@Sowiet_Kusy: Widzisz, kilka osób zostało. Zawsze znajdzie się kilka takich, którzy się jeszcze nachylą aby ruchającemu bylo wygodniej. Później wielki jęk, płacz i domaganie się ustawowych ograniczeń ze strony rządu, bo zły pracodawca ma wymagania. Też miałem trochę podobną sytuację z tym, że nikogo nie wyrzucili, bo branża ciężka. Kiepski okres, ogrom pracy, rąk brakuje, to się robiło nadgodziny i często weekendy. Dodatkowa kasa się przyda. No i znalazł się
Kupiłem jakąś automatyczną roletę, oczywiście przyszła z chin. Instrukcja od innego modelu, na stronie producenta wszystko po chińsku. Kij tam, jest pełno filmików na yt do podobnych rolet, pewnie odgapiali od siebie i działają tak samo. Się naszukałem próbując różnych kombinacji, kilka razy odparowałem pilota, zmieniłem kierunek pracy, zawiesiłem ją w dziwnej pozycji, wezwałem szatana i otworzyłem tunel czasoprzestrzenny do 1939. Nadal jednak nie wiem jak ustawić pozycję dolną i górną ¯_(ツ)_/¯
Rząd najpierw ogłosił bon turystyczny, potem go odwołał, a teraz idea – za sprawą Andrzeja Dudy – odrodziła się jako nowe 500+. Nie wiem czy można bardziej upokorzyć osoby samotne albo takie pary, które z różnych powodów dzieci nie mają.
@Nemret: Wielu ludzi takie rzeczy bolą, ale jest ich za mało. Cały trick polega na tym, aby beneficjentów było więcej od poszkodowanych. Pomyśl, że niektórzy muszą płacić 2500zł za NFZ za przywilej pracy na umowie zamiast DG.
@robertK: Problem w tym, że ludzie często narobią sobie dzieci bez przemyślenia. Jedzenie się znajdzie, szkoły przecież "darmowe", państwo wszystko funduje, to na co mamy zbierać kasę na dzieci? Ubrania się jakieś znajdzie. Najlepiej robić sobie dziecko co 1-2 lata, to akurat młodsze będą brać ubrania po starszych. A jakaś większa edukacja, rozwój zainteresowań czy może studia? A na co to komu? Patrz jak @dzempomidorowy się męczy. Zrobią sobie
@StukilowaRurzowa: To już zależy od oczekiwań. Ogólnie emigranci dzielą się na tych, którzy wyjechali byle gdzie, byle zarobić po zachodniemu i tych, którzy obrali sobie konkretny cel i warunki. To drugie wymaga sporo planowania i liczenia, a zależy głównie od preferencji. Musisz rozważyć dostępność cywilizowanych usług (lub ich potrzebę), dostęp do mediów (przy pracy zdalnej przez VPN raczej odpadają rejony z kiepskim netem), podatki od dochodu, podatki od zakupów, klimat,
@raz_i2: To akurat proste. Mamy 7 milionów dzieci i 16 milionów pracujących. Gdyby dali 500zł pracującym, to by musieli wydać dwa razy więcej. Początkowy plan to było tysiąc złociszy dla zarabiających do średniej krajowej, a wtedy by wyszło jeszcze więcej (większosć jest poniżej średniej). No i najważniejsze - PiS ma największe poparcie wśród biedniejszych i szczególnie biednych rodzin wielodzietnych, często bez stałego dochodu. Tym ruchem gruntują swój elektorat. Inaczej by
@KabanPasteryzowany: Z tym odliczaniem VATu nie jest tak różowo, a często takie rzeczy też wynikają z patologii prawnej. Nie opłaca się kupować samochodu na firmę, nie jest to ani prosty proces, ani nie pozwala uwzględnić tego w kosztach. Nie możesz wydać więcej, niż zarobiłeś, a odkładane pieniądze na zakup są już w pełni opodatkowane i nie masz czego z nich odliczać. Stąd większe wydatki rozbija się w ratach aby na
@Xarath: To jest kolejny krok w tworzeniu patologicznej odpowiedzialności społecznej. Początkowo ludzie mieli dzieci aby przekazać swój dorobek i mieć kogoś, kto będzie dalej pracował i pomagał im na starość. Ot coś w rodzaju emerytury. Z czasem zastąpiliśmy to obowiązkowymi emeryturami. Teraz ludzie często nie inwestują w dzieci, bo 20% dochodu wpłacają na ZUS. Skoro już wpłacają na obowiązkowe emerytury, to dlaczego mają jeszcze dodatkowo się zabezpieczać na przyszłość? ZUS
