#anonimowemirkowyznania
TL;DR przedawkowałem #blackpill myślę o powrocie do #redpill i #pua
Blackpill przestał mieć dla mnie jakikolwiek sens (jestem #przegryw średniakiem). Wiem już wszystko, widziałem już wiele i co mi ze świadomości i #suicidefuel? Blackpill nie daje rozwiązania, nie ma celu i nie zmienia rzeczywistości. Nawet jak uświadomimy 100% populacji męskiej to co się stanie? Nic. Każdy mniej więcej czuje na pewnym etapie jak wygląda rynek. I tak już jest spora świadomość ale każdy od nastolatka czuje w kościach co się święci. Mężczyźni nagle nie zbuntują się, korporacje nie zaczną publicznie hejtować #hipergamia. Nawet gdyby część się zbuntowała w imię zasad i solidarności to pozostali chętnie ich zastąpią i wykorzystają lukę bo wyczują swoje 5 minut. Przed erą popularności blackpilla, chady wiedzieli że mają powodzenie, średniacy wiedzieli że muszą stawać na głowie a przegrywy jak nie mogły nic wtedy tak teraz. Jakby nie patrzeć to od tysięcy lat nic się nie zmieniło tylko teraz doszło więcej #spermiarz #simp i jeszcze większe parcie na #seks. Lepiej próbować z tym co się ma i spróbować znaleźć jakieś minimum jakie akceptujemy i ewentualnie potem nie zamykać się na nowe możliwości w celu znalezienia lepszej. Może trafię na karyne, może na samotne matki ale takie są moje możliwości i taka jest rzeczywistość. Po prostu akceptuje ten świat jaki jest. Wiem, że muszę stawać na głowie żeby zainteresować byle panne 3/10 ale tak już jest. A blackpillowcy sami siebie eliminują z rynku matrymonialnego, więc mamy #chad (których nie starczy dla wszystkich) i średniaków którzy mogą ich zastąpić i przegrywów (którzy się wycofali).

#podrywajzwykopem #zwiazki #relacje #tinder #badoo #p0lka #niebieskiepaski #rozowepaski #przemyslenia #depresja #samotnosc #tfwnogf #
AnonimoweMirkoWyznania - #anonimowemirkowyznania 
TL;DR przedawkowałem #blackpill myś...

źródło: comment_16602335780mya2xlXFC3oB18ti637zm.jpg

Pobierz
  • 15
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@AnonimoweMirkoWyznania: Nie zgodzę się, dużo właśnie "średniaków" a nawet failed normie żyją w wyparciu i to bluepillowe wyparcie próbują wciskać nam. I sytuacja nie wygląda tak od tysięcy lat- kilkanaście lat temu średniak (nawet przegryw 2/10!) mógł kogoś znaleźć, a z kolei obecna sytuacja idzie w złym kierunku
  • Odpowiedz
#anonimowemirkowyznania
Który kraj nadający się do #emigracja ma społeczność gdzie najłatwiej nawiązywać znajomości?
Przykładowo:
Trudno - Niemcy. Podobno ciężko o nowe przyjaźnie, znajomości po pracy i wszystko jest raczej powierzchowne. Relacje tworzy się długo, a te krótkotrwałe są raczej wyrazem gościnności.
Średnio - Polska. O wiele bardziej się socjalizujemy spontanicznie i nawet łatwo o nowe znajomości względem DE. Większa kultura przesiadywania na zewnątrz, grille ze znajomymi/z rodziną, no i sporo robi kultura chlania. Z drugiej strony te znajomości to często tylko wynik wspólnych zajęć, szkoły, pracy.

#
  • 10
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@AnonimoweMirkoWyznania: Decydując się na emigrację musisz zaakceptować, że nigdy nie stworzysz takich stosunków towarzyskich z lokalsami, jakie stworzyłbyś w Polsce. Tu nie chodzi o charakter narodowy ani o żadne uprzedzenia. Nigdy nie poznasz w pełni ich "kodu kulturowego", chyba że wychowałeś się z nimi od dziecka. Nie zrozumiesz ich żartów, które pochodzą ze starych filmów, bajek i opowiadań ich rodziców oraz realiów dawnego życia w ichnim kraju.
Tak samo jak
  • Odpowiedz
każdy mi się pyta w pracy kiedy mam urlop, a ja go nie mam wcale XD kłamię, że potrzebuję pieniędzy na spłatę kredytu, a tak naprawdę to po prostu nie mam znajomych i bym nawet nie miała z kim tego urlopu spędzić, pewnie by się skończyło na siedzeniu w domu albo wyjściu do ludzi i patrzeniu jak normictwo się bawi i na #!$%@? humorze przez tydzień

