Poznałem coś zwane #blackpill ponad 3 lata temu i z jednej strony strony jestem wściekły a z drugiej szcześliwy.
Jestem wściekły ponieważ utraciłem ostatki mojej nadziei na lepsze jutro oraz odrobinę oszustwa i stymulacji samego siebie, że warto, że się uda, że, będzie wspaniale. Ale już wiem, że tak nigdy nie będzie. Szczęśliwość ogarnia mnie z tego powodu, że nie wkopałem się w jakieś szambo, ruchy związany z ciągłym czekaniem i łykaniem
@mordi211: To już nawet nie wypalenie to pożoga. Z fartem kolego i dzięki.
@BrudnyTalerz: Własnie zrealizowałem swój cel o którym marzyłem i zapierdzielałem od dziecka. Wybudowałem swój własny #!$%@? dom. I że tak powiem brzydko. I co? I gówno!!! To nie działa jedni powiedzą, że ,, ło kurła panie ten to ma,, ale ja tak naprawdę nie mam nic. Nawet wspomnień ani tych dobrych ani tych złych. Nic, pustka.
Co na poprawę samooceny, nastroju i w ogóle podczas rzucania alko polecacie?
Rzucam fajki (pół roku będzie 10tego listopada) i alkohol (7dmego listopada 3 miechy) i mam tak mieszane nastroje, że to jest #!$%@? kpina xd
#alkoholizm
@Gzyro
W sensie, że poprzez dysocjację poznałeś prawdziwego siebie (tak ogólnikowo określając) i pozbyłeś się tej utrwalonej reakcji (w przypadku uzależnionych) mózgu na alko?

Dałbyś radę jakoś rozwinąć ten temat?