@KabanPasteryzowany Każda firma ma jakiś tam budżet reprezentacyjny, który jest wykorzystywany na integrację pracowników, imprezy firmowe czy spotkania z klientami. W moim biurze pracowała ponad setka osób, a sama firma ma kilkadziesiąt tysięcy pracowników na świecie. W Polsce ma oddziały w kilku miastach i wiesz co? Też takie zakupy robiliśmy w Lidlach i Biedronkach. Nie robimy w gastronomii, więc nie mamy dostawców. Na duże imprezy zamawiamy catering, z klientami czasem idzie
@leoha To zależy. Jak często chorujesz i mało zarabiasz, to tak. Ja tu jednak piszę o wyższych zarobkach, przy których dobre ubezpieczenie zdrowotne w praktyce wynosi może 1% pensji. Nawet uwzględniając deducible (zwykle dobre ubezpieczenie pokrywa coś rzędu 50-70% leków i wizyt lekarskich do osiągnięcia określonej kwoty wkładu własnego, później wszystko) maksymalnie wydasz około 2-5 tysięcy w ciągu roku zależnie od ubezpieczenia. Przy dobrych dochodach to nadal mniej niż procentowo w
@Nemret 9% na NFZ niezależnie od dochodu. Przy dobrej pracy 30-krotność przekraczasz dosyć szybko i nie płacisz już ZUS, a NFZ płacisz od dochodu brutto. Pracując na poważnym kontrakcie to jest możliwe. Jak firma X ma oddział w Polsce lub masz pośrednika, to możesz pracować na DG za stawkę super Rytro zbliżona do zachodniej, ale płacisz często po 2-2,5 tys samego NFZ. ZUS jest dużo wyższy, ale tylko do osiągnięcia 30-krotnosci
Nie wierzę, że wybierają się na szkolenie czy spotkanie biznesowe w klapkach i szortach oraz z kratą browaru.
@KabanPasteryzowany: Tu nie napisałeś nic o chytruskach, a tylko o biorących faktury na zakupy spożywcze. Co mnie obchodzi jakiś Wietnamczyk z olejem? Pisałeś o kimś w szortach z kratą browca. Skąd wiesz, że wieczorem nie organizuje działowej imprezy integracyjnej? Myślisz, że każdy chodzi w garniaku po p--o, bo inaczej faktury nie dostanie? Podajesz
@Xarath: Czego w wyrażeniu "imigranci uchodźcy" nie zrozumiałeś?
@KabanPasteryzowany: Widzę, że muszę wyjaśnić jak dziecku, do tego nie potrafisz odpowiedzieć w wątku na który odpowiadasz. Rozsądni ludzie inwestują w przyszłość. Czy to jest zakup akcji, ziemi, złota, inwestycje w swoje lub znajome biznesy, rozwój osobisty czy zwyczajnie odkładanie na funduszach emerytalnych - inwestują pieniądze tam, gdzie nie stracą one wartości, a może i jej zyskają. Skoro państwo już
w to, co jest teraz splądrowanym i zniszczonym barem sportowym, płakał przed kamerą, lamentując: „Nie wiem, co zrobię”. W czasie gdy tv przeprowadzała wywiad, inni rabusie próbowali ukraść sejf z zaplecza.
@CapaldiTheDoctor: Potwierdzam. Pytałem niedawno gościa o ten lament. Ubezpieczają się od przeciętnych rzeczy - zalanie, tornada, pożar, ewentualnie sklepy ubezpieczają się przed kradzieżą. Pakiety rozszerzone uwzględniające takie rzeczy jak zamieszki są strasznie drogie i większość ludzi wychodzi z założenia, że to jest cywilizowany kraj i nikt nie będzie sklepów plądrował. Są jeszcze większe i droższe ubezpieczenia, które chociażby pomagają w przypadku obostrzeń związanych z epidemią czy stanem wojennym, ale te
@dqdq1: Są osobne kategorie na "riots and civil commotion". Różnica jest taka, że kradzież to najczęściej jakieś drobne uszkodzenia i skradziony towar. Tu bardziej mamy do czynienia z wandalizmem. Masa tych rzeczy polegała na niszczeniu wszystkiego, a nie zabieraniu. Widziałem niedawno nagranie z niedużego marketu. Facet gadał o tym, że jeszcze by było spoko gdyby to rozkradli i rozdali biednym, ale nie. Rozwalali butelki z żarciem lodówki, właściwie większość strat
..praw pacjentki "Bezsprzeczne jest, że lekarz dyżurujący na szpitalnym oddziale ratunkowym, nie udzielił świadczeń zdrowotnych pacjentce, będącej w stanie bezpośredniego zagrożenia życia. Brak jest argumentów mogących usprawiedliwić zaniechanie" - ocenił incydent w szpitalu Bródnowskim...
