Przypomniała mi się historia ze studiów o defekcji i higienie.
Mieszkaliśmy w kilka osób w "shared house" - budynek w UK wyglądający jak dom jednorodzinny, podzielony na pokoje z łazienką i czasem aneksem kuchennym + dużą wspólną kuchnią z salonem, wszystko w nim słychać :). Popsuł mi się plastikowym bidet więc po zrobieniu dwójeczki i podtarciu myłem przez jakiś miesiąc




























#zwiazki