Wszystko
Wszystkie
Archiwum
- 19
- 5
Ostatnio pierwszy raz otworzyłem się przed matką i powiedziałem co mnie gryzie, trochę jej nawrzucałem, że mam do niej żal o wychowanie i pozostawienie samemu sobie, temat zszedł na związki i ogólnie znajomości, tak jak przy temacie braku znajomych dostałem słynną radę wyjdź do ludzi, tak przy temacie kobiet trochę mnie zszokowała, sama stwierdziła, że kobiety mają wygórowane wymagania i ciężko trafić na tą jedyną. Trochę się z nią zgadzam, niezależnie od
@Arksen: Ja chyba nadal liczę, że matka zapyta czemu Mruczek tak żyjesz.
W każdym razie nadziei chyba nie warto tracić. Tobie Mirek życzę wszystkiego dobrego ( ͡º ͜ʖ͡º)
W każdym razie nadziei chyba nie warto tracić. Tobie Mirek życzę wszystkiego dobrego ( ͡º ͜ʖ͡º)
- 59
Lol, rodzice na mnie wsiedli bo powiedziałem że jak kogoś nie stać na dziecko to nie powinien go sobie robić. Oczywiście argumenty że najważniejsza jest miłość, można żyć skromnie i że ja też byłem tak wychowywany przecież. No i dlatego właśnie tak uważam, mimo że nie uważam że miałem w życiu jakoś najgorzej bo akurat moi rodzice serio się starali i szanuję ich za to, to jednak bardzo dużo rzeczy przez które
źródło: comment_1660503083ZUobIIvvSGjl2to7xKDZz5.jpg
Pobierzjak kogoś nie stać na dziecko to nie powinien go sobie robić.
@423frewq4f23: Zwyczajnie stwierdziłeś fakt. Społecznie niewygodny, ale fakt.
@GlenGlen12: poświęcili, bo to ich zasrany obowiązek, jak już się zdecydowali na dziecko. To wcale nie zwalnia z krytykowania :)
- 0
Macie takich ludzi w swoim środowisku?
- Tak, to chłopak 29.0% (18)
- Tak, to dziewczyna 16.1% (10)
- Tak, ja jestem taką osobą 45.2% (28)
- Nie 9.7% (6)
#anonimowemirkowyznania
Cześć,
czy to możliwe, że rozwód rodziców kiedy miałem jakieś 8 lat, spowodował to, że teraz w wieku 31 lat nigdy nie miałem dziewczyny ani nawet nie byłem na randce?
Matka zdradziła ojca i podczas rozwodu była często wobec niego agresywna, z tego co pamiętam to ojciec nigdy jej nie uderzył, zawsze to ona leciała pierwsza z łapami. Tak jakby poprzez to, że nie doświadczyłem w domu żadnego wzorca miłości dwojga ludzi przez długi czas nie zdawałem sobie nawet sprawy z tego, że ludzie na jakimś etapie życia łączą się w pary i przegapiłem ten moment, pomimo tego, że kilka dziewczyn same mnie podrywało. Ja to ignorowałem bo nie miałem pojęcia o co im chodzi. Nie doświadczyłem również żadnych wspólnych wycieczek z rodzicami gdzie moglibyśmy mieć jakieś wspomnienia, nie nauczyłem się socjalizowania typu wyjście do znajomych z rodziną. Przez co stałem się bardzo aspołeczny w kluczowym dla ludzi wieku (szkoła/studia).
Teraz to już it's over, jestem za stary, wzrost 170 cm i praca zdalna nie pomaga. Poza tym, zawsze gdzieś z tyłu głowy, mam myśli, że i mnie jakaś kobieta zdradzi tak jak mojego ojca i chyba żadnej nie byłbym w stanie zaufać.
Opiekę nade mną przejął o dziwo ojciec (rzadkość w Polsce). Po wielu latach utrzymuje kontakt z obojgiem rodziców, ale oczywiście jakiekolwiek wspomnienie o drugiej osobie to temat tabu. Do tej pory z zazdrością patrzę na rówieśników, którzy mają kompletne rodziny i zastanawiam się jakby potoczyło się moje życie, gdybym i ja taką miał (a widzę, że po prostu zaszli znacznie dalej w życiu ode mnie).
Cześć,
czy to możliwe, że rozwód rodziców kiedy miałem jakieś 8 lat, spowodował to, że teraz w wieku 31 lat nigdy nie miałem dziewczyny ani nawet nie byłem na randce?