@Mikemed: Gdyby tylko ktoś myślał i chociażby rozróżnił transport zwłok od osoby świeżo zmarłej. Wystarczyłoby, gdyby odkażania wymagała karetka w przypadku, gdy przewożono osobę zmarłą przed przybyciem ratowników, a już problem by był znacznie mniejszy. Ewentualnie ustalenie maksymalnie godziny od szacowanego czasu zgonu. Ale nie, to ludzie żyją dla prawa jakiekolwiek by ono nie było. Wszędzie kombinowanie jak koń pod górę byle tylko dało się wpasować w jakiś prawny schemat.
Na luzowaniu polityki finansowej korzystają najmocniej najbogatsi, którzy wychodzą z kryzysu jeszcze bogatsi, a spowodowana tym inflacja pogrąży jeszcze bardziej biednych. Ku refleksji
@sildenafil: Czyli powinniśmy podwyższyć podatki i jeszcze więcej rozdawać, bo inaczej pracownicy by robili za miskę ryżu? Durnowata teza. Każdy na rynku chce na tym skorzystać. Pracodawca chce zarobić na swojej produkcji, pracownik chce jak najwięcej zarobić na swojej pracy. Pracodawcy nie mogą po prostu zabrać sobie więcej wypracowanego dochodu, bo pracownicy wyciągną z tego konsekwencje i będą odchodzić. Im dłuższy czas wdrożenia i zapotrzebowanie na doświadczenie, tym większą stratą
@rysiul86: Popracuj trochę nad prezentacją i najlepiej przed publikacją zapytaj kilka ogarniętych osób o uwagi. Nie występujesz na żywo, wrzucanie zacinania się, powtarzania, przeciągania, niewyraźnej mowy czy błędów (np. wziąść) to niechlujstwo. To wszystko można wyedytować, powtórzyć i zlepić tak, że będzie się milej słuchać. Podobnie przydługie wstawki, szczególnie to intro. Prawie dwie minuty niczego. Mniej przerw, to jest internet, każda sekunda jest na wagę złota. Mów wyraźnie, szybciej, unikaj
Nie, powinno się stworzyć system, który premiuje inwestowanie w pracowników i produktywność.
@Strzelec_Kurpiowski: To się nazywa dochód z działalności. Jeśli inwestycja w pracowników i produktywność nie przynosi dochodu, to żadna z tego inwestycja.
@rysiul86: I tak trzymaj. Może po prostu algorytmy sterujące internetem często podrzucają mi podobne treści, więc widuję tego wiele. Z takich bardziej wartościowych, które faktycznie czasem oglądam jest Warsaw Enterprise Institute.
Ogólnie zgadzam się z Twoim punktem widzenia. Po prostu sposób przekazania informacji może nadal być zbyt surowy dla przeciętnego odbiorcy. Wielokrotnie powtarzałem i na wykopie, i na wielu innych stronach, że gospodarka nie może być podparta tylko o sąsiednie gospodarki, a własnego kapitału nie zbudujemy piekarniami, sprzątaczkami, a nawet prostą produkcją. Po pierwsze należy spełniać zapotrzebowanie lokalnego rynku. Im mniej potrzebnych produktów produkujemy, tym więcej importujemy i stajemy się klientem, a nie
Bogaci konsumują dużo, dużo więcej na zbytki, bo zamiast fajek i TV kupują sobie jachty, apartamenty i luksusowe samochody.
@Strzelec_Kurpiowski: Przy czym są lepsze zarobki? Przy pieczeniu chleba, uprawie ziemniaków, produkcji pieluch, skarpetek i innych produktów codziennego użytku? Czy jednak przy budowie jachtów, apartamentów i luksusowych samochodów? Gdyby nie było bogatych, to właściwie jaka praca by nam pozostała poza spełnianiem podstawowych potrzeb? Tyranie na platformach wiertniczych i spawanie maszyn górniczych?
@ambereyed: Technicznie rzecz biorąc pozostaje kwestia przekroczenia uprawnień. Zastosowany przez niego chwyt jest dozwolony tylko doraźnie w przypadku aktywnego oporu zatrzymanego. Klęczenie mu kwadrans na szyi to już mocne naciąganie, bo to powinno służyć tylko do uspokojenia i skucia gościa, a nie trzymania go w tej pozycji. Tak więc nawet, jeśli nie było to bezpośrednią przyczyną śmierci, to gość przynajmniej powinien odpowiadać za nadużycie siły.
