#anonimowemirkowyznania
Czy to ze mną coś nie tak? Od małego byłem nieśmiały i trzymałem się od ludzi z daleka. W szkole jakoś mi to nie przeszkadzało, było od kogo przepisać zadanie i to mi wystarczało. Nauczyciele byli zadowoleni bo nie przeszkadzałem w zajęciach. Raz, w szkole średniej, zostałem nawet wysłany do psychologa szkolnego bo (cytuję) "nie integrujesz się w grupie". Z rozmowy wyszło, że jestem normalny tylko nieśmiały i na tym koniec (poza tym, że po tej wizycie nie byłem już pytany czy chcę pojechać na wycieczkę klasową bo i tak pewnie wiedzieli, że odmówię). Po szkole wracałem grzecznie do domu i nie czułem się z tego powodu jakoś źle. Rodzice mi mówili, że to mi przejdzie jak pójdę na studia, ale nic z tych rzeczy. Jestem prawie na finiszu i żadnych znajomych, żadnych imprez, kompletnie nic. Teraz jednak dochodzę do wniosku, że chyba mam problem. Nie tak daleko jak wczoraj do moich rodziców przyszli znajomi a ja jak ta ostatnia łajza nie wyszedłem się nawet przywitać. Podobnie miesiąc temu jak zostałem zmuszony do pójścia do kogoś z rodziny (raczej nikt waży, ale iść musiałem). I znowu zachowałem się jak gbur, siedziałem przy stole i nie rozmawiałem z nikim. A jeśli już się odezwałem to odpowiadałem zdawkowo. Mimo, że chciałem to nie umiałem powiedzieć czegoś więcej. I tak jest cały czas, nawet jeśli mam ochotę z kimś pogadać to nie wiem czym albo nie wiem jak zacząć. Na dodatek matka od jakiegoś czasu robi mi wyrzuty sumienia, że siedzę cały czas w domu przed komputerem a nawet jeśli gdzieś wyjdę to udaję odludka i mówi "jak ty sobie w życiu poradzisz?" albo "jak ty chcesz poznać żonę skoro siedzisz w czterech ścianach?". W związku z tym zacząłem się zastanawiać czy rzeczywiście wszystko ze mną jest w porządku. Jak popatrzyłem na swoich rówieśników to faktycznie się od nich różnie: nie chodzę na imprezy, nie mam dziewczyny, nie mam znajomych, nie wyjeżdżam nigdzie, siedzę głównie przed komputerem, nie rozmawiam z ludźmi. Myślicie, że mi to przejdzie samo? Podobno taka samotność przechodzi sama z wiekiem, ale sam już nie wiem. Według mnie samo to nie przejdzie, bo jeśli miałoby przejść to ile miałbym jeszcze lat czekać? Dwa? Dziesięć? Dwadzieścia?

#pytanie #pytaniedoeksperta #samotnosc #niesmialosc #fobiaspoleczna

Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
  • 14
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

zaczynam tracić nadzieję, a jak wiadomo nadzieja umiera ostatnia... zaczynam się zamieniać w czarną dziurę, niedługo zapadnę się w sobie i zacznie się robić dziwnie... będę miał własny horyzont zdarzeń

