52 176,16 - 6,45 = 52 169,71
Nie chciało mi się dziś biegać z różnych powodów, ale z racji tego, że pogoda jest "zła" nie mogłem sobie tego odmówić. I bardzo dobrze, że poszedłem biegać! Dziś kolejny trening z serii tych spokojnych. Nie wiem czy to możliwe po tych około 3 tygodniach biegania, ale czuję poprawę. Zawsze miałem problemy z oddychaniem nosem przez to, że mam krzywą przegrodę, ale dziś to sobie
Nie chciało mi się dziś biegać z różnych powodów, ale z racji tego, że pogoda jest "zła" nie mogłem sobie tego odmówić. I bardzo dobrze, że poszedłem biegać! Dziś kolejny trening z serii tych spokojnych. Nie wiem czy to możliwe po tych około 3 tygodniach biegania, ale czuję poprawę. Zawsze miałem problemy z oddychaniem nosem przez to, że mam krzywą przegrodę, ale dziś to sobie





















Trening do watykańskiego papatonu wymaga olbrzymiej siły woli.
Początek treningu to był gruz w nogach. Nadal mnie trzyma po GPK, w szczególności czwórki, co widać po wykresach, gdzie mimo kiepskiego tempa tętno miałem w kosmosie. Z każdym kilometrem nabierałem wigoru i zacząłem przyspieszać. Tętno spadało. Mięśnie też mniej odczuwałem, więc im bliżej końca treningu, tym bardziej normalnie biegłem.
#
źródło: Screenshot_20250107-200233_Connect
Pobierzźródło: Screenshot_20250107-200250_Connect
Pobierz