@polskie-k0rpo: Jedyne co można zarzucić PHP to kretyńska polityka braku kompatybilności wstecznej, przez co projekty w niektórych frameworkach nie działają, bo sobie ubzdurali żeby oznaczać coś jako deprecated i to nie w majorowych a minorowych wersjach a potem wywalać całkowicie. To jest kompletnie niepoważne, mając na uwadze to że na samych hostingach konkretne wersje są utrzymywane tylko przez jakiś czas i albo trzeba płacić, albo aktualizować projekt do nowej, niekompatybilnej.
Już dawno ustawa o PIP powinna być wprowadzona. Do tej pory kołchozy za dużo sobie pozwalały. Płaciły mniej podatków za pracownika i mogły zwalniać B2Bowców z dnia na dzień. Traktowali ludzi dosłownie jak etatowców. Myśleli, że Polska to Hameryka i umowa B2B to wytrych, żeby ludzi traktować jak Hamerykanów żeby móc
@p0melo: W porządku, tylko że jak pracujesz na B2B dla takiego kołchozu i masz zakaz pracy dla innego kołchozu, albo po prostu nie masz na to czasu, nie nazywaj się przedsiębiorcą.
@Mroczny_Mag_Mroku: Podstawowy problem z puasami jest taki że lecą na ilość, zaczepiają na ulicy kobiety o których nic nie wiedzą jak leci a celem nie jest nawet kobieta a samo poznawanie. Zakładając czysto teoretycznie że co druga by dała numer i chciała coś więcej, to w najgorszym przypadku już po drugim podejściu można by na tym poprzestać. Ale nie, bo oni mają wgrane, żeby podchodzić i podchodzić i tak do
"My, kobiety, mamy dużą rolę do odegrania" "To nie ja zauważyłem. To zauważyła żona i dzieci. W którymś momencie zauważyli, że jestem nieobecny, nadpobudliwy, drażliwy. Potrafiłem wpatrywać się w ścianę lub okno przez długi czas, nie wstawać od stołu, mieć problemy ze wstaniem z łóżka."
@Czoso: Tylko że jest jednak zdecydowana różnica jak się haruje po 10, 12 albo nawet 16 godzin tylko po to by dziecko miało lepiej ale z własnej nieprzymuszonej woli a jak Pańcia Księżniczka tak każe, albo trzeba harować na kredyt na mieszkanie dla banku, albo żeby pospłacać pożyczki które się pozaciągało w parabankach, żeby córeczka mogła jeździć gdzieś na wycieczki i żyć lepiej niż inni na koszt rodziców. Co nie
Pedalarze którzy swoimi szosami albo gravelami rozpędzą się ponad 40 km/h w strefie gdzie jest 20km/h a nie będą mieli akurat licznika to też pójdą do pierdla? To samo by dotyczyło e-hulajnóg, rozpędzających się ponad 20km/h i ulepów e-bike rozwijających prędkość dużo ponad 25km/h. Jak to będzie wyglądało w praktyce?
Nie ogarniam dlaczego po zmianie siodełka w rowerze trekkingowym, gdzie jeżdżę na lekko pochylonej pozycji pod kątem 60 stopni, z siodełka przedstawionego na zdjęciu po lewej, bo takie dostałem po zakupie roweru na miękkie amortyzowane siodełko na sprężynach po prawej, przeznaczone do roweru miejskiego jeździ się na nim znacznie lepiej niż na tym pierwszym. Przynajmniej na trasy do 20km. Sprawa jest tym bardziej dziwna że przecież w poradnikach raczej takie siodła nie
@daro1 miękkie siodełka są wygodne tylko na krótkie trasy, pojedziesz troche dalej to zacznie obcierać. Ogólnie oba są bardzo szerokie na babską szeroką dupe, ale jak jeździsz max 20 km to zostaw jak jest
@daro1: Jak znalazłeś takie od którego Cię tyłek nie boli, to nie kombinuj tylko zapisz sobie model i używaj ile wlezie, a jak za 10 lat się rozleci to kupisz sobie takie samo.
Siodełka nie są odradzane za swój kształt czy miękkość w ogólności, tylko chodzi o to, żeby dostosować siodełko do pozycji, anatomii i sposobu używania. Twarde siodełko jest lepsze pod tym względem, że nie powoduje dodatkowych ruchów w
Moja jazda z największą jednorazowo wartością przewyższenia ~18,5k UP. Na raz, z postojami, ale bez przerywania i bez snu. Wiem, że pewnie nie jeden podjechał więcej, ale i tak było fajnie.
@testowy12: Dopóki organizm nie powie dość, to teoretycznie wszystko jest w porządku. Ultrakolarze wspominają coś o kryzysach sennych. Lepiej się porządnie wyspać a w dłuższym czasie dojechać niż ryzykować glebę.