Matka zdradziła ojca i podczas rozwodu była często wobec niego agresywna, z tego co pamiętam to ojciec nigdy jej nie uderzył, zawsze to ona leciała pierwsza z łapami. Tak jakby poprzez to, że nie doświadczyłem w domu żadnego wzorca miłości dwojga ludzi przez długi czas nie zdawałem sobie nawet sprawy z tego, że ludzie na jakimś etapie życia łączą się w pary i przegapiłem ten moment, pomimo tego, że kilka dziewczyn same mnie podrywało. Ja to ignorowałem bo nie miałem pojęcia o co im chodzi. Nie doświadczyłem również żadnych wspólnych wycieczek z rodzicami gdzie moglibyśmy mieć jakieś wspomnienia, nie nauczyłem się socjalizowania typu wyjście do znajomych z rodziną. Przez co stałem się bardzo aspołeczny w kluczowym dla ludzi wieku (szkoła/studia).
Teraz to już it's over, jestem za stary, wzrost 170 cm i praca zdalna nie pomaga. Poza tym, zawsze gdzieś z tyłu głowy, mam myśli, że i mnie jakaś kobieta zdradzi tak jak mojego ojca i chyba żadnej nie byłbym w stanie zaufać.
Opiekę nade mną przejął o dziwo ojciec (rzadkość w Polsce). Po wielu latach utrzymuje kontakt z obojgiem rodziców, ale oczywiście jakiekolwiek wspomnienie o drugiej osobie to temat tabu. Do tej pory z zazdrością patrzę na rówieśników, którzy mają kompletne rodziny i zastanawiam się jakby potoczyło się moje życie, gdybym i ja taką miał (a widzę, że po prostu zaszli znacznie dalej w życiu ode mnie).
źródło: comment_1660501252ZQiGt8ROG7yhqdeiT9L6XR.jpg
Pobierz- 3
@AnonimoweMirkoWyznania: Rozwód często ma spory wpływ na dzieci zwłaszcza w młodym wieku, moi rodzicie się rozwiedli jak miałem 11 lat i zauważyłem spore zmiany, w dzieciństwie byłem dosyć głośnym dzieckiem, normalnie miałem kumpli itd a po rozwodzie i przeprowadzce, coś się we mnie zmieniło i byłem wycofanym i cichym dzieckiem, mam tak do teraz, wiadomo były jakieś próby otwarcia się na ludzi, ale delikatnie mówiąc ludzie mnie nie chcą, więc
- 2
RzeczywistaPanda: @Pogromcafakepilla: Wypchaj się tą swoją urojoną walką o gówno.
---
Zaakceptował: karmelkowa
---
Zaakceptował: karmelkowa
- 20
@HFL-przed-30: da sie
@HFL-przed-30: jak się nie dają oczywiście że dają lepiej być bogatym niż biednym lepiej lepiej mieć depresję w nowym mercedesie niż 20 letnim gruzie a szczęście oczywiście że da się kupić
- 46
Kiedy przychodzisz na aa jako damski przegryw:
- ale po co tyle mówisz?
- ja to w jedno noc pewnie wypyłem niż ty przez całe życie kwiiii
- jak to nie masz znajomych?
- panienka po studiach he he
- mamy ważniejsze problemy
- ale po co tyle mówisz?
- ja to w jedno noc pewnie wypyłem niż ty przez całe życie kwiiii
- jak to nie masz znajomych?
- panienka po studiach he he
- mamy ważniejsze problemy
- 42
@Kaja_Kern: Brak terapeuty? Płaciłaś coś za to? Bo myślę że lepiej zapłacić za indywidualną sesję niż za możliwość spotkania ze starymi menelami z wyżartym alkoholem mózgiem.