#ehhhhhhhhhhhhh #samotnosc
  • 2
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Ehhhh, już nawet pisanie na tagu jakoś tak nie cieszy. Chłop co napisze, to zaraz usunie, bo myśli, że głupoty i tak już jakiś czas próbuje coś naskrobać na tagu. Coś go pali w środki, dusi. Chce coś z siebie wyrzucić i jednocześnie tego nie może zrobić. I tak od zawsze. Zawsze jakaś niepewność z tyłu głowy, lęki, agresja i stałe poczucie winy. Całe to zamieszanie cały ten cały kocioł w jego
Z.....k - Ehhhh, już nawet pisanie na tagu jakoś tak nie cieszy. Chłop co napisze, to...
  • 1
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Miałem kiedyś okres w swoim życiu, a dokładnie w liceum, kiedy wręcz w osbsesyjny sposób dbałem o siebie, bo myślałem że wtedy znikną moje problemy z nawiązywaniem relacji i fobią społeczną. Zrobiłem sobie prowizoryczną siłownię i ćwyczyłem w niej trzy razy w tygodniu, biegałem dość długie dystanse po okolicznych lasach, przestrzegałem restrykcyjnie dietę, liczyłem kalorie, brałem wiele suplementów, jadłem dużo zdrowych rzeczy, masę warzyw, mimo że mi to wogóle nie smakowało, nie
  • 3
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@MatthewV3: Mam wrażenie, że poważne problemy z nawiązywaniem relacji we wczesnym wieku i okresie dojrzewania, wykluczają z możliwości normalnego funkcjonowania wśród ludzi, co ma skrajnie negatywny wpływ na psychikę i ogólną percepcję. Po prostu nie rozumiem jak działają takie relacje, a inne osoby kompletnie nie mogą się ze mną dogadać i widzą, że jestem jakiś inny, to mnie zmusza do samoizolacji, która sprawia że pogrążam się w samotności i negatywnych
  • Odpowiedz
@abuknikt: Czytając Twoje wpisy mam wrażenie że jesteś bardzo bystrym i błyskotliwym gościem, jednocześnie można niemalże dotknąć cierpienia jakie nosisz w sobie. Nie wiem co mógłbym więcej napisać...

Mam jedynie nadzieję że odnajdziesz kiedyś szczęście. Nie chcę pisać banałów w stylu "jesteś jeszcze młody, wszystko się ułoży" czy innych normickich tekstów ale za dziesięć lat będziesz innym człowiekiem. Może spojrzysz wtedy na siebie z innej perspektywy i docenisz to że to właśnie ludzie tacy jak Ty są wyjątkowi w tym pustym świecie tych pustych, ekstrawertycznych, wiecznie merdających ogonami parabytów.

Uzależnianie swojego szczęścia od innych to stąpanie po cienkim lodzie.
Tym bardziej w świecie dotkniętym pandemią narcyzmu
  • Odpowiedz
#przegryw #tfwnogf #samotnosc

Niby mam własne mieszkanie, 1,8m, dobrą mordę, ilość kasy która mnie satysfakcjonuje i pracę gdzie gram w gierki cały dzień ale i tak się #!$%@? czuję bo jestem 29 letnim dziadem i nigdy nie miałem dziewczyny i nigdy nie będę miał i tym #!$%@? już rzygam, rzygam tą #!$%@? samotnością a mam nawet znajomych ale #!$%@? to znaczy, ze znajomymi nie buduje się
  • 7
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@UczesanyPedryl: ok skoro masz dobrą mordę i 1,8m a nie masz dziewczyny to jedno jest pewne, musisz mieć bardzo #!$%@? charakter xD


@sxilll: Dobrą ale nie bardzo dobrą więc na Tinderze jestem nikim, co do #!$%@? charakteru to tak, niczym się nie interesuję może prócz krypto i giełdą bo gierki mi się znudziły więc nawet z nerdami się już nie utożsamiam ja za czasów gimbazy. Z normikami też
  • Odpowiedz
Chłopski piątek wieczór jak każdy inny w tej komedii zwanej moim "życiem". Zakupy, czytanie tagu w samotności, picie piwa i rozpamiętywanie dzieciństwa. Boli mnie to, ten wszechobecny konsumpcjonizm, pęd życia, ślepa pogoń. Boli mnie też moja samotność. Gdyby nie koliedzy z tagu chłop nie miałby do kogo napisać i już całkiem oszalałby z samotności. Ile razy bym nie próbował wyjść z przegrywu, to szybko zostaję sprowadzony na ziemię, wszelkie próby są po
Z.....k - Chłopski piątek wieczór jak każdy inny w tej komedii zwanej moim "życiem". ...