ale skoro taka praktyka byla legalna w Minneapolis
@Drakcrom: Nie do końca tak jest. Nie chce mi się przytaczać dokładnego prawa, ale ten "chwyt" jest z kategorii warunkowo dozwolonych. Podobnie jak strzał w kolano. Nie mogą strzelać profilaktycznie do zatrzymywanego dopóki sytuacja nie wymaga użycia dodatkowych środków. Podobnie tylko bardziej agresywne zachowanie może usprawiedliwiać ten chwyt. Kolejną kwestia jest jego długotrwałe stosowanie. Co oni, kajdanek nie mają? Nie mogą we
@Bondo: To już mocno zależy od zawieszenia. Praktycznie każdy kierowca sportowy potwierdzi, że zbyt mały skok zawieszenia w stosunku do rodzaju drogi szkodzi. Jak nie masz odpowiedniego skoku, to wszelkie nierówności przenoszą się na cały samochód i nagle zamiast 50kg koła z wahaczem masz 1,5 tony żelastwa podskakującego na dziurach. Inną sprawą jest samo zawieszenie. Prawidłowa zmiana wysokości dla lepszych osiągów (szczególnie przyczepności na zakrętach) zwykle wiąże się ze sporymi
@lukrecjowy_jez: No cóż, liczenie w stopach i calach bywa upierdliwe. Mierzyłem ostatnio słupki do budowy pergoli i chwilę mi zajęło obliczenie prostej rzeczy. 8'3"-6'4"=? Jak się wszystko sprowadzi do jednej jednostki, to nie jest źle. Problem jest z konwersją jednostek, bo każda jest inna.
Dowiedziałem się ze 10000 BTU starczy na jakiejś 300 stop kwadratowych.
Do tej pory nie wiem ile to zużywa prądu
@edgar_k: Da się to pi razy drzwi policzyć znając współczynnik wydajności klimatyzatora (stosunek energii elektrycznej do energii przepompowanej). COP - Coefficient of Performance = moc chłodnicza (W) / pobór prądu (W) EER - Energy Efficiency Ratio = energia chłodnicza (BTU) / energia
@bartiprog: Bez przesady. Uwzględniając wszystkie rodzaje, to europa też nie wygląda tak różowo. W zasadzie masz złącza A/B, czyli z uziemieniem i bez. Do tego gniazdka są spolaryzowane, co z jednej strony jest fajne, z drugiej i tak bezużyteczne. Żaden normalny elektryk nie przyjmie z góry, że poprzednik dobrze podłączył i na neutralnym jest neutralny :) Pozostałe to różne rodzaje złącz siłowych lub wysokoprądowych. Trudno
@MajkelEm: Akurat to proste. Na oko 3 stopy to metr, 10 stóp kwadratowych to metr kwadratowy, cal to 2.5cm. Do większości rzeczy to wystarczy. Co ciekawe, zazwyczaj podawaną wartością jest wielokrotność 3 stóp, a więc metra. Kosze przy krawężniku 3 stopy od siebie, dystans w trakcie epidemii 6 stóp. Równie dobrze by w metrach operowali.
Dużo bardziej mnie irytuje mnogość wszelkich kluczy. Właściwie każda walizka z kluczami jest dwa razy większa,
@edgar_k Dodajmy do tego uziemienie przez puszkę gniazdka zamiast trzecią żyłę. Połowa gniazdek u mnie w domu nie miała masy, bo były kiepsko przykręcone. Te wtyczki to jest kpina, siedzą mocno, ale zwykle na upartego da się czymś dotknąć żywej fazy.
@KanalKulinarny: @OCIEBATON: Tak czy siak łatwiej o powtarzalność jak mamy konkretne proporcje. Bo o to tutaj chodzi, nie o tworzenie mikstury co do grama, a przybliżenie proporcji składników. Czasem zdarzało mi się gotować chociażby coś z przepisów mamy i zwykle wychodziło inaczej. A to czegoś więcej, a to czegoś mniej. Często sobie wyrabiałem przepis, który najbardziej mi pasował i dopasowywałem proporcje. Jakbym jednak chciał zrobić coś bliższego oryginałowi,
@LilArchangel: Dlaczego oczekujesz od nich logiki? A co niby zrobili im mieszkańcy domów dla ubogich, że im je spalili? :D Co im zrobili mieszkańcy domu starców? :D
@Squatlifter: Trudno to oceniać w tak wąskich ramach. Różnica między USA i Polską jest ogromna właśnie przez różnice etniczne. Nie mamy odczuwalnego rozwarstwienia etnicznego, mniejszości najczęściej się asymilują i nie oczekują od innych specjalnego traktowania. Te mniejszości też żyją na podobnym poziomie, więc nie ma tu rozwarstwienia ekonomicznego. Jeśli chodzi o ekonomię, to Polska też nie ma się czym obawiać. Różnice między biednymi i bogatymi są rzędu 25-40 tysięcy dolarów
Minister zdrowia wprowadza przepisy, które mają zablokować obywatelom będącym pod kwarantanną, w izolacji czy pod nadzorem epidemiologicznym dostęp do testów na koronawirusa, za które chcieliby zapłacić z wlasnej kieszeni - piszą radca prawny Natalia Łojko i adwokat Michał Chodorek.
