Gdy praktykujesz ze świadomością, przychodzi moment, gdy zdajesz sobie sprawę, co dzieje się w umyśle, gdy jesteś świadomy. Nie widzisz tego na początku, ponieważ świadomość jest tak krótka, to chwila. To nic więcej niż chwila.

Jednak kiedy coraz bardziej zaznajamiasz się z tym, zaczynasz zauważać, że w świadomości nie ma myśli. To jak rodzaj pustki lub czystej kartki papieru.
Czasami myślę w języku tajskim i zdanie, które ma wielkie znaczenie dla mnie to „*Mai
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

#anonimowemirkowyznania
Co sądzicie o koncepcji "non-duality"?

Spotkałem się z opinią, że taki stan to jedna z najlepszych rzeczy, jaka może przytrafić się w życiu, ponieważ brak doświadczanego rozróżnienia między "ja" a "światem zewnętrznym" znacząco redukuje cierpienie z różnych źródeł. Można go osiągnąć tymczasowo na psychodelikach lub podczas medytacji, a wieloletnia praktyka medytacyjna powoduje, że staje się coraz bardziej bezwysiłkowy i obecny w naszym podstawowym stanie umysłu.

- Mieliście może jakieś doświadczenie z
AnonimoweMirkoWyznania - #anonimowemirkowyznania 
Co sądzicie o koncepcji "non-dualit...

źródło: comment_16648917447OVZxqINcB4g6TVeGgJLkJ.jpg

Pobierz
  • 10
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

via Wykop Mobilny (Android)
  • 1
@AnonimoweMirkoWyznania: to jest dość szeroki temat, ale może przejdę od razu do meritum. W świadomości niedualnej nie odróżniasz po prostu siebie od nie siebie. Wszystko jest tak naprawdę Tobą, inni ludzie (którzy dla Ciebie są lustrami - pozwalają Ci poznać siebie samego takim jakim naprawdę jesteś), rośliny, zwierzęta minerały. żeby przekuć tą koncepcje w praktykę, trzeba sprawdzić to postrzeganie na sobie, w codziennym życiu. Jak tego dokonać? Sposobów może być
marazmus - @AnonimoweMirkoWyznania: to jest dość szeroki temat, ale może przejdę od r...

źródło: comment_16648954434suUCLfUSwb8N7c7dhFPmH.jpg

Pobierz
  • Odpowiedz
@AnonimoweMirkoWyznania:
@Dreampilot: Dopóki istnieje ciało dopóty będzie istniała "zlokalizowana" forma Swiadomości i umysł nieświadomy czyli nawyki więc ciało dalej będzie się kierowało potrzebami ciała i nawykami, które przyswoiło. Powinny zniknąć natomiast wszelakie cierpienie spowodowane poprzez zachowania powstałe z lęku, chciwości, pożądania. Jako, że odkrywając prawdziwą naturę doświadczenia znika dualistyczne odczuwanie rzeczywistości i nasze zachowanie w stosunku do innych ludzi wynika wyłącznie z poczucia bycia Jednością.
Dlaczego dalej działa racjonalnie i
  • Odpowiedz
via Wykop Mobilny (Android)
  • 1
@BrudnyTalerz: to zatem Twoja prawda, ja nie mam z tym problemu, każdy ma swoją ( ͡° ͜ʖ ͡°) od siebie mogę tylko dodać, że jak się jest uważnym obserwatorem swojego życia, to można dostrzec że wiele rzeczy nie jest dziełem przypadku i jednak istnieje coś więcej.
  • Odpowiedz
Buddha uznawał, że nie potrafimy doświadczać prawdziwego szczęścia w naszym życiu. Zaczynamy zdawać sobie sprawę, że nawet gdy warunki materialne stają się bardziej komfortowe lub ogólnie osiągamy jakiś sukces w naszym życiu, to tak naprawdę nie o to w tym chodzi, coś jest nie tak, odczuwamy jakiś brak.