##!$%@? #samotnosc #pracbaza
  • 16
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@Zoyav: spędzanie czasu samemu, z książką, przy serialu czy przy jakimś jedzeniu jest równie fajne i wartościowe co ze znajomymi. Lepiej odpocząć, nawet samemu niż tyrać cały czas
  • Odpowiedz
Fajnie mi się dzisiaj dzień zaczął. Obudziłem się wyspany o 5, wypiłem kawkę, pomroziłem brzoskwinie, pojeździłem motorkiem od sklepu do sklepu, żeby kupić paprykę na mrożenie i składniki na obiad. No cóż, za dobrze mi szło. Chwilę po powrocie cała energia ze mnie zeszła i weszła depresyjna samotność. Teraz siedzę na dupie przed komputerem i kompletnie nic mi się nie chce, a samotność boli wręcz fizycznie. #depresja #samotnosc
  • 16
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@TheGreenBastard: tu mnie masz, też bym nic nie rozumiał, ale mieszkam pod samą granicą i mnie odruch wymiotny bierze, jak tylko słyszę ten język. Z tych, co słucham w nieznanym języku to tylko piosenki z chińskich bajek wpadają w tą kategorię.
  • Odpowiedz
#anonimowemirkowyznania
Dlaczego w dobie światowego spiermiarstwa, hipergamii, feminizmu i seksualizacji korporacje nie inwestują w produkty dla mężczyzn zastępujące kobiete? Przecież to żyła złota. Zazwyczaj korporacje szybko łapią trendy i zalewają rynek albo same kreują trendy przekonując do produktów. Dla kobiet jest masa takich produktów i usług. Powstało OnlyFans i cała reszta do sprzedaży zdjęć, filmów, używanych ubrań i innych dziwactw. Masa produktów codziennego użytku i masa dla sex-streamerek jak jakieś maszyny czy lushe zintegrowane z kompem (ile żetonów wpłacasz, taki rodzaj wibracji). Czytając tagi widzę, że jest mega zapotrzebowanie u mężczyzn na rozładowanie napięcia a dla niektórych to sprawa życia i śmierci. Zresztą to ogólnoświatowy trend i jest coraz więcej simpów (z PL i Indiami chyba na czele), nadwyżka mężczyzn i po prostu brakuje alternatywy. Za granicą produkty/usługi tworzone są głównie dla kobiet, nie kojarzę nic dla mężczyzn. W Polsce straszna lipa. Kilka sklepów internetowych na krzyż z fleshlightami. Lalki na allegro i tak sprowadzane z Chin za jakieś chore pieniądze. Wszyscy by na tym wyszli dobrze. Korporacje mają nowy rynek i zyski, mężczyźni zadowoleni i feministki zadowolone bo pozbyły się tych okropnych mężczyzn, którzy tylko rozbierają wzrokiem. Ilość oskarżeń na pewno by zmalała.

#seks #spermiarz #spermiarzalert #zwiazki #przegryw #blackpill #dickpill #fleshlight #showup #chaturbate #porno #sex #tinder #simp #niebieskiepaski #masturbacja #tfwnogf #samotnosc

---
AnonimoweMirkoWyznania - #anonimowemirkowyznania 
Dlaczego w dobie światowego spiermi...