- 42
#anonimowemirkowyznania
Ciekawa kwestia bo widziałem tu wielokrotnie hejt na pary biorące ślub w wieku 20-23 lata. Z punktu starego singla powiem wam, że dobrze zrobili. Po prostu "zaklepali" sobie drugą osobę. Mówię to jako osoba, która była zawsze przeciwnikiem ślubów a obecnie od kilku lat wypruwa sobie flaki na rynku matrymonialnym. Jak masz te 20-23 lata to nie ukrywajmy masz prime time jeśli chodzi o poznawanie bo szkoła/studia (ilość lasek, dostęp) a jednocześnie wiesz, że konkurencja nie śpi i jednak z roku na rok coraz mniej zajętych. Więc masz swoją laskę, która jest ładna, fajna i czujesz że to jest to i "zaklepujesz" ją. Nawet jak jesteś brzydki to masz jakąś laskę bo albo zawsze była twoją sąsiadką, albo znacie się z gimnazjum, albo była twoją pierwszą albo po prostu w tym wieku o wiele łatwiej było poznać bo szkoła/studia (jak wspomniałem). I ja wiem, że "ślub nic nie zmienia" ale moim zdaniem to ma wymiar symboliczny - teraz już jest poważnie, jestem małżonkiem, należysz do kogoś oficjalnie, inny etap życia. W ten sposób przecież straciłem ostatnie znajome ze studiów bo już nie wypadało się spotykać z kolegami, integrować się i teraz czas na życie rodzinne a nie głupoty, imprezy, itp. Możecie powiedzieć, że aaa i tak pewnie się rozwiodą. Może tak, może nie. Oni podjęli ryzyko, my nie. Z tym, że my nie podjęliśmy w ogóle ryzyka (bo nie było okazji) a i tak cierpimy. I teraz na co mam liczyć? Że nagle odnajdę fajną dziewczyne, która akurat będzie wolna? Że jakaś fajna wypadnie z rynku matrymonialnego i na nią trafię? A może poddam się i wezmę jakąś rozwodniczke z dzieckiem (o ile będę miał u takiej szanse wgl)? Bo ile jeszcze raz będę wracał na tindera z nadzieją, że kogoś znajdę. Fajne dziewczyny nie potrzebują tindera a jak już to szybko z niego znikają i wchodzą w nowy związek. Często jak idę ulicą to widzę na prawdę niezłe młode dziewczyny w pakiecie z chłopakiem i obrączką lub dziećmi. Zresztą to nawet nie chodzi o to żeby zaklepać te ładne bo te przeciętne też są szybko zaklepywane - ot taka kiepska sytuacja na rynku. I potem jestem ja w wieku 27 lat i na prawdę no NIE MA WOLNYCH. A jak są to sami wiecie jak jest..
#przegryw #blackpill #zalesie #gorzkiezale #stulejacontent #doomer #samotnosc #mlodosc #slub #dzieci ♯antynatalizm #tfwnogf #zwiazki #relacje #podrywajzwykopem #randki #seks #tinder
---
Ciekawa kwestia bo widziałem tu wielokrotnie hejt na pary biorące ślub w wieku 20-23 lata. Z punktu starego singla powiem wam, że dobrze zrobili. Po prostu "zaklepali" sobie drugą osobę. Mówię to jako osoba, która była zawsze przeciwnikiem ślubów a obecnie od kilku lat wypruwa sobie flaki na rynku matrymonialnym. Jak masz te 20-23 lata to nie ukrywajmy masz prime time jeśli chodzi o poznawanie bo szkoła/studia (ilość lasek, dostęp) a jednocześnie wiesz, że konkurencja nie śpi i jednak z roku na rok coraz mniej zajętych. Więc masz swoją laskę, która jest ładna, fajna i czujesz że to jest to i "zaklepujesz" ją. Nawet jak jesteś brzydki to masz jakąś laskę bo albo zawsze była twoją sąsiadką, albo znacie się z gimnazjum, albo była twoją pierwszą albo po prostu w tym wieku o wiele łatwiej było poznać bo szkoła/studia (jak wspomniałem). I ja wiem, że "ślub nic nie zmienia" ale moim zdaniem to ma wymiar symboliczny - teraz już jest poważnie, jestem małżonkiem, należysz do kogoś oficjalnie, inny etap życia. W ten sposób przecież straciłem ostatnie znajome ze studiów bo już nie wypadało się spotykać z kolegami, integrować się i teraz czas na życie rodzinne a nie głupoty, imprezy, itp. Możecie powiedzieć, że aaa i tak pewnie się rozwiodą. Może tak, może nie. Oni podjęli ryzyko, my nie. Z tym, że my nie podjęliśmy w ogóle ryzyka (bo nie było okazji) a i tak cierpimy. I teraz na co mam liczyć? Że nagle odnajdę fajną dziewczyne, która akurat będzie wolna? Że jakaś fajna wypadnie z rynku matrymonialnego i na nią trafię? A może poddam się i wezmę jakąś rozwodniczke z dzieckiem (o ile będę miał u takiej szanse wgl)? Bo ile jeszcze raz będę wracał na tindera z nadzieją, że kogoś znajdę. Fajne dziewczyny nie potrzebują tindera a jak już to szybko z niego znikają i wchodzą w nowy związek. Często jak idę ulicą to widzę na prawdę niezłe młode dziewczyny w pakiecie z chłopakiem i obrączką lub dziećmi. Zresztą to nawet nie chodzi o to żeby zaklepać te ładne bo te przeciętne też są szybko zaklepywane - ot taka kiepska sytuacja na rynku. I potem jestem ja w wieku 27 lat i na prawdę no NIE MA WOLNYCH. A jak są to sami wiecie jak jest..