źródło: comment_1653682008ggkLb6PAWIyv230G7vTEtP.jpg

Pobierz
  • 2
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

#anonimowemirkowyznania
Panowie jakie widzicie plusy bycia singlem? I to singlem w wieku gdzie znajomi mają bąbelki. Minusy znam doskonale. Nie chodzi mi o takie absurdalne typu "nie trzeba się ukrywać z piwem" albo "prosić żonę o wyjście z kolegami" bo aż mi się nie chce wierzyć, że takie związki istnieją. Może to cope a może nie ale moje to takie:
- Mam czas na eksperymenty. Umówmy się, w młodości nie jesteś zbyt atrakcyjny, kobiety wolą starszych, nie śmierdzisz groszem i nie masz takiej ogłady i doświadczenia. Być może też większość czasu straciłeś uczącz się na studiach, graniem na kompie i dorabianiem sobie dorywczo. Trochę lat popracowałem, trochę odłożyłem, dopiero odkrywam siebie. Chciałbym rzucić wszystko i zacząć od nowa na drugim końcu świata to mogę bo nie mam zobowiązań. Chcę kupić sobie sprzęt do fotografii za 15k to mogę bo nie ucierpi na tym domowy budżet, który mógłby iść na dziecko, itd.
- Teraz zabrzmi jak #cope ale bardziej niż inni dbam o siebie. To pozostałość po okresie gdy rywalizowałem na rynku matrymonialnym i koniecznie musiałem zawsze dobrze wyglądać i uprawiać sport. Prawie każdy kogo znam i jest w związku zaptrzestał dbania o siebie.
- Apropo j.w. to ludzie już w poważniejszych związkach zaptrzestali rozwoju w kontekście pracy. Raczej liczy się stabilizacja. Zdaje sobie sprawę jak drogie jest życie singla więc tym bardziej chce inwestować w swoje umiejętności.
- i najważniejsze.. przestało mi się chcieć gonić za kobietami. Nie czuje takiej potrzeby. Jeśli będzie któraś chciała się poznać to okej ale samemu nie wychodzę z inicjatywą bo już nie mam takiej szczeniackiej potrzeby. Trochę to dziwne bo samotność powinna mnie dobijać a tracę zainteresowanie kobietami na rzecz zdrowego egoizmu. Może w końcu libido spadło i nadeszła upragniona wolność ( ͡° ͜
AnonimoweMirkoWyznania - #anonimowemirkowyznania 
Panowie jakie widzicie plusy bycia ...

źródło: comment_1653666696Z70d08AiEOrYKJFO6QQKob.jpg

Pobierz
  • 11
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@AnonimoweMirkoWyznania Od dawna mam już #!$%@? na dziewczyny. Zero doświadczeń mimo wielu prób - Czarodziej here ( ͡º ͜ʖ͡º)

Plusem jest to, że nie muszę juz odstawiać tego całego cyrku z wyglądem. Ubieram się jak mi jest wygodnie ( nie patrze co modne). Ćwiczenia silowe olałem po 1,5 roku , bo i tak miałem gówniane efekty.
Na co mi niby ten mityczny kaloryfer albo łapa 40
  • Odpowiedz
@AnonimoweMirkoWyznania: Więcej pieniędzy, więcej czasu, duuuużo mmiej stresów, presji na cokolwiek. Żadnych wymuszonych wyjść do teściów i udawania że chce mi się żygać na widok brata-lebiody mojej byłej. Brak koleżaneczek i innych pustych i dwulicowych suk, które tolerowałem ze względu ma byłą. Do tego normalnie chodzę na randki, uprawiam seks, mam życie towarzyskie. Związki są w ch przereklamowane, chyba że na prawdę trafisz na kogoś kompatybilnego w 100%.
  • Odpowiedz
Dla chłopa taka szara myszka 5.5/10 wystarczy, nie musi miec wielkich piersi, super pupy ani figury supermodelki, wystarczy tylko zeby kochała i nie zdradzala czy to jest aż tak wiele ehh its over dla chlopa

#przegryw ##!$%@? #samotnosc #rozowepaski #niebieskiepaski #szaramyszkadlaanonka #zwykladziewczyna #mikrokoksy #mirkokoksy
Kreek - Dla chłopa taka szara myszka 5.5/10 wystarczy, nie musi miec wielkich piersi,...

źródło: comment_1653576192LnIBbiBBcKPAdGjuvkpRVC.gif

Pobierz
  • 4
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach