@MrsMsx: Normalna rzecz, że się zaangażowałeś, jak Ci zależy i widzisz, że ma na ciebie w------e to jej to powiedz, zobacz jak zareaguje, rozmowa to podstawa. Tylko uprzedzam Cię, ona równie dobrze może Cię po prostu traktować jako takiego kumpla, przyjaciela do zabicia czasu, przerabiałem to i jak się w coś takiego wciągniesz to ciężko wyjść, bo będziesz uzależniony emocjonalnie. Po prostu miej z tyłu głowy taki scenariusz, ale z
@De_Fault: To zdrowe podejście, a przynajmniej zdrowsze niż s1mpowanie do kobiet, chociaż jak już Ci się trafiają okazję poznać kogoś to chociaż daj takiej jednej czy drugiej szansę by ją poznać, nie oszukujmy się chłopie, znajdź w dzisiejszych czasach kobietę, która nie miała styczności z jakimś oskarkiem czy chadem nawet na głupim ons. W takich czasach nam przyszło żyć
@Britney16: Możesz uznać, że mam staromodne podejście czy coś, ale po prostu nie potrafiłbym być z kimś kto parę lat temu za przeproszeniem dawał na lewo i prawo na pierwszym spotkaniu, ciężko z kimś takim zbudować jakąkolwiek relacje
@twojastara_glosuje_na_korwina: Osobiście nie potrafiłbym chyba skorzystać z usług prostytutki, ale doskonale rozumiem sporą część ludzi, którzy z tego korzystają, często taki człowiek poza prostytutką nie ma szans na stosunek, bo jest po prostu brzydki, niski, itd. Jasne, z tym się zgodzę, że żyjemy w czasach kiedy coraz więcej obrzydliwych zachowan jest społecznie akceptowalnych, ale znajdź alternatywę dla takich ludzi, którzy nie będą mieli szansy na związek czy przelotny stosunek.
Pytanie zarówno do niebieskich jak i różowych, jakieś 2 lata temu zakończyła się moja relacja z kobietą, nie nazwałbym tego związkiem, jednego dnia traktowała mnie jak chłopaka, by za tydzień przestawić się w tryb "my tylko koledzy" generalnie relacja sama w sobie była niezdrowa. Po wielu kłótniach i wypowiedzianych słowach kontakt z jej strony się urwał, przez 1,5 roku dręczyłem się myślami, że to z mojej winy, dopiero wizyta u psychiatry i
Dzięki wszystkim za tak szybki odzew, postaram się wziąć rady do serca i spróbować zacząć żyć. Tak szczerze po tej relacji najbardziej bolało mnie poczucie zmarnowanego czasu, 1,5 roku życia zmarnowane na leżeniu w łóżku, gdzie dopiero po lekach wróciłem do normalnego funkcjonowania, Staram się zajmować głowę, ale najgorsze są takie randomowe momenty, kiedy w jednej chwili wspomnienia wracają. Z pewnością też nie pomagał fakt, że przez bardzo długi czas nakręcałem się,
@Bitszkopt: Sytuacja bardzo podobna do mojej. Przykro mi, że Cię to spotkało, miałem podobnie z tym, że ja się o wiele rzeczy obwiniałem, wmawiałem sobie, że jakbym nie powiedział kilku gorzkich i paskudnych słów to by się potoczyło wszystko inaczej, ona bez żadnych skrupułów po kilku latach potrafiła mnie zablokować, całą winę przekierować na mnie i bawić się z innymi. Skończyło się tak, że ponad rok dręczyłem się ze swoimi
Im dłużej byłem traktowany przedmiotowo przez kobiety tym bardziej sam zaczynałem się odnosić w taki sposób do relacji międzyludzkich z czego nie jestem dumny. Zauważyłem, że bycie wrednym ch*jkiem za przeproszeniem jest korzystniejsze dla mojej psychiki, bo nie mam potem uczucia z tyłu głowy, że znowu dałem się wykorzystać i finalnie, gdy przestałem być potrzebny to mnie olewano jak zabawkę