale jednak - nie traktuje bezpośrednio o zenie, ale zdecydowłem się je umieścić na liście uznawszy, że stanowią cenne uzupełnienie prac traktujących na ten temat wprost.
W razie pytań, służę pomocą!
#zen
  • 12
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@ciezka_rozkmina:
Trudno orzec, ale poza praktyką w zazen na pewno warto sięgnąć po lekturę:
Kapleau, Philip, Trzy filary zen, tłum. na pol. Jacek Dorowolski, Warszawa 1990.
Suzuki Daisetz Teitaro, Wprowadzenie do buddyzmu zen, tłum. na pol. Małgorzata Grabowska, Andrzej Grabowski, Warszawa 1979.
Suzuki Shunryu, Umysł zen, umysł początkującego, tłum. na pol. Jacek Dobrowolski, Adam Sobota, Gdynia 1991.
Suzuki Shunryu, Nie zawsze tak. Praktykowanie prawdziwego ducha zen, tłum. na pol. Marta Motak,
  • Odpowiedz
@lakukaracza_: Najbardziej smutne i absurdalne w tym jest to, że to mnich buddyjski. Buddyzm zasadniczo typową religią nie jest i ze ślepą wiarą w cokolwiek nie ma nic wspólnego. Sam Budda głosił, aby nic nie przyjmować na wiarę, a wszystko samemu sprawdzać i uznawać tylko to, co "po długoletnim sprawdzaniu przynosi pożytek wam i innym". Ale jak widać, wszędzie znajdą się zjeby... :(
  • Odpowiedz
Prawdziwe zbawienie to wolność - od lęku cierpienia, rzekomego niedosytu czy niedoskonałości, a więc i od wszelkiego pragnienia, łaknienia, zachłanności i lgnięcia. Jest to wolność od przymusu myślenia, od wszystkiego co negatywne, a zwłaszcza od przeszłości i przyszłości jako potrzeb psychicznych. Twój umysł mówi ci, że nie zdołasz dotrzeć stąd - tam. Coś musi w tym celu się wydarzyć albo ty sam musisz stać się kimś lub czymś szczególnym, zanim osiągniesz wolność
budep - > Prawdziwe zbawienie to wolność - od lęku cierpienia, rzekomego niedosytu cz...

źródło: comment_o4GKZC2NNaqa9RYNYlgu4DUCAbwGH1YM.jpg

Pobierz
  • 4
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@Dreampilot: Eckhart bardzo często pokazuje proste ćwiczenia, które polegają na czuciu ciała, oddechu, odczuwanu po kilkanaście sekund danego obszaru np dłoni i przechodzeniu dalej, skupianiu się na dźwiękach czy "ciszy ukrytej pod dźwiękami", kontemplowaniu przestrzeni jako takiej bądź braniu obiektów do dłoni i czuciu ich ciężkości, faktury i przy tym oczywiście nie oceniając. Wszystkie te techniki opisuje on w Potędze Teraźniejszości.

Co do opisanej przez Ciebie sytuacji, sądzę, że Harris
  • Odpowiedz
@budep Dziękuję za szczegółowe wyjaśnienia.Na Wikipedii pisze co prawda że mieszkał jakiś czas ze znajomymi buddystami i uczy medytacji ale to wszystko bardzo pobieżnie.
  • Odpowiedz
Możecie mi polecić jakieś książki będące wprowadzeniem do Zen? Z książek wydanych u nas jest coś godnego uwagi? Jeśli nie mogą być wydania anglojęzyczne. Zależy mi zarówno na poznaniu historii jak i na koanach czy formach medytacji. #pytaniedoeksperta #zen #buddyzm
  • 2
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Cześć. Dawno temu podczas rozmowy obiecałem sam umieścić dość kompletną bibliografię zen, po czym z zobowiązania się nie wywiązałem, za co przepraszam.
Zanim umieszczę listę pozycji (będę wołał, stworzę większy wpis na tem temat), jeszcze kilka słów wyjaśnienia.
1. Bibliografia była aktualizowana około 3 lata temu.
2. Lista obejmuje także pozycje nie stricte o zenie, ale jednak pomocne w jego zrozumieniu.
3. Wszystkie prace osobiście przestudiowałem (niektóre jednak dawno temu), więc czuje się na
  • Odpowiedz
Trwa mój szósty dzień medytacji, postanowiłem się podzielić kilkoma spostrzeżeniami.