#przegryw #blackpill #zalesie #gorzkiezale #stulejacontent #doomer #samotnosc #mlodosc #slub #dzieci ♯antynatalizm #tfwnogf #zwiazki #relacje #podrywajzwykopem #randki #seks #tinder
---
źródło: comment_1660491141AJccacb5kttBmFteGM0KpQ.jpg
Pobierz- 44
@AnonimoweMirkoWyznania: tak a potem się rozwodzą w wieku 30 lat z 2 dzieci chłop płaci alimenty i nie widuje dzieci
@AnonimoweMirkoWyznania: ślub, urodzenie dziecka w wieku max 25lat to najlepsze co można zrobić. Oboje jesteście młodzi, zdrowi, możecie wypracować razem wiele rzeczy. Im dłużej ktoś mieszka sam tym trudniej mu się zmienić. A im młodsi rodzice tym zdrowsze dziecko. Nigdy nie rozumiałem kobiety zachodzące w ciążę w wieku 40lat
#anonimowemirkowyznania
Samotnym chłopem nikt się nie zainteresuje. Nigdy w życiu nie dostałem wiadomości w stylu "dawno się nie widzieliśmy, co słychać, co u Ciebie". Jakbym zniknął gdzieś, np. niespodziewanie wyjechał za granicę to nikt poza najbliższą rodziną by się nie zorientował.
Bycie introwertykiem (nie mam fobii społecznej) też nie ułatwia sprawy. Nie wiem gdzie szukać ludzi podobnych sobie. Potencjalni znajomi jakich mógłbym mieć to ekstrawertycy spędzający każdy weekend na imprezach. Kilka razy próbowałem się do nich dołączyć, ale za każdym razem męczyło mnie strasznie to towarzystwo, jakbym nie był z nimi tylko obok nich. Alkoholu też pić nie lubię.
Jako młody chłopak męczący się z samotnością bardziej powinienem się skupić na szukaniu znajomych, czy szukaniu dziewczyny? Nie wiem za bardzo gdzie szukać introwertycznych osób. Chłopy to pewnie w gry grają jak ja, ale kobiety - nie mam pojęcia.
Samotnym chłopem nikt się nie zainteresuje. Nigdy w życiu nie dostałem wiadomości w stylu "dawno się nie widzieliśmy, co słychać, co u Ciebie". Jakbym zniknął gdzieś, np. niespodziewanie wyjechał za granicę to nikt poza najbliższą rodziną by się nie zorientował.
Bycie introwertykiem (nie mam fobii społecznej) też nie ułatwia sprawy. Nie wiem gdzie szukać ludzi podobnych sobie. Potencjalni znajomi jakich mógłbym mieć to ekstrawertycy spędzający każdy weekend na imprezach. Kilka razy próbowałem się do nich dołączyć, ale za każdym razem męczyło mnie strasznie to towarzystwo, jakbym nie był z nimi tylko obok nich. Alkoholu też pić nie lubię.
Jako młody chłopak męczący się z samotnością bardziej powinienem się skupić na szukaniu znajomych, czy szukaniu dziewczyny? Nie wiem za bardzo gdzie szukać introwertycznych osób. Chłopy to pewnie w gry grają jak ja, ale kobiety - nie mam pojęcia.
@AnonimoweMirkoWyznania: Na wykopie jest dużo osób podobnych do Ciebie, możesz wrzucić wpis, czy np. nie chce ktoś wyjść z Tobą na "piwo" albo w jakieś miejsce, które Cię interesuje. Tylko nie szukaj na #przegryw, bo mimo że narzekają tam na samotność, to nie chcą poznawać nowych ludzi.
