Taka sytuacja - gość sobie pracuje na dwóch etatach w różnych firmach.
Co do zasady nic tego nie zabrania, nic nie nakazuje informować o tym pracodawców.
Aż tu nagle się okazuje, że mimo że u żadnego z pracodawców pojedynczo nie przekraczał limitu ZUS (30 krotność średniego wynagrodzenia), to w sumie przekroczył w zeszłym roku.

























Wbrew przyjętym w każdym cywilizowanym państwie europejskim rozwiązaniom, polski system podatkowo-składkowy jest degresywny - im więcej zarabiasz, tym mniej procentowo płacisz.
Lekarz Dawid 1600k płaci 16,7% podatków i składek.
Kodoklep
źródło: IMG_2566
Pobierz@4mja: Czy ty nie zrozumiałeś zupełnie co napisał OP? Tak, szef zapłaci 10 000 ale jak ma 100 000 przychodu to wyda na mieszkanie, jedzenie i utrzymanie załóżmy 10k tak samo jak Areczek (chleb, mleko czy prąd w domu nie ma mniejszej ceny dla zarabiających mniej ergo wydają większy % pensji
@4mja: "Naturalne" w kontekście wymyślonych przez ludzi umownych papierków stanowiących środek płatniczy to dość karkołomne określenie. Ludzie przez wiele tysięcy lat nie "zarabiali" wcale. Fakt, że występują nierówności płacowe to cecha konkretnych systemów polityczno-społecznych, a nie coś co wynika z "natury". Jak się ludzie w kibucu umówią, że nic nie jest na własność, a każdy plon z pola, wyprodukowany ciuch czy narzędzie