Mirki. Mam nurtujące filozoficzne pytanie i może ktoś mi odpowie na nie?
Czemu w życiu człowieka jest tak, że nie może mieć nigdy całkiem świętego spokoju, tylko wydaje mu się, że jak rozwiąże jakieś aktualne problemy to będzie mieć spokój, ale gdy już to zrobi to życie zawsze podstawi kolejne i tak w nieskończoność?
#filozofia #zycie #religia #buddyzm #przemyslenia #rozwojosobisty
Czemu w życiu człowieka jest tak, że nie może mieć nigdy całkiem świętego spokoju, tylko wydaje mu się, że jak rozwiąże jakieś aktualne problemy to będzie mieć spokój, ale gdy już to zrobi to życie zawsze podstawi kolejne i tak w nieskończoność?
#filozofia #zycie #religia #buddyzm #przemyslenia #rozwojosobisty























Te nauki nie są trudne i mogą być praktykowane przez każdego bez względu na to, czy jest buddystą.
Podejdź do tych nauk z otwartym umysłem. Podejmij szczerą próbę podążania za nimi i praktykowania ich. Rezultaty będą natychmiastowe i korzystne dla tego i przyszłego życia.
Ty
@KrolWlosowzNosa: Z teraźniejszością? Chyba że dla współczesnego buddyzmu modernistycznego ale z historycznego punktu widzenia szło o wyzwolenie się z odwiecznego cyklu wcieleń (samsara) zgodnie z ideologią społeczności śramana która opierała się na ówczesnych poglądach kosmologiczych. A więc chodzi o nieskończoną ilość przyszłych egzystencji. Ta idea motywowała Buddę i jemu współczesnych do porzucenia domu i zostawienia płaczących rodziców jak sugestywnie opisuje