@In_thrust_we_trust: Nie, nie o to mi chodziło. Jak się chce spać to się idzie spać a nie jedzie jakimś longiem a tymczasem po wielu ultrakolarzach można mieć wrażenie, że mają to gdzieś. A zwłaszcza w maratonach typu Wisła, gdzie chodzi o to żeby jak najszybciej dojechać i zająć któreś tam miejsce. O zagrożeniu na drodze to chyba już nie ma co tutaj pisać. Pojawia się zmęczenie i chce się spać,
Jak w czasach AI wyglądają dziś rekrutacje programistów do pracy zdalnej? Częstą praktyką jest zadawanie jakichś zadań rekrutacyjnych które trzeba rozwiązać a można to zrobić na swoim komputerze, albo nawet Codility czy coś w tym stylu, tylko rekruterzy chcą na przykład sprawdzić czy nie korzysta się z Chata GPT. Trzeba podłączyć kamerę która będzie filmowała to co się robi na komputerze? Zainstalować jakiś zdalny pulpit? Keylogger? Przedstawić jeszcze dla uwiarygodnienia i sfilmować
@daro1: imo dużo sie nie zmieniło, prowadzisz rozmowe gdzie możesz porozmawiać o czyimś doświadczeniu czy rzucić jakiś problem do teoretycznego rozwiązania. nikt normalny nie wrzuca na bieżąco pytań do chatgpt, bo za łatwo to wyłapać, za długo zajmie ci odpowiedź a sama rozmowa stanie się nienaturalna
a zadania rekrutacyjne(prace domowe)? to już relikt przeszłości, którego trzymają się tylko najbardziej zatwardziałe i najgłupsze korpo
Często śmiejemy się z MLM, ale chcę poznać prawdziwe historie z życia. Znacie kogoś, kto w to wchodził? znajomi, rodzina, współpracownicy? Jak wyglądała ich droga: od pierwszych zachwytów po moment, w którym coś „pękało”? Ile to trwało, jakie były etapy i kiedy zaczęli kwestionować własne decyzje?
Zauważyłem pewne schematy: fascynacja coachingiem, opowieści o „wolności finansowej”, patrzenie z góry na zwykłą pracę, myślenie magiczne. Mam nawet kumpla, który dał się nabrać na „super kursy”
@Johny_Lepa: Jak się po studiach szuka pracy to różne rzeczy przychodzą do głowy. A sam kiedyś trafiłem na ofertę MLM w zwykłym ogłoszeniu o pracę więc czasem trudno to odfiltrować, bo MLM-owcy nie powiedzą od razu o co chodzi.
Zaraz 37 lat w lutym Jakbym chciał pójść na obsraną medycynę, to zacznę zarabiać przed 50tką Nawet głupia psychiatria to 6 (studia) + 1 (staż) + 5 (specjalizacja) = ok. 12 lat #praca #programista15k
Zakładając że weszłaby jakaś ustawa która definitywnie zabraniałaby kontraktorniom czy innym wszelkiej maści pośrednikom zatrudniania programistów na B2B a jedyną dopuszczalną, poza freelancingiem byłaby UoP, to Waszym zdaniem jakie by to miało konsekwencje? Bo mnie się wydaje że oznaczałoby to koniec outsorcingu IT w Polsce a bardzo wielu programistów wylądowałoby niestety na bezrobociu. Ale może się mylę.
@Saly: Nie, chodzi mi bardziej właśnie o pośredników niż cały rynek, bo zastanawia mnie tutaj czy ta powszechność B2B nie została w jakiś sposób wymuszona rynkowo a rynek jest chyba w zdecydowanej większości opanowany przez pośredników.
Widzę po niektórych kanałach Youtube i niektórych komentarzach, że jest trochę programistów którzy zostali wywaleni na zbity pysk z pracy, najprawdopodobniej nie z własnej winy i teraz próbują pocieszać innych, których też spotkał podobny los, że to tylko chwilowy kryzys i że nie wolno się poddawać, i że praca w końcu się znajdzie. Tylko zastanawia mnie jak oni to sobie wyobrażają? Już nie dziesiątki a setki CV na jedno miejsce, mnóstwo fejkowych
@filutek-j: Stawiałbym na inne zawody, gdzie jest praca fizyczna ale obawiam się że to jest poniżej godności, skoro do tej pory zarabiało się grube pieniądze a teraz przyjdzie pracować za o wiele mniej i do tego trzeba będzie harować a tak to się tylko siedziało przed kompem. Spawacz, hydraulik, kierowca ciężarówki, autobusu ale to też niestety wymaga przeszkolenia i odpowiednich kwalifikacji więc to też nie od razu.
@filutek-j: Ale jest jednak zdecydowana różnica kiedy to się ma w miarę stabilną pracę ale zarabia się mało a kiedy się zarabia dużo więcej ale można być wywalonym na zbity pysk w każdej chwili.
