Zrobiłem codzienną grę o piłce i sam się na niej wykładam.
Dziś trafił się finał LM 2016, Real–Atlético. Trzeba odgadnąć oba pierwsze składy. Wydawało mi się, że ten mecz znam na pamięć, a skończyłem z 15/22 i połowy Atlético nie skojarzyłem. Godín, Juanfran, no i kompletnie zapomniałem, kto wtedy stał w bramce.
Trzy gry, nowe wyzwanie codziennie. Bez reklam, bez rejestracji, bez cookies. Robiłem sam po godzinach.
Ktoś zgadnie więcej niż 15?
  • 1
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Dlaczego teraz są rozgrywane eliminacje ligi europy i ligi konfederacji? Przecież te kluby są osłabione przez powołania na odbywający się równolegle mundial.
#mecz #mundial #ligamistrzow
  • 3
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Niepopularna opinia: piłka klubowa jest ciekawsza niż reprezentacyjna, a Liga Mistrzów daje mi więcej emocji niż mundial.

Dlaczego? Bo miasta i kluby często lepiej oddają charakter społeczności niż współczesne państwa. Klub jest zakorzeniony w konkretnym miejscu, historii i lokalnej tożsamości. Kibicując klubowi, kibicujesz często dzielnicy, miastu, lokalnej kulturze i ludziom, którzy tworzyli ją przez pokolenia.

Państwa narodowe są stosunkowo młodym wynalazkiem historycznym. Wiele obecnych granic powstało w wyniku wojen, traktatów, rozbiorów czy decyzji politycznych.
bimba - Niepopularna opinia: piłka klubowa jest ciekawsza niż reprezentacyjna, a Liga...

źródło: 1000044146

Pobierz
  • 3
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@bimba: Nienawidzę piłki klubowej poza Ekstraklasa. To jest dosłownie zbiór najemników mających Ziobro wspólnego z danym miejscem i za rok mogącymi grać dla ich największych przeciwników. A największe kluby typu Real i Barcelona to już nie walka miast a walka połowy świata z drugą połowa świata. Od lat nie oglądałem żadnego meczu klubowego poza tym gdzie grają kluby z Ekstraklasy. Tam czuć jakąś tożsamość jeszcze.
Co innego reprezentacyjna - grasz
  • Odpowiedz
Klub jest zakorzeniony w konkretnym miejscu, historii i lokalnej tożsamości.


@bimba: daj pan spokój może to miało kiedyś sens gdzie przez wiele lat grali wychowankowie klubów a nie że jak ktoś pogra 2 lata w jedym miejscu to jest to dość długo. Ja zawsze wolałem reprezentację choć wkurzają mnie farbowane lisy - jest to wypatrzenie idei spotkań drużyn narodowych
  • Odpowiedz
@tomwick55: @moja-walka @first 99,5 % pewności miałem. Najlepsze jest co innego. Na WIKI jest tylu gości co się tak samo nazywa:Júlio César (Júlio César da Silva Gurjol lub Julinho, ur. 1956) – brazylijski piłkarz
Júlio César da Silva (ur. 1963) – brazylijski piłkarz
Júlio César Santos Correa (ur. 1978) – brazylijski piłkarz
Júlio César Soares Espíndola (ur. 1979) – brazylijski piłkarz
Júlio César (Júlio César Rocha Costa, ur. 1980) – brazylijski piłkarz
Júlio
  • Odpowiedz
@sebastian-rogalski: słynny Misia, on w ogóle wtedy ciągle przegrywał wszystkie finały, z Leverkusen, z Chelsea, Mundial 2002. Ale kawał zawodnika i charakteru, Niemcy mieli kiedyś charakternych piłkarzy, a teraz nie mają.
  • Odpowiedz
@tomwick55: Przedziwna kariera.

W Arsenalu przekozak, w wieku 20 lat miał u stóp cały świat, mówiło się o nim więcej niż o Henrym i Trezeguecie. Transfer do Realu i...ogromna klapa, ledwie 3 gole w sezonie, ale czego już dziś nikt nie pamięta 2 z nich były kluczowe dla tego, żeby Real wygrał LM w tamtym sezonie.

Potem tułaczka po rozmaitych klubach Europy. Ani w PSG, ani w Liverpoolu nie zrobił furory,
  • Odpowiedz
@tomwick55: Tak, pamiętam go. Gregory Van Der Viel, ale pamiętam go dla tego, że w FIFIE 12 zawsze go kupowałem na przykład do Newcastle United albo Liverpoolu dawałem mu numer 2 na koszulce i robiłem z niego filar obrony xD Swoją drogą Holandia na Euro 2012 miała dowalone stroje, te pierwsze i te drugie czarno pomarańczowe takie. Pamiętam jak tam miałem z 13 lat wyprzedawali to w nike i byłem
  • Odpowiedz