Buddha porównał tę sytuację do wiadra lub innego pojemnika z dziurami w środku. Im więcej się wlewa do środka, tym więcej z niego ucieka. Zatem
  • 5
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

via Wykop Mobilny (Android)
  • 1
@KrolWlosowzNosa:

Buddha mówił, że tego rodzaju rozwój duchowy, posiada dwie strony tego samego medalu. Jedną stroną jest spokój, cisza, stabilność umysłu. Drugą stroną jest jasność i wgląd jak też przejrzyste dostrzeganie co jest czym. Te dwie charakterystyki [umysłu] nie mogą być rozdzielone


Dokładnie tak. Od okresu klasycznego samatha i vipassana (w sanskrycie śamatha, vipasyana) zawsze są wymieniane razem.
  • Odpowiedz
Jeśli chodzi o moją praktykę, myślałem, że jeśli nie ma mądrości, mogę ją zdobyć siłą. Ale to nie podziałało. Wszystko zostało takie, jakie było przedtem.
Wtedy, po głębokim namyśle, zobaczyłem, że nie możemy medytować nad czymś czego nie mamy.

Tak więc co najlepiej zrobić? Najlepiej po prostu praktykować w spokoju umysłu. Jeśli nie ma niczego co mogłoby wywołać w nas zatroskanie, wtedy nie ma czego leczyć.

*Jeśli nie ma problemu, nie ma potrzeby rozwiązywania go.
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Kiedy medytujemy, doświadczamy ciszy i uspokojenia, w którym umysł zwalnia.

*Gdy patrzymy na kwiat, ze spokojnym umysłem, to patrzymy na niego takiego, jaki jest.*

*Kiedy nie ma zachłanności, niczego do zdobycia lub pozbycia się, wtedy to, co widzimy, słyszymy lub doświadczamy zmysłami jest prawdziwie piękne.* Nie krytykujemy, nie porównujemy, nie staramy się posiąść i mieć na własność; wtedy *pojawia się radość i zachwyt nad pięknem dokoła nas i nie mamy już potrzeby, aby cokolwiek
  • 9
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Trzeba postępować w taki sposób, jak czyni to dobry kucharz.
Dobry kucharz zrobi dobry posiłek, a słaby kucharz – kiepski, niezależnie od użytych składników.

*W ten sam sposób medytujący, gdy umiejętnie praktykuje, może wytworzyć [coś w umyśle], niezależnie od tego, jakie ma składniki. *Może stworzyć dobry posiłek dla umysłu, dobrą spokojną medytację. Ale nie można każdego dnia używać tego samego podejścia.

Dzisiaj bardzo dobrze podziałało na mnie skupienie się na pustce. Być może tego popołudnia
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Dawno nic nie wrzucałem, dlatego dziś coś luźniejszego ( ͡° ͜ʖ ͡°)

Ajahn Chah nauczał ludzi, nie tylko wygłaszając mowy, lecz także tworząc odpowiednią atmosferę i odnosząc się do konkretnych sytuacji. Kiedyś powiedział o kimś: „On jest mnichem od pięciu lat, więc zrozumiał pięć procent.”

Słysząc to, młody mnich stwierdził:
-„Zatem ja muszę mieć jeden procent zrozumienia, ponieważ
  • 2
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Żył kiedyś mistrz Zen, który nauczał budując schody od podstawy góry do świątyni , która była na jej szczycie. Nic nie mówił , tylko nosił kamienie i budował te schody. O dziwo [ po naszemu] miał wielu uczniów, gdyż sama jego obecność była niezwykle inspirująca w trakcie wspólnej praktyki życia i budowy ;)
  • Odpowiedz
@KrolWlosowzNosa: @matabora:
Pewien pustelnik ujrzał przechodzących w oddali pięciu poganiaczy wielbłądów i rzekł do siebie:
Oto pięciu wielbłądników.
Pięciu wielbłądników zobaczyło z daleka eremitę, a pierwszy powiedział: O, tam jest pustelnik.
Drugi zaoponował: A może to pasterz?
Trzeci na
  • Odpowiedz
Pierwszym buddyjskim krokiem, mądrą reakcją, jest po prostu zaakceptowanie, że otacza cię taka, a nie inna rzeczywistość.