Rekrutacje w IT to najbardziej patologiczna mieszanka januszerii, #logikarozowychpaskow w wykonaniu HR i antyoptymalizacji kosztów. Rok temu mój znajomy rekrutował się do pewnej znanej gdańskiej firmy jako mid (ale nie proframista, inna rola). Odpadł, trudno zdarza się. 2 tygodnie później zgłosił się do kontraktorni. Szukali mu projektu aż znaleźli... ten sam w tej znanej firmie gdzie odpadł po rozmowie. Po tej rozmowie załatwionej przez kontraktornie go przyjęli (wtf?). Jako, że
@gustowny_dzikus: Z tego co kalkulator wynagrodzeń podaje, to przy kwocie brutto 10k na UoP pracownik dostanie netto 7147,39 na miesiąc (zakładam że mieszka w tym mieście gdzie ma pracę) a pracodawcę to kosztuje łącznie 12048 zł miesięcznie, czyli w tym odprowadza jeszcze 2048 zł miesięcznie tych wszystkich składek. Wychodzi że pracownik dostaje na łapkę ok 59% tego co łącznie płaci pracodawca. To rzeczywiście tak dużo 12048 zł/mc vs 10k+VAT w
@Diamond-kun: Jak ktoś ma łeb to w programowaniu będzie zarabiał kokosy nawet nie mając aż tak rozległej wiedzy. Nie trzeba było się pchać tam gdzie się pchają wszyscy. Duża konkurencja to i stawki spadają a wymagania coraz większe.
@DrPrzegrozofiusz: Nie chodzi mi o krytykę redpilla, tylko o to że można sobie gdzieś wsadzić te wszystkie prawdy objawione i nauki, jak tylko się trafi na taką która się spodoba tak bardzo, że aż się w głowie nie mieści. Nikogo nie zaliczyłem ale doskonale wiem co to znaczy być zakochanym. Choć z czysto redpillowego racjonalnego punktu widzenia wychodziłoby, że dobrze że nie jestem z tą kobietą w związku. Wątpliwe żeby
@Fala_Magnezu: Drogi Panie, trzeba jeszcze umieć odróżnić ziarno od plew w tym redpillu i blackpillu. Przez te wszystkie lata, kiedy to trafiłem na treści redpill i blackpill już naczytałem i nasłuchałem się takich głupot że się w głowie nie mieści. Oczywiście w redpillu i blackpillu jest sporo wartościowego contentu ale to jest pomieszane z głupotami tak żeby zbić z tropu frustratów. I teraz taki jeden z drugim nasłucha się pierdół
@kaminarii: Tam jest trochę wartościowej wiedzy, mam na myśli funkcjonowanie pewnych mechanizmów omówionych np. na kanale Musisz Wiedzieć. Ale reszta to głupoty, np. małżeństwo to niekorzystna umowa dla mężczyzn czy zniechęcanie do związków. I teraz ktoś kto całe życie albo długie lata był bez partnerki trafi na tą z którą są spore szanse stworzyć udany związek, to rozumując według tych głupot żeby się np. nie hajtać można sobie przekreślić te
Hej, wykop! Chciałbym dzisiaj zwrócić uwagę na proceder, który dzieje się w Polsce, a mówi się o nim zbyt mało. Mianowicie oszustwa w branży OZE, czyli oszustwa na fotowoltaikę, pompy ciepła i inne odnawialne źródła energii. Najczęściej dotyka to osób starszych i podatnych na manipulacje.
Na domokrążców jest jedyny prawilny i stuprocentowo skuteczny sposób. Jak taki zapuka, od razu do widzenia. Nie zamieniać z nim ani jednego słowa! Łatwo ich zidentyfikować, bo zawsze chodzą z taką charakterystyczną czarną teczką i gotową kartką papieru albo umową do podpisania. Na telemarketerów podobnie. Od razu jak tylko taki się przedstawi to się rozłączać. Nie zamieniać z nimi ani jednego słowa!
@CaLa: To nic nie pomoże, bo domokrążcy kombinują już do tego stopnia, że nawet właśnie tych 25-40 lat łatwo zwieźć. Umowa na odległość to najlepiej od razu następnego dnia wysłać odstąpienie ale cwaniaki potrafią tak kombinować, że np. umowy nawet nie dadzą i nie wiadomo gdzie później takie odstąpienie wysłać. Dlatego ich trzeba spławiać od razu jak tylko zapukają i nawet z nimi nie rozmawiać.
@mage: Oni chyba korzystają z automatów które sprawdzają czy ktoś jest dostępny, więc chyba najlepiej w ogóle nie podnosić słuchawki. Najczęściej pojawia mi się w smartfonie ostrzeżenie o spamie, więc od razu czerwony przycisk rozłącz.