Jako młody chłopak męczący się z samotnością bardziej powinienem się skupić na szukaniu znajomych, czy szukaniu dziewczyny? Nie wiem za bardzo gdzie szukać introwertycznych osób. Chłopy to pewnie w gry grają jak ja, ale kobiety - nie mam pojęcia.
@AnonimoweMirkoWyznania: Ani jedno ani drugie nic nie da, a skończy się frustracją.
Jak przyjrzysz się normikom - to oni nie chodzą z latarką szukać znajomych, czy dziewczyn, tylko po prostu je mają - i cały czas przychodzą nowe - same.
To wygląd, status, indywidualne cechy powodują że inne osoby przyciągasz albo odpychasz.
"Szukanie" znajomych, dziewczyny to jest jakiś kuriozalny akt desperacji - i nie ma prawa działać - za to daje społeczeństwu sygnał że coś z Tobą
- 5
Najgorzej jak czasem mnie coś podkusi i sobie pooglądam profile na fb czy instagramie ludzi z podstawówki, gimbazy czy technikum, oczywiście wiem, że media społecznościowe to iluzja ale kurde praktycznie wszyscy mają za sobą jakieś mniej lub bardziej udane związki, małżeństwa, dzieci, grono znajomych z którymi można udać się na wakacje czy popijawę przy sobocie, nawet spierdoksy z którymi chodziłem do technikum (oczywiście informatyk here) pozakładały jakieś rodziny a ja prawie 10 lat od skończenia szkoły to jedyny kontakt z ludźmi jaki mam to toksyczna matka i ojciec
Oczywiście nigdy nie trzymający here ale nawet na głupich wakacjach z kolegami czy na jakimś weekendowym wypadzie nigdy nigdzie nie byłem a jakieś wyjścia na piwo się skończyły wraz z końcem szkoły gdzie wszyscy rozeszli się w swoją stronę
Pogodziłem się już dawno z tym że kipne jako prawik i nigdy nic ten tego ale kurde fajnie byłoby mieć chociaż jednego, dwóch kumpli z którymi można się napić, pogadać czy wyskoczyć gdzieś
W
Oczywiście nigdy nie trzymający here ale nawet na głupich wakacjach z kolegami czy na jakimś weekendowym wypadzie nigdy nigdzie nie byłem a jakieś wyjścia na piwo się skończyły wraz z końcem szkoły gdzie wszyscy rozeszli się w swoją stronę
Pogodziłem się już dawno z tym że kipne jako prawik i nigdy nic ten tego ale kurde fajnie byłoby mieć chociaż jednego, dwóch kumpli z którymi można się napić, pogadać czy wyskoczyć gdzieś
W
- 0
@sezet11:
A w burdelu szukasz zony? Niestety praca ktora wymaga nisikich kwalifikacji nie bedzie przyciagala ludzi na wieksyzm poziomie intelektualnym.
W każdej pracy niestety stykałem się z większości totalną patologia(pracowałem głównie w kolchozach więc ludzie jak z tego mema #!$%@? jeszcze godzina i się #!$%@? #!$%@?)
A w burdelu szukasz zony? Niestety praca ktora wymaga nisikich kwalifikacji nie bedzie przyciagala ludzi na wieksyzm poziomie intelektualnym.
