Budzik po 5 i start o 5:50, wszystko by uniknąć upału. I to było dobre posunięcie, pierwsza połowa biegu to przyjemny chłodek, potem znośnie ciepło.
Wolnejsza 16tka niż ostatnia, ale tym razem na 13 kilometrze zboczylem na długi i, jak na miasto, stromawy podbieg, a potem, na 15 kilometrze, przycisnąłem z tempem, co kosztowało mnie tempo bardziej człapiące niż biegnące na końcówce xd
Ale



















Wczorajsza jedenastka i dzisiejsza szóstka z rana - na dobry początek dnia. Żadnej większej historii, po prostu chłop założył buty i pobiegł przed siebie.
Wspaniałej niedzieli!
#
źródło: 20230716_090301
Pobierz