Odpuść, niech sobie jest. Nie próbuj manipulować swoimi emocjami w danym momencie. Nie dorzucaj negatywnego nastawienia do tego, co odczuwasz w danej chwili. Jeśli ktoś opłakuje utratę swojego dziecka lub jest głęboko rozczarowany rozpadem związku, w który był mocno zaangażowany lub jeśli się obawia, powinien być szczery w stosunku do swego lęku. Takie jest życie, tak
  • 4
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@OstatnieKontoKtoreJuzNieUsune: zależy czy dręczą cie tzw myśli natrętne, a faktycznie wcale nie chcesz tego robić, a te myśli, to tylko ściągacze uwagi, czy faktycznie masz mega dola i zdiagnozowaną depresję.
W pierwszym wypadku, myśli natrętnych (ich treść nie ma znaczenia) medytacja pomaga bardzo. W drugim raczej konsultacja że specjalistą przed rozpoczęciem medytacji.
  • Odpowiedz
Nie śpiesz się, starając się popchnąć czy przyśpieszyć swoją praktykę. Medytuj uważnie i stopniowo, krok po kroku.

Odnośnie spokoju - jeśli chcesz wypełnić się spokojem, zaakceptuj to; jeśli nie staniesz się spokojny, zaakceptuj także to.

Taka jest natura umysłu. Musimy znaleźć naszą własną praktykę i niezmiennie się jej trzymać.

Ajahn
  • 4
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Czym jest praktyka? To powracanie, ponownie i nieustannie do teraźniejszości.

Niezależnie od tego, czy teraźniejszość jest doznaniem z ciała, czy teraźniejszość jest dźwiękiem, który słyszysz, czy teraźniejszość jest myślą w twoim umyśle – jest czymś, czego możesz bezpośrednio doświadczyć. Tym jest świadomość. Tak więc używamy praktyki formalnej na siedząco, wykonując ruchy, rytmicznej medytacji i medytacji chodzonej jako podstawy.

Jedna rzecz, którą chcę powiedzieć bardzo jasno: nie przywiązuj się do praktyki formalnej i nie myśl,
  • 2
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@KrolWlosowzNosa: niestety mindfulness w ciągu dnia jest trudny

ale zarazem potrafi zmienić bardzo dużo, np. jak mamy się zachować głupio w gniewie, a tak potrafimy zauważyć tą emocję, wyciszyć się i zacząć działać dopiero jak już będziemy mieli chłodną głowę

mindfulness w ciągu dnia potrafi zmienić życie na lepsze
  • Odpowiedz
#buddyzm #medytacja

Poleci ktoś jakieś książki w temacie buddyzmu/medytacji, ale dla bardziej zaawansowanych? Wszystko na co trafiam to książki dla początkujących, a jakąś tam wiedzę już posiadam.
  • 4
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

via Wykop Mobilny (Android)
  • 2
@lukaszpatula: Medytacja niekoniecznie równa się buddyzm, jest sporo książek na Zachodzie o medytacji które powołują się na buddyzm ale sam buddyzm traktują powierzchownie.

Polecam dwie książki inspirowane medytacją buddyjską (śamatha). Pierwsza pochodzi z tradycyjnej vajrayany, druga to współczesny mix wielu tradycji:

1. B. Alan Wallace, "Attention Revolution";
2. Culadasa, "The Mind Illuminated".
  • Odpowiedz
Czy zauważyliście, że lęk zawsze wiąże się z negatywnymi rzeczami? Boimy się czegoś, a wtedy widzimy wszystkie negatywne konsekwencje tego, co może się stać.

Strach to właśnie negatywność dodana do przyszłości. Nie myślimy o pełnym obrazie tego, co może się stać, tylko o tym, co może się stać złego. Odmawiamy spojrzenia na wszystkie inne możliwości. To negatywne spojrzenie na przyszłość.

I owszem, przyszłość może być negatywna, ale może też być pozytywna. Nie wiesz, co
  • 4
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@Tuff: mylisz chyba lek że strachem, a bardziej o leku tu mowa
Strach przed utratą zdrowia, wypadkiem itp, to nie to samo co lęk przed czymś co często nieuniknione i naturalne, lub przed czymś czego nie da się zdefiniować, ten jest najgorszy.
  • Odpowiedz
@Tuff:

Wiem, że piszę 3 tygodnie od twojego wpisu, ale przypomniała mi się idealnie pasująca sentencja - przygotowanie się do danego wydarzenia nie wymaga strachu, bo martwienie się jest zawsze negatywne. Przygotowanie się na negatywne wydarzenia ma swoją nazwę i jest nią.. Planowanie. Nie musisz emocjonalnie zamartwiać się negatywnymi wydarzeniami z przyszłości, żeby się na nie przygotować.

Wykupuję ubezpieczenie, bo jest to obiektywnie rozsądne, a nie dlatego, że zmusza mnie
  • Odpowiedz