Oto ON - prawdziwy Janusz biznesu z Bytowa. Były dyrektor w firmie Drutex. Latami kotował kierowców, później brał udział w spisku aby wywalić ze stołka założyciela firmy, a dla niego stryja, który dał mu szansę. Janusza chciwość zgubiła. Teraz KOPIĄ go byli podwładni. Wy też WYKOPCIE! :D
@jusstt: I co to ma do rzeczy? Al Capone też poszedł siedzieć i ostatecznie zmarł w więzieniu za oszustwa podatkowe. Czy to znaczy, żeby przy zarzutach o oszukiwanie na podatkach od razu postrzegać kogoś jako szefa mafii i zimnokrwistego zabójcę? Robienie sensacji z samowolki budowlanej, jej legalizacji i nawet przekształcenia na zakład produkcyjny gdy pojawi się taka możliwość (zmiana zagospodarowania już była w planach) to nie jest jakiś szczególny przypadek.
#anonimowemirkowyznania Zarabiam 18k brutto, moja żona 7k, oboje jesteśmy przed 30. Łącznie na rękę (zależnie od miesiąca, premii, nadgodzin itp) mamy do dyspozycji ok 18 000PLN. Chciałbym nieco naprostować ludzi, którym się wydaje, że to jakieś nieprawdopodobne pieniądze, a ludzie którzy tyle zarabiają to jacyś krezusi xD
Jedżdżę kilkunastuletnim, rodzinnym autem, mam mieszkanie na kredyt, oszczędności, które pozwalają mi pożyć spokojnie z pół roku (ok 40k) i tyle. Nie ubieram się
@rzuf22: Popieram, to jest taki rzeczywisty poziom klasy średniej. Ani nie zarabiasz więcej niż można racjonalnie wydać, ani nie musisz się martwić o płynność finansową korzystając z miarę z życia.
jakbyśmy z różowym mieli 18k PLN co miesiąc to każdego miesiąca byśmy odłożyli jakieś 14k
@panda_3: Rzadko to tak wygląda. Czy zarabiając tyle nie będziesz wykorzystywać tych pieniędzy? Oczywiście, że w jakiś sposób się to wykorzysta. Z jednej strony
Jak kiedyś stworzyłem wpis w którym wskazywałem, że niższa klasa średnia zaczyna się dopiero od dochodów 8k na osobę w rodzinie, to myślałem, że mnie tutaj zjedzą. Ludzie kompletnie nie zdają sobie sprawy z tego jak kosztowne jest w miarę bezstresowe i wygodne życie.
@wjtk123: Miałem to samo kilka razy. Zarówno na wypoku, dzidce czy demotach. Ludzie po prostu nie zdają sobie sprawy z tego, jak wygląda życie klasy średniej. Większość
Ten wyrok będzie miał ogromne znaczenie dla rzeszy przedsiębiorców. 20 maja 2020 r. Trybunał Konstytucyjny ogłosił orzeczenie w sprawie terminu przedawnienia składek ZUS "Wyłączenie przedawnienia należności składkowych zabezpieczonych hipoteką jest zgodne z konstytucją "
@Morf: Teoretycznie ZUS jest składką płaconą na poczet przyszłych świadczeń. Chociażby wypłat emerytury czy renty. To znaczy, że teoretycznie karą za brak opłacenia ZUSu powinno być ciachnięcie świadczeń w adekwatny sposób. To by było rozsądne, nie? Natomiast ściąganie od wdowy na fundusz emerytalny jej nieżyjącego męża wygląda przynajmniej dziwnie. Na kij martwemu fundusz emerytalny? Wystarczyłaby tu prosta zasada. W niektórych sytuacjach (jak osiągnięto odpowiedni wiek w momencie śmieci małżonka itp)
@mat888: Pytanie tylko, dlaczego mają płacić? Przecież ZUS to nie jest podatek, a składka. Czy konsekwencją braku opłacenia składki ubezpieczeniowej nie jest utrata ubezpieczenia? Jak ubezpieczę dom i nie zapłacę, to mimo wszystko jestem kryty w przypadku uszkodzenia? No chyba nie. Nieopłacone ubezpieczenie nie jest ważne. Wtedy nie jestem dłużny przez brak opłacenia, a usługa zwyczajnie nie zostanie wykonana. Dlaczego więc nazywamy ZUS składkami i udajemy, że są wpłacane na
Składka chorobota to już patologia nad patologiami, bo jej wysokość zależy od zarobków, ale świadczone uslugi nie są związane w jakikolwiek sposób od zapłaconej kwoty. Bardziej rozsądne systemy w krajach bardziej wolnorynkowych mają prostszy model. Płacisz składkę "solidarnościową" w jakiejś niewielkiej ilości, która jest przeznaczana na pomoc społeczną. Przykładowo w USA zwykle płacisz 1,45% podatku od dochodu, który idzie na Medicare. To jest stosunkowo niewielka kwota (w porównaniu do 9% w Polsce)
@Volki: Nie mogą tak powiedzieć, bo to by oznaczało, że kilka razy opodatkowujemy to samo. Weź pensję superbrutto, zaaplikuj podatek ZUS, nazwij to pensją brutto, ponownie zaaplikuj podatek ZUS, na to podatek NFZ i z reszty cyk, 32% dochodowego. Z całej reszty na szczęście ze 20% i tak wróci w podatku po czym wraca do obiegu i tak w kółko. Większość pieniądza w obiegu to podatki od których płacimy podatki.