źródło: comment_1660216790GCUjqX28ogy7DN7Y43L1eV.jpg

Pobierz
  • 12
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

via Wykop Mobilny (Android)
  • 19
@AnonimoweMirkoWyznania: bo spermiarze generują im przychody. Tak samo jak kobiety. Zobacz jak łatwo coś sprzedać kobiecie. Wystarczy powiedzieć w reklamie że tego potrzebuje. A jeżeli jakiś produkt jest powszechny to każdy spermiarz musi go mieć żeby zaimponować samicy.
  • Odpowiedz
@AnonimoweMirkoWyznania: Uspokój się #!$%@?, żadna korporacja nie wyprodukuje ci produktu który zastąpi kontakt z żywą kobietą. To co wy robicie to nie jest rozładowywanie napięcia tylko pobudzanie się bez końca, gościu który cały dzień wali lalke w okularach VR nie będzie od tego zdrowszy. Jesteś #!$%@?, że w ogóle w tą stronę kombinujesz, ogarnij się.
  • Odpowiedz
Ludzie masakra. Czaicie że my tak myślimy ciągle o naszym życiu... Czy żyć czy się zabić itd.. no co.. zabijesz się jak cię znajdzie rodzina czy bliscy zrobią chlip-chlip czemu on to zrobił.. a potem na pogrzebie znowu chlip - chlip czemuuuuuu synkuuuuu. Ale szczerze? Kogo to obchodzi. Naszą śmierć cały wszechświat ma w dupie. Nawet gdyby miał przestać istnieć cały nasz gatunek, cała ziemia, całą galaktyka i droga mleczna. Nie ma
j.....i - Ludzie masakra. Czaicie że my tak myślimy ciągle o naszym życiu... Czy żyć ...

źródło: comment_1660175359304C8K2xdPGo5mygW8aseb.jpg

Pobierz
  • 10
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Ostatnio samotność sieka mnie bardzo mocno. Wciąż o tym myślę i mi to doskwiera, kiedy przebywam sam. Odbiera kompletnie chęci do życia; myślę o tym, jak bardzo chciałbym się do kogoś przytulić i uspokoić. Próbuję od miesięcy kogoś poznać, ale nikt absolutnie nie chce poznać mnie. Doszło tylko do dwóch pojedynczych spotkań. W innych przypadkach nawet do spotkania nie dochodziło. Jestem skazany na bycie sam, urodzony nie do pary, stracony...

#depresja
  • 3
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Boli mnie że nie mam szczęścia w życiu, kiedy wyjdę z jednego szamba wpadam do drugiego i tak sie kręci. Na dodatek pływam w tym szambie samotnie.
Dzisiaj rano nie miałam ochoty wstać, ale wynajmuje mieszkanie i mam działalność, czyli kilka tysięcy rachunków. Wstałam, cały dzień walczyłam z życiem. Ugotowałam jedzenie na jutro, umyłam kibel, siedze sama w czterech ścianach, oglądam piękne życie znajomych na fb. Ile lat tak wytrzymam, nie wiem.
  • 20
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@Ana77: Takich ludzi jak ty jest mnóstwo i mogę powiedzieć, że sam jestem w podobnej sytuacji. Natomiast jak sama widzisz ludzie są nośnikami problemów i ich obecność w życiu nie znaczy, że się to życie poprawi. Innymi słowy to daj sobie czas i może dystans do samotności. Paradoks samotności jest taki, że trzeba przestać się jej przeciwstawiać, przestać traktować tylko jaki ciężar. Ja wiem iż brzmi to idiotyczne, ale trzeba
  • Odpowiedz
Najgorsze w depresji jest to że nawet jak człowiekowi zdaje się że jest dobrze, coś idzie do przodu to wszystko nagle powraca, często z błahego powodu. Ta rzecz dla osoby "zdrowej" może nic nie oznaczać, być błahostką. Dla mnie staje szpilką wbitą w serce która uruchamia ciężar nie tylko w moim umyśle, ale też ciężar który czuje fizycznie, w nadgarstkach, dusi mnie w płucach, zamyka mój przełyk nie pozwalając nic połknąć. I
T.....e - Najgorsze w depresji jest to że nawet jak człowiekowi zdaje się że jest dob...
  • 7
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

#anonimowemirkowyznania
Nie wiem w jakim miejscu jestem w życiu. Mam 28 lat, praca jest, własne mieszkanie jest. Nie wiem czy jestem normalny i czy normalnie funkcjonuję. Mam kilku znajomych, bliższych trochę dalszych z którymi staram się spotykać chociaż raz w miesiącu. Niestety każdy z nich jest trochę z innego środowiska więc nie mam jakiejś ekipy. Mam może jedną "ekipę" składającą się z 2 kolegów jeszcze ale widujemy się średnio raz w miesiącu, czasem nawet trochę więcej. Ja wiem że to ten wiek że powinienem się cieszyć że mimo wszystko kogoś mam ale brakuje mi takiej bardziej dynamicznej grupy. Rozowegopaska jeszcze nie mam ale czasem się zastanawiam że skoro nie mam ekip to może czas już osiąść. Czuję się jak przegryw czasem bo nawet z tamtymi ziomeczkami nie byłem w górach ani nie wrzucamy zdjęć na insta z oznaczeniami. Wiem też że mają swoich znajomych i ja też mam i czasem nie wiem już gdzie należę. Chciałem mieć ekipę która będzie moim "rdzeniem" a teraz sam nie wiem gdzie należę i mam spore objawy
#zalesie #przegryw #samotnosc

