@Triplesix: Sam miałem coś podobnego w nieco większej skali. Piąteczek, lato, wracam do domu myśląc "już za tydzień urlop". Wymusza cioł z podporządkowanej w ostatniej chwili... Urlop w p------c (a miał być mój pierwszy Woodstock ze znajomymi), miesiąc w kołnierzu (bez stałych obrażeń, więc żadnego odszkodowania) i samochód świeżo po remoncie skasowany. Trzy miesiące się wlekły sprawy z ubezpieczeniami i wszystkim innym, jeszcze mi go wycenili po cenie szrotu z
@Papasanbaba: Ano, chyba najwięcej o projekcie gadaliśmy we wstępnym odcinku. Mówiąc w skrócie, kupiliśmy taniego gruza (3500zł) - miał być duży, prosty konstrukcyjnie i mieć możliwe jak najlepszy silnik. Trafiło na 2.4 TDDi, co wydaje się najlepszym wyborem z tamtej ery. Sam na mechanice znałem się bardziej z teorii, a kumpel potrafił odróżnić koło od kierownicy, stąd postawiliśmy na taniochę, którą możemy zepsuć i nie będzie nam szkoda. No i taki
Właśnie do tej pory korzystaliśmy z zaplecza lakierni u kumpla, ale obecnie jest tam plac budowy. Najgorsze jest marnowanie czasu na ciągłe przenoszenie i ogarnianie miejsca pracy. Przynajmniej połowę czasu spędziliśmy na wszystkim poza pracą nad samochodem. A to woda się na łeb leje, a to woda się zbiera na placu... Suszenie korundu nad ogniskiem to niewątpliwie interesujące zajęcie na weekend. Aktualnie wymieniamy alternator i poprawiamy nieco elektrykę, żeby centralny wrócił do
#pokazauto #bmw
źródło: comment_pxWnlCYQxXlBUvoLZxnQpwsrc8ZRhE7w.jpg
Pobierz