@Volki: Czyli powiedzmy otwarcie. Żadne składki emerytalne, rentowe czy chorobowe nie są odprowadzane dla zabezpieczenia swojej przyszłości, a zwyczajnie jako danina dla państwa, które może nam łaskawie kiedyś coś da. Niekoniecznie na warunkach obowiązujących w momencie wpłaty, niekoniecznie adekwatnie do naszej wpłaty. To z resztą widać od dawna. Emerytury podnosi się często kwotowo, więc osoby wpłacające gruby hajs na emerytury dostają w praktyce skromny procent podwyżki gdy ludzie z niewielkim
Oczywiście sprawny system emerytur państwowych wymaga rozsądnego korzystania z tych funduszy. Poza spłatami aktualnych świadczeń w pewnych okresach będziemy zostawać z górką pieniędzy. Te powinny być przeznaczane na gospodarkę w taki sposób, aby z czasem zwróciły się odpowiednio do rozwoju gospodarki. Gdy przyjdzie niż i będziemy wypłacać więcej składek niż aktualnie mamy wpłącających - odbieramy zwrot inwestycji. Cały problem polega na tym, że wydatki rządkowe nie odzwierciedlają całej gospodarki. W kraju gospodarka
@karer: Szczerze mówiąc, nie mam pojęcia jak wygląda hipoteka na ZUS. No ale jeśli tak jest i hipoteka jest zabezpieczeniem dla ZUSu czy kogokolwiek innego, to oczywiście jest to jak najbardziej przypadek, który się nie przedawnia. Pożyczam Ci stówę, ale jednocześnie dostaję na papierze - jak nie oddasz, zabieram wiertarkę. Jak się umarło, to mam prawo przyjść i zabrać wiertarkę od tego, kto ją odziedziczył. Ewentualnie może on mi oddać
@outsiderka: No cóż, w innym komentarzu już opisywałem jak powinno być, aby było sprawiedliwie. Oddzielić podatki socjalne (każdy wrzuca wedle możliwości drobną kwotę i nie oczekuje nic w zamian), składki obowiązkowe (minimalne składki jako zabezpieczenie chorobowe, zdrowotne czy emerytalne, ale pokrywające minimum egzystencjalne) i składki dobrowolne (chce więcej niż minimum w razie choroby, emerytury, renty itp). Tak by było sprawiedliwie, bo podatek socjalny jest zrzutką na wszystkich, a składka jest
@Curry_: @Atreyu: Z perspektywy użytkownika nie ma praktycznej różnicy. Z perspektywy inżynierii to już jest inna bajka. 1. Razem z wysokością budynków rośnie wysokość słupa wody. W przypadku kanalizacji nie ma to dużego znaczenia tak długo, jak kanalizacja jest drożna, więc tylko kwestia przeskalowania. Jeśli chodzi o wodę, to już jest inna bajka. W wielu krajach z takim budownictwem są już ustalone protokoły, które mają zapewniać odpowiednie ciśnienie
Jeśli chodzi o ewakuację, to coraz częściej stosuje się coś w rodzaju pięter lub pomieszczeń ewakuacyjnych. Już trochę czasu temu odkryto, że w zasadzie większość pożarów nie jest grożna dla ludzi, a większość ofiar to skutek zaczadzenia czy uduszenia. Stąd zamiast uciekać z płonącego budynku stawia się na wyznaczone przestrzenie zbiórki, które mają zapewnione awaryjne oświetlenie, odpowiednią wentylację, izolację od ognia i dymu, a także wszelkie środki potrzebne do pomocy. Często też
@damian125: W USA wszystko zależy od priorytetu. Jedynie przy bezpośrednim zagrożeniu życia mają takie prawo. Problem w USA jest często odwrotny - straż pożarna nie odpowiada za szkody podczas reagowania przy wysokim priorytecie. Mogą się przeciskać, mogą coś uszkodzić i nikt ich z tego nie rozliczy. Z jednej strony to sprawia, że śmiało i bardziej ryzykownie wciskają się tam, gdzie inni by czekali aż ktoś łaskawie zrobi im miejsce. Z
@Murasame: @Atreyu: Z tymi grodzonymi parkingami jest jeden poważny problem, który niestety coraz częściej się pojawia. O ile na dedykowanych rejonach mieszkalnych, biurowych czy handlowych większość ruchu jest jednorodna, o tyle w miastach często te strefy są obok siebie. I tak na przykład mamy biurowce przeplecione z blokami mieszkalnymi. Normalnym zjawiskiem jest to, że w dzień mieszkańcy bloków jadą do pracy, a pracownicy biurowców tu przyjeżdżają i mogą
@24xls: No i co z tego? To na parkingach wspólnoty ludzie takich nie trzymają? Całkiem niedawno czytałem o gościu, który prowadził domowy komis. Zajmował ileś tam miejsc dostępnych publicznie i nic mu nie mogą zrobić. Regulamin to regulamin - miejsca są dostępne dla wszystkich bez ograniczeń. Paradoksalnie, to miasto ma większe kompetencje w szukaniu właścicieli i usuwaniu wraków. Zasada banalnie prosta. Nie ma ubezpieczenia, won z publicznej ulicy. Na prywatnym
TVP wyemitowała kuriozalny, urągający wszelkim zasadom rzetelnego dziennikarstwa reportaż dotyczący broni czarnoprochowej. Na wstępie twórcy tego prymitywnego gniota uraczyli widzów takim oto stwierdzeniem, cytuję: Ludzie giną od kul wystrzelonych z broni, którą legalnie można kupić w internecie.