Nie zawsze jest przyjemnie. Czasem czuję się źle, medytacja wręcz mnie męczy. Czasem umysł jak zdarta płyta chce sobie wyobrażać w kółko to samo i próbuje mnie przy tym trzymać. Jednak uparcie wracam do oddechu i generalnie jest dobrze - zazwyczaj osiągam stan głębokiej żywotności, spokoju i wszystko nagle robię trzy razy wolniej, kontemplując każdą czynność.

Medytacja to nie cud, żeby były
  • 13
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@drlect3r: Potrzebna wiedza na temat medytacji to jakieś podstawy, więc nie trzeba właściwie za bardzo się w to zagłębiać, później nadmiar wiedzy może tylko szkodzić. Ogólnie dla mnie to temat nieobcy, bo przeczytałem na przestrzeni lat wiele różnych książek o duchowości, buddyzmie, oglądałem nauczycieli takich jak Mooji czy Eckhart Tolle albo wykłady mistrzów zen.

Jednak pamiętam, że dużo mi dał ten filmik: https://www.youtube.com/watch?v=nf4HHn10ok4. Jak obejrzysz wszystkie części to właściwie już
  • Odpowiedz
@ImperiumCienia @laminio @Astroc Wszystkie tradycje filozoficznego-religijne wywodzące się z Indii negują nie posiadanie ale pokazywanie cudownych mocy (zdolności parapsychicznych ?).Budda na przykład gani niektórych swoich uczniów za pokazywanie siddhi.Dopiero późniejsza tradycja buddyjska przypisuje mu liczne cuda.Pojawienie się mocy jest ważne ponieważ świadczy o postępie mistyka, a z drugiej strony tradycje Indii traktują je jako zagrożenie na drodze do ostatecznego wyzwolenia.
  • Odpowiedz
SN.01.25
Dla tego, kto porzucił zarozumiałość nie ma więzów,
Zniszczone są wszystkie więzy zarozumiałości,
On jest mędrcem, który przezwyciężył wyobrażenia
#tipitaka #buddyzm
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

#tipitaka #buddyzm
SN01.22
"Ten, kto niewinnego człowieka krzywdzi,
Czystego człowieka, bez winy,
Tak właśnie do głupca powraca zło,
Jak drobny pył rzucony pod wiatr.
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@Regis_II: Myślę, że "uchylają rąbka tajemnicy", aczkolwiek nie jest to do końca taka tajemnica jakby się spodziewać. Polecam Alana Wattsa - on umiał o tym najlepiej opowiadać ;)

Bo - moim zdaniem - większość tego co pokazują psychodeliki, to jednak halucynacje. Lub raczej nasze interpretacje tego co widać, ale oparte na błędnych przesłankach i założeniach wywodzących się z naszej kultury i interpretacji świata. A ten rąbek tajemnicy, stanowi tylko wierzchołek góry
  • Odpowiedz
@Regis_II: Wszystkie spotkania z różnymi istotami i historie do tego dorobione to projekcja ego, całkowita jego śmierć odsłania nieskończenie wzajemnie powiązaną ze sobą rzeczywistość, i nie ma tam żadnego podziału na dobro/zło ja/nie itp. nieskończona nicość, nieskończona perfekcja. Jeżeli każdy na świecie doświadczył by tego, wojna wyparowała by w 1 dzień. Niestety większość psychodelików nie daje rady w pełni tego zrobić.
  • Odpowiedz