@Vermeerrr: Mqm 24 lata.nienawidzę swojego życia. Nienawidzę siebie. Nienawidzę mojej toksycznej matki. Myślę, że brata też który wyjechał i ma mnie, moja matkę głęboką w dupie. Wyjechał do zakonu 6 lat temu i przyjeżdża tylko raz w roku. Nie dzwoni do mnie, nie piszę na messengerze. Jedynie się odzywa kiedy ma przyjechać. Pragnę wyjechał z tego miasta, najlepsiej za granicę. 4 lata temu popadłam w narkotyki, alkohol. Od zawsze czułam się
Ja pierdziele. Dzisiaj dowiedziałem się, że sąsiad mojej babci się powiesił... Znałem go z widzenia, zamieniliśmy czasem parę słów, spotykałem go często w żabce jak kupował fajki, widywałem jak jeździł z synkiem na rowerze.
Niby niezbyt bliski mi człowiek, ale zapamiętałem go jako dobrego sąsiada i serdecznego człowieka. Często jeździł z synkiem na rowerze po osiedlu. Młody gość, jakoś tak mi żal.
#psychologia #smutek #feels #zalesie
W #!$%@? już mam jakieś ambicje itd... Wystarczyła chwila i czar prysł nie wiem czy ja przez ten czas bycia pozytywnym nie oszukiwałem samego siebie. Mam w życiu konkretnie #!$%@?. Po co ja powstałem albo w ogóle ten cały #!$%@? świat. Papieros pewnie pomoże, a jutro się podniosę, ale zawsze będę miał to z tyłu głowy, że nie było mi dane urodzić się dorodnym chłopakiem w normalnej rodzinie z normalnym życiem większość
@sapibarruNig: Spokojnie ja się nie chcę wyhuśtać tylko moment słabości, ale już czilerka, bo sam doszedłem do pewnych wniosków. Muszę walić to na co nie wpłynę i zająć się tym na co mam wpływ. Nie znajdę laski, a charyzma itd to #!$%@? liczy się wygląd i to bardzo, a w początkowej fazie poznania jest on kluczowy. #!$%@? ten świat hipokryzją. Na szczęście ja miałem okazję przeczytać jak to działa i faktycznie
Niby mindset zmieniony, ale sytuacje mam mega #!$%@?ą życiową jak sobie tak myślę. #!$%@? mi wylosowało, przyszło żyć w nieciekawych i niepewnych czasach, babcia może stracić wzrok, ojciec choruje ma coś z krtanią, a moja mama jest zmęczona wszystkim. Wspieram jak mogę albo to podnoszę na duchu albo finansowo... A rodzina to praktycznie wszyscy mają w nas #!$%@?. Ja chcę odmienić swoje życie, ale czasami to wszystko mnie #!$%@? przerasta zwyczajnie, moje
#anonimowemirkowyznania
Dzisiaj jest 13 września a ja dalej nie mam gdzie mieszkać na studiach. Boje się, że nie uda mi się znaleźć mieszkania w normalnej cenie i będe musiał zostać w mojej mieścinie w której nie ma żadnej przyszłości. Szukamy razem z 3 znajomych jakiegoś sensownego mieszkania 4 pokojowego od sierpnia praktycznie, ale znalezienie takiego jest właściwie niemożliwe. Mieliśmy 3 fajne upatrzone, obejrzane, już chcieliśmy podpisywać umowę to właściciel mówi, że nie
dsfdsf: wyjsc ze strefy komfortu bo ten lęk to twoja blokada i hamulec życiowy

nie przezwyciezysz tego lęku bez narażania się na interakcje i dyskomfort

Habituacja bodzca

od siebie polece ze znacznie lepiej wynajc pokoj w 3 pokojowym mieszkaniu bo 6 pokojowe to kurniki straszne.
zacznij przegladac mieszkania 3 pokojowe i to na juz bo zostaniesz z reka w dupie
a z ludzmi sie mozesz mijac i juz. czasem pogadasz w
via Wykop Mobilny (Android)
  • 3
@kmt6912 jaki słodziak () pekinczyk?
Współczuję Mirku, wiem, co czujesz, bo przeszłam to samo dwa lata temu, ale na samo wspomnienie robi mi się przykro, że musiałam uśpić swojego słodziaka, bo był chory (,)

Wysokie wyrazy współczucia :( Trzymaj się :(
#anonimowemirkowyznania
Zastanawiałem się czy to pisać, ale w pewnym sensie życie mnie przytłacza i muszę o tym komuś powiedzieć, nawet jeśli będzie to grupa równie anonimowych osób. Nie piszę wyznania pod swoim nickiem, bo jestem sędzią. To zawód zaufania publicznego, można by pomyśleć, że zawód prestiżowy i szanowany, "korona zawodów prawniczych". Sam doświadczyłem raczej tego, że stawia się przed nami zadania ponad normę, a prestiż z każdym rokiem systematycznie spada. Mimo, że
@AnonimoweMirkoWyznania: każdy kto pracuje w sądownictwie wie, ze ścieżka sędziego nie jest kolorowa (no może poza pracą w WSA czy w wydziałach niezajmujacych się postępowaniem i wychodzeniem na salę).

Każdego sędziego prędzej czy później (a raczej prędzej) czeka wypalenie zawodowe i kombinowanie jak tu się z tego syfu wymiksowac, no chyba że pracy nie będzie traktował na 200%, to może da jakoś radę.

Powodzenia Mirku! Jedyne co szkoda to tych młodych,
zawsze byliście nieszczęśliwi czy dopiero od pewnego momentu
ja dopiero od pewnego i ogólnie to obecnie uważam nawet że sama depresja to raczej u mn rzecz mocno wtórna wobec innych zaburzeń\*
i jak kilka lat temu zacząłem obcować z ludźmi i mieć z nimi rozmowy i poznałem między innymi takich którzy twierdzili że (od) zawsze byli nieszczęśliwi to było to dla mnie niemałym szokiem
i też przygnębiające dość
bo np ja jako

no właśnie

  • od zawsze 20.0% (9)
  • od pewnego momentu 80.0% (36)

Oddanych głosów: 45