#anonimowemirkowyznania
[#ANTYNATALIZM - Z PERSPEKTYWY MŁODEGO MĘŻCZYZNY]
Wszyscy o biedzie, wojnach, kryzysie klimatycznym. Ja osobiście jestem przerażony ilością rozbitych rodzin, wychowaniu bez ojca, rozwodów. Obecny model rodziny nie sprzyja tradycyjnej rodzinie, tzn. promowane są rodziny różnej płci & deprecjonowany tradycyjny model (a mogłyby być promowane równocześnie). Co do drugiego to dzieje się to poprzez: akceptacje zdrad (patrz: kobiece media), poligamii, rozwiązłego życia. Szybka zmiana partnera dzięki #tinder. Akceptacja systemowa - zasiłki, wsparcie dla samotnie wychowujących, prawo na korzyść kobiet no i system alimentacyjny. Dzięki #hipergamia oraz #blackpill przeciętni ludzie biorą byle kogo albo dla korzyści albo kierują się prymitywnymi instynktami (wygląda dobrze ale jest badboyem) co w długiej perspektywie wyjdzie i będzie "niezgodność charakterów". Obecnie dzieci wychowują jednocześnie media i rodzice (albo tylko media bo rodzice nie mają czasu). Jak dziecko ma nie mieć problemów psychicznych gdy wychowywane jest przez 1 partnera albo jest w rozbitej rodzinie bez wzorców? Chłopak bez ojca może przejmować kobiece role i być może iść w homoseksualizm. Jeśli nie, to kobiece cechy mogą nie być atrakcyjne dla jego rówieśniczek. Dziecko wychowane w rozbitej rodzinie będzie myślało, że tak właśnie wygląda rodzina (np. kłótnia to norma, dzieci alkoholików). Nie musi być rozbita rodzina nawet, wystarczy zaniechanie w wychowaniu, brak miłości, błędy wychowawcze, brak czasu. Media nie pomagają w kryzysie tożsamości u dziecka. Zaczyna się #samotnosc, kwestionowanie swojej płci, #narkotyki, #alkoholizm. Dzieci nie będą uczyć się na błędach tylko powielać je dalej. Moim zdaniem antynatalizm to wynik systemu, zmian społecznych, rewolucji seksualnej, hipergamii,
[#ANTYNATALIZM - Z PERSPEKTYWY MŁODEGO MĘŻCZYZNY]
Wszyscy o biedzie, wojnach, kryzysie klimatycznym. Ja osobiście jestem przerażony ilością rozbitych rodzin, wychowaniu bez ojca, rozwodów. Obecny model rodziny nie sprzyja tradycyjnej rodzinie, tzn. promowane są rodziny różnej płci & deprecjonowany tradycyjny model (a mogłyby być promowane równocześnie). Co do drugiego to dzieje się to poprzez: akceptacje zdrad (patrz: kobiece media), poligamii, rozwiązłego życia. Szybka zmiana partnera dzięki #tinder. Akceptacja systemowa - zasiłki, wsparcie dla samotnie wychowujących, prawo na korzyść kobiet no i system alimentacyjny. Dzięki #hipergamia oraz #blackpill przeciętni ludzie biorą byle kogo albo dla korzyści albo kierują się prymitywnymi instynktami (wygląda dobrze ale jest badboyem) co w długiej perspektywie wyjdzie i będzie "niezgodność charakterów". Obecnie dzieci wychowują jednocześnie media i rodzice (albo tylko media bo rodzice nie mają czasu). Jak dziecko ma nie mieć problemów psychicznych gdy wychowywane jest przez 1 partnera albo jest w rozbitej rodzinie bez wzorców? Chłopak bez ojca może przejmować kobiece role i być może iść w homoseksualizm. Jeśli nie, to kobiece cechy mogą nie być atrakcyjne dla jego rówieśniczek. Dziecko wychowane w rozbitej rodzinie będzie myślało, że tak właśnie wygląda rodzina (np. kłótnia to norma, dzieci alkoholików). Nie musi być rozbita rodzina nawet, wystarczy zaniechanie w wychowaniu, brak miłości, błędy wychowawcze, brak czasu. Media nie pomagają w kryzysie tożsamości u dziecka. Zaczyna się #samotnosc, kwestionowanie swojej płci, #narkotyki, #alkoholizm. Dzieci nie będą uczyć się na błędach tylko powielać je dalej. Moim zdaniem antynatalizm to wynik systemu, zmian społecznych, rewolucji seksualnej, hipergamii,
źródło: comment_16604768978ptLbVxD9duqC7i2vdrHYi.jpg
Pobierz- 11
Chłopak bez ojca może przejmować kobiece role i być może iść w homoseksualizm.
@AnonimoweMirkoWyznania: Wychowanie nie ma wpływu na orientacje seksualną.
- 8
@AnonimoweMirkoWyznania:
Wiesz że większość ludzi, a tym bardziej zwierząt jest wychowywanych przez kobiety?
Zatem idąc tym tokiem, homoseksualizm powinien być widoczny niemal codziennie wokoło, a tak jakoś nie
Jeśli nie, to kobiece cechy mogą nie być atrakcyjne dla jego r
Wiesz że większość ludzi, a tym bardziej zwierząt jest wychowywanych przez kobiety?