20 maja na terenie całej Unii Europejskiej wchodzi w życie zakaz sprzedaży papierosów mentolowych i z kapsułką "smakową". Nad Wisłą "mentole" wybiera 42 proc. wszystkich palaczy, co przekłada się na ponad 3 mln ludzi czyli najwięcej z pośród krajów Europy.
@madtrexx: No tak. Tytoń nie jest aromatyzowany, gilzy nie są aromatyzowane, kulki też nie mogą dać. No ale przynajmniej opakowania mają aromat mentolowy. No a że aromat przesiąka na towar w trakcie transportu... No cóż ¯\_(ツ)_/¯
@KawaJimmiego: Ja to zaczynałem od czerwonym Marlborasów zanim je mocno osłabili. Na początku to jakby człowiek się dymem z ogniska zaciągnął. Później jeszcze można było kupić jakieś L&D o podobnym smaku i przez jakiś czas paliłem Lucky Strike. Już jednak od lat tylko czerwone Marlboro. Na początku zdarzało mi się popalać albo Diarumy, albo Devile. Czasem tak dla odmiany jakaś wiśnia, czekolada czy walinia. Mentoli nie znoszę. Tak czy srak,
@Linux_Zamiast_Windows: To spróbuj inny tytoń. Nie próbowałem zbyt wiele, ale niektóre faktycznie robiły kulki lub kiepsko się trzymały i odpadał żar. Ostatecznie skończyłem na paleniu tytoniu Marlboro. Fajny smak, nie za cienki, nie za gruby, równomierny. Zwykle ten zbyt drobny tytoń się tak urywa.
ależ tam musi j@$#ć
@doomer-2020: Niekoniecznie. Ja praktycznie zawsze paliłem rano kilka fajek w łóżku i wieczorem do serialu zdarzało się i więcej, a
Porównywanie wypadku samochodowego do rezygnacji ze szkodliwego i drogiego nałogu, lub zapasienia, które dramatycznie zwiększają szanse na przedwczesną śmierć, do wypadku samochodowego. To już nowy poziom odlotu i abstrakcji. I kto tu k#%?a jest ułomem.
@Walenciakowa: To wypadki samochodowe nie zwiększają dramatycznie szans na przedwczesną śmierć?
Pierwsze ograniczenia w paleniu tytoniu wprowadzał Hitler, więc w dobrym kierunku idziemy. Lepiej późno, niż wcale. Tylko te piece będzie trzeba wymienić, bo już
@Walenciakowa: Wybierz jedno. Jak ma się równość szans do potrzeb? Ja i mój sąsiad mamy takie same szanse zdobycia edukacji i otworzenia firmy. Nawet możemy mieć tak samo niski kapitał początkowy. On to oleje, narobi dzieci i dostanie socjal. Ja poświęcę życie rodzinne aby się rozwijać i się na tym dorobię. Szanse były te same, ale to ja płacę masę podatków, a
@Walenciakowa: Masz tu też bardzo naiwne myślenie. Oczywiście koncerny dbają o swój interes i mogą kłamać czy wciskać nam szkodliwe produkty abyśmy tylko nabijali im sakwę. Robią to dla własnej korzyści. Dlaczego sądzisz, że państwo i rządząca partia czymkolwiek się różni? Bo rządzi tym chlewem? Działa to dokładnie tak samo. Będą kłamać i manipilować ludźmi tak, aby mieć z tego korzyści. Będą sterować narodem tak, aby naród był nieświadomy rzeczywistości
Bardzo niewiele osób przewidziało, że koronawirus doprowadzi do dewastacji światowej gospodarki w 2020 r. Jeszcze mniej, że w obliczu tego Polska stanie się 3. najlepszym miejscem do inwestowania.
