Pan od książek jest już niepotrzebny. "Szpital nie miał dla mnie litości"

Cierpiący na mózgowe porażenie dziecięce od lat sprzedawał książki w Narodowym Instytucie Onkologii. W październiku dostał pismo, że ma 48 godzin, żeby zniknąć, bo narusza przepisy przeciwpożarowe. Wcześniej instytut mocno podniósł mu czynsz.
z- 141
- #
- #
- #
- #











![[AMA] Polski Ład. Wyjaśniamy zmiany podatkowe z inFaktem](https://wykop.pl/cdn/c3397993/link_1642614552vUGwjkiIjZaoG7wP4WX0hJ,w220h142.jpg)






zbiórki, zbióreczki, jeszcze więcej zbióreczek. Przecież tu chodzi o to, żeby facet miał na stałe zatrudnienie i miał co ze sobą robić, a nie żeby wzruszony tłum z pańskiej łaski sypnął mu bezzwrotną zapomogę na kilka miesięcy.