Zatem idąc tym tokiem, homoseksualizm powinien być widoczny niemal codziennie wokoło, a tak jakoś nie
- 5
Zastanawiam się co w ogóle mogę zrobić, żeby polepszyć jakkolwiek swoje życie. Mam wiele różnych problemów, wiele różnych źródeł #!$%@?, że nawet nie wiem od czego zacząć. Na pewno pomogłaby mi zmiana pracy na jakąś mniej uciążliwą, ale to właściwie wierzchołek góry lodowej. Mam problemy żeby wytrzymać ze sobą; jak mam wolne, to piję, żeby się znieczulić, nie czuć tak beznadziejnie inny. Nie wierzę, że osiągnę jakikolwiek sukces w życiu; porzuciłem pasję właśnie z tego powodu, brak frajdy, brak entuzjazmu. Nie mam celu, czegoś, co by mnie pchało w jakąś stronę i skłaniało do poświęceń. Taka walka z materią, ciągle i non-stop. Oczywiście sfera damsko-męska nie istnieje. Zaczynam widocznie łysieć. Nie mam też obecnie żadnych znajomych na miejscu, więc wszystkie spacery, picia są samotne.
Czuję, że mam straszny syf i bajzel w głowie, bardzo wiele rzeczy do przepracowania i wyrzucenia. Ale... jak? Cierpię na monotonię, ciągle jestem w tych samych miejscach, wykonuję te same czynności, nigdzie nie wyjeżdżam, nie podróżuję. Jestem uzależniony od internetu, bo to najlepszy zabijacz wewnętrznych refleksji. Generalnie nie mam pieniędzy. Mam wątpliwości czy psychiatra, w sensie leki, pomogą mi na moje #!$%@?. Ale chyba trzeba wyrzucić tę kasę i spróbować czegokolwiek. Poszedłbym na tę mityczną terapię, ale na to się czeka pewnie miesiącami, jak nie latami.
Mam #!$%@? w pokoju, nawet jak posprzątam to zaraz znowu najebię, to taka dobra metafora tego co mam w głowie. Wszystkie metody są doraźne, a zaraz wracam do tego samego. Nie wiem już co robić, chciałbym przejść jakąś lobotomię, wymazać swoją osobowość i wgrać nowy system, taki format, który by mnie uratował. Z tym co jest niewiele potrafię zrobić, a to wszystko ciągle zmierza w gorszą stronę. Nie przypuszczałem, że znajdę się w tak #!$%@? miejscu, ale od lat widzę równie pochyłą i wiem, że #!$%@? to może jeszcze być. Co robić, jak uciec przed tym? Chyba nie dam rady kochani, chyba zmarnuję to życie.
#
Czuję, że mam straszny syf i bajzel w głowie, bardzo wiele rzeczy do przepracowania i wyrzucenia. Ale... jak? Cierpię na monotonię, ciągle jestem w tych samych miejscach, wykonuję te same czynności, nigdzie nie wyjeżdżam, nie podróżuję. Jestem uzależniony od internetu, bo to najlepszy zabijacz wewnętrznych refleksji. Generalnie nie mam pieniędzy. Mam wątpliwości czy psychiatra, w sensie leki, pomogą mi na moje #!$%@?. Ale chyba trzeba wyrzucić tę kasę i spróbować czegokolwiek. Poszedłbym na tę mityczną terapię, ale na to się czeka pewnie miesiącami, jak nie latami.
Mam #!$%@? w pokoju, nawet jak posprzątam to zaraz znowu najebię, to taka dobra metafora tego co mam w głowie. Wszystkie metody są doraźne, a zaraz wracam do tego samego. Nie wiem już co robić, chciałbym przejść jakąś lobotomię, wymazać swoją osobowość i wgrać nowy system, taki format, który by mnie uratował. Z tym co jest niewiele potrafię zrobić, a to wszystko ciągle zmierza w gorszą stronę. Nie przypuszczałem, że znajdę się w tak #!$%@? miejscu, ale od lat widzę równie pochyłą i wiem, że #!$%@? to może jeszcze być. Co robić, jak uciec przed tym? Chyba nie dam rady kochani, chyba zmarnuję to życie.