@orle: Lepsza gorzka prawda, niż słodka propaganda. Swoją drogą, czy jest to jakikolwiek do dumy? Udało nam się wyprzedzić Indie i Indonezję, a gonimy Singapur. Jedynym pocieszeniem jest obecność UK na podobnym poziomie, jednak cała ta stawka nie wygląda jak wyścig po złoto.
@ZielonyOny: Zobacz sobie na Portugalię. Jeden z kilku krajów silnie kolonizujących świat, a jak skończył. To jedynie dowodzi temu, że historia ma tu niewielkie znaczenie. Trzeba odpowiedniego zaparcia i rozwoju gospodarki aby zaznaczyć się na mapie świata. Mamy gorzej niż Estonia, Czechy czy nawet Słowacja, a żadne z tych państw nie dysponuje jakimiś szczególnymi zasobami naturalnymi ani nie ma strategicznej pozycji geograficznej. Trzeba zdać sobie sprawę z dystrybucji majątku na
@sprawdzalemempirycznie: Takie rzeczy jak prefabrykaty i meblarstwo nie należą do mocno rozwiniętych technologicznie dziedzin. Jakby nie patrzeć, większość zatrudnienia w tych kwestiach dotyczy obsługi linii produkcyjnych i transportu, a to są dziedziny miernie płatne. Rolnictwo w Polsce leży i kwiczy, a nie działa. Mamy ogromne rozdrobnienie rolnictwa przez co wydajność na tle zachodu jest bardzo mizerna. Może i w roli eko będzie lepiej, ale na tym gospodarki nie oprzemy. My
Ale Ty odrzucasz słodką PRAWDĘ na rzecz propagandy.
@Fan_Morawieckiego: Tak Cię cieszy fakt, że uznano nas za taniego sługusa? Odnosząc się do oryginalnego artykułu, Polska jak i Rumunia zostały uznane za wygodne i niewykorzystane jeszcze rynki pracy. W przeciwieństwie do krajów azjatyckich, możemy pracować w praktycznie tej samej strefie czasowej, a koszta pracy są niewiele większe. Z drugiej strony masa wykształconych ludzi czeka gotowa pracować za miskę ryżu, bo nasza
@butylarz: Singapur jest pierwszy ze względu na tanią siłę roboczą, dobre zaplecze techniczne, infrastrukturę i skomunikowanie ze światem. Wielka Brytania jest druga, bo ma nadal w miarę silną pozycję w Europie, leży po jej środku, a jednocześnie odkleja się od UE i narzuconych norm czy ograniczeń. Polska daje benefity płynące z bycia członkiem UE jednocześnie oferując tanią siłę roboczą i pracę w tej samej strefie
@Fan_Morawieckiego: Czyli przy zarobkach przeciętnego Włocha czujesz się lepszy, bo naród dookoła zarabia może połowę z tego sprawiając, że należysz do kilku procent najlepiej zarabiających w kraju. To jest powód do dumy? Rozumiem, że jesteś zadowolony z działania NFZ za tysiaka miesięcznie. Jaki inny kraj tak tanio oferuje tak dobre usługi? Pewnie też nie czujesz różnicy, gdy wskakuje drugi próg podatkowy i już masz tylko 1500€ na rękę, boś przecież
Po wskoczeniu w drugi próg podatkowy dalej mam więcej niż 2k euro netto.
@Fan_Morawieckiego: To ciekawe. Jak pracujesz na umowie o pracę, to różnica w drugim progu zbliża się do 2k PLN. Już przy 13k brutto różnica netto jest między 9250 a 7550zł. Później się to nieco wygładza. Przy 15k brutto w drugiej połowie roku spadasz z 10600zł to 8700zł pensji netto, a po przekroczeniu 30krotności ZUS będzie koło 9800.
@Fan_Morawieckiego: No cóż, w takim razie sam jesteś sobie winien. Wystarczy odrobinę logiki aby zrozumieć moje pytanie o spadek dochodu z 2000€ to 1500€ jako utratę 500€ w drugim progu. Zaprzeczyłeś temu, więc najwyraźniej nie łapiesz o czym mówię i próbujesz się tu szczegółami wymigiwać. Mógłbym w takim razie zapytać, czy chociażby cieszysz się ze spadku dochodów z 2700€ na 2200€ cię cieszy, ale taka rozmowa jest bezowocna.
Też miałem trochę podobną sytuację z tym, że nikogo nie wyrzucili, bo branża ciężka. Kiepski okres, ogrom pracy, rąk brakuje, to się robiło nadgodziny i często weekendy. Dodatkowa kasa się przyda. No i znalazł się