To, co opisujesz, to nie ratunek, tylko zorganizowana akcja, która w praktyce oznaczałaby:
wtargnięcie do placówki opiekuńczej (DPS),
zabranie osoby pod opieką instytucji bez zgody dyrektorów/lekarzy/opiekunów prawnych,
ryzyko konfrontacji z personelem, ochroną i policją.














Człameni/Camavinga - niby wciąż młodzi, niby drzemał w nich wielki potencjał i jak przychodzili to klubu to wtedy transfery można było jeszcze obronić. Ale lata mijają, a jeden i drugi miał raczej tylko krótkie okresy dobrej gry a znaczniej więcej zjazdów.