#
- 4
@budep: mam tak samo ale bez bajzlu w pokoju i bez znajomych nie tylko w obecnym miejscu, ale w ogole.
robota, komputer, telefon i od czasu do czasu #spierdotrip do lasu. tyle. na miasto nawet nie jade bo jak widze te usmiechniete mordy szczesliwych ludzi to mi sie slabo robi. nic nie cieszy, jakos szaro, spierodlony jestem i tez mi sie zakola robią... zero znajomych. brak celu. kiedys
robota, komputer, telefon i od czasu do czasu #spierdotrip do lasu. tyle. na miasto nawet nie jade bo jak widze te usmiechniete mordy szczesliwych ludzi to mi sie slabo robi. nic nie cieszy, jakos szaro, spierodlony jestem i tez mi sie zakola robią... zero znajomych. brak celu. kiedys
@budep: rozmowa z terapeutą nie załata dziury w tobie którą wywołała samotność... Mówię to z doświadczenia. Oni #!$%@?ą oklepane teksty pokroju miej #!$%@?, a będzie ci dane, zajmij się sobą/hobby i sama przyjdzie. Nie przyjdzie. Chcesz radę za darmo? Znajdź coś co przynajmniej wygląda dla cb ciekawie i są tam ludzie w równym wieku lub młodsi i zmuś sie żeby tam bywać... Sam teraz staram sie to robić...
Nic dziwnego, że Cię rzuciła skoro jesteś słaby psychicznie ( ͡°( ͡° ͜ʖ( ͡° ͜ʖ ͡°)ʖ ͡°) ͡°)
@HFL-przed-30: Kobieta: Rzuciłam chłopaka
Spermiarze: *Piszą na PW i liżą jej dupę*
Facet: Rozstałem się z dziewczyną
Spermiarze: Kogo to obchodzi. Jesteś słabą #!$%@?ą
Spermiarze: *Piszą na PW i liżą jej dupę*
Facet: Rozstałem się z dziewczyną
Spermiarze: Kogo to obchodzi. Jesteś słabą #!$%@?ą
- 16
Towarzyszu podróży.. zbudowałeś byt swój zasklepiając jak termit wylotu ku światu.
I zwinąłeś się w kłębek, w kokonie nawyków, w dławiącym rytuale codziennego życia
I choć przyprawia Cię on co dzień o szaleństwo, mozolnie wniosłeś szaniec z tego rytuału..
Przeciw wichrom, przypływom, gwiazdom i uczuciom.
Dość trudu Cię kosztuje by co dnia zapomnieć swej kondycji człowieka..
Teraz glina z której zostałeś utworzony.. wyschła i stwardniała..
źródło: comment_1660425808cJNlB8cr4sWNExKG1Pn2LU.jpg
Pobierz
konto usunięte via Android
- 1
@DamianeX1X kurde oglądałem wczoraj i też mi te słowa dały z kopa w łeb
- 1
@DamianeX1X: wspaniały film on chyba będzie mieć już z 15-20 lat. Jak byłem młody to śmieszył mnie, aż z biegiem lat zrozumiałem że ten film to DRAMAT i w sumie nie ma co się śmiać bo takie poyepane jest życie.
Dzisiaj obejrzę go chyba ze 40 raz...
Dzisiaj obejrzę go chyba ze 40 raz...
Eh ale chłopu się smutno zrobiło jak wyjeżdżał z parkingu, i siedziała obok taka ładna julcia szatynka, w bmw oskarka i się uśmiechała do niego tak jak do mnie nigdy nikt. A ja w swojej bożej a4 b7 nigdy nawet nikogo oprócz mnie nie wiozłem bo chłop ciągle samotny eh (╥﹏╥)
#przegryw #feels #samotnosc
#przegryw #feels #samotnosc
Dorosły chłop zapalił sobie romantyczne światełka i się pluska samotnie w wielkiej wannie
Fajnie jest, ale z jakąś szarą myszką byłoby jeszcze lepiej
Oh, gdzie jesteś szara myszko z fobią społeczną i słabością do animu, gdzie cię szukać mam?
#rozowepaski #fobiaspoleczna #samotnosc
Fajnie jest, ale z jakąś szarą myszką byłoby jeszcze lepiej
Oh, gdzie jesteś szara myszko z fobią społeczną i słabością do animu, gdzie cię szukać mam?
#rozowepaski #fobiaspoleczna #samotnosc
@PiersKurczaka: Rozumiem, ale między fobią społeczną i byciem dynamicznym jest jeszcze mnóstwo innych możliwości, są jeszcze domatorki, spokojne dziewczyny, introwertyczki, outsiderki itp. Jeśli oboje mielibyście fobię społeczną, to chyba ciężko byłoby się w ogóle poznać i rozwinąć znajomość.



























#przegryw #depresja #samotnosc