---
Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
  • 3
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Gdzie w wieku ~25 lat najlepiej poznawać nowych ludzi? Zarówno pod kątem poszerzania grona znajomych jak i pod kątem szukania partnera/partnerki? Poza pracą oraz studiami nie dostrzegam za wiele opcji, dlatego pytam się tutaj bo może ktoś ma jakieś ciekawe płaszczyzny do takiego rozwijania kręgów towarzyskich. Chyba z góry odpadają jakieś kółka/oazy katolickie bo jestem niewierzący i ciężko będzie mi raczej dogadać się z tego typu ludźmi, chociaż na jakąś zagraniczną pielgrzymkę
  • 14
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Będzie długo.
Ból egzystencjalny co raz bardziej się we mnie nasila, myślałem, że nie napiszę o tym, ale jednak, samotność mnie jeszcze bardziej przytłacza, zagubienie, oraz zacofanie egzystencjalne.
W Piątek mam iść na ślub, osoba z rodziny się żeni, dokładniej mój kuzyn, będzie około 120 osób, w moim wieku +/- 20 lat też będzie dużo. Jednakże.. cofnijmy się 2 miesiące wstecz. Przychodzę jeszcze po kołchozie do domu i mama mówi, że zaproszenia na ślub dostaliśmy. Ja sobie myślę.. "No okej, jakoś to przeżyję" ale po chwili słyszę, że mam osobne zaproszenie, patrzę, a tam zaproszenie szczególnie do mnie i żebym przyszedł z osobą towarzyszącą. Zaniemówiłem, no i przez pierwsze kilka godzin nic. Wieczór tego samego dnia, zaczynam odczuwać pustkę, zobojętnienie mija, pojawiają się myśli "ale jak to? Twój kuzyn się żeni, a Ty nie masz z kim pójść? Jego narzeczona jest bardzo dynamiczna, od niej z rodziny, na pewno każdy będzie z kimś"
Sięgam po kohol przed kąkuterem, żeby stłumić te myśli, że będę sam, już wtedy wiedziałem, że no niestety. Nie mam z kim przyjść. Kilka tygodni później byli u nas w odwiedzinach i jego narzeczona wyczuwa to, że ze mnie spierdon i w ogóle taki przegryw, "DamianeX! Masz przyjść z kimś obojętnie z kim hihihi może być nawet z kolegą hihi"
Czyżby takie podstępne wyśmianie mnie? może myślała, że ciepły jestem. Chociaż nie wiem.
Od tamtego czasu z dnia na dzień czułem się po prostu co raz gorzej psychicznie, niby dla większości taka bzdeta, ale to mój jedyny kuzyn. Poza tym tam będzie tyle osób, jego narzeczona ma bardzo dużo znajomych itd.. on tak samo.
DamianeX1X - Będzie długo.
Ból egzystencjalny co raz bardziej się we mnie nasila, my...

źródło: comment_1660076166EGaDGgbWh5MrCAlL3Wjhid.jpg

Pobierz
  • 53
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@DamianeX1X: niektórzy nadal będą twierdzić że przecież posiadanie loszki to "tylko ruchanie bez którego da się żyć", a w rzeczywistości nawet na głupią uroczystość rodzinną nie da się samotnie pójść nie czując się jak śmieć
  • Odpowiedz
@DamianeX1X: nawet się tam nie wybieraj jeżeli nie chcesz popaść w gorszy stan emocjonalny niz teraz i mówię to poważnie. Jak zobaczysz te wszystkie pary a nie daj boze będą cię wytykać palcami i strzelać #!$%@?. Ciuchów nie masz, osoby towarzyszącej, zapomnij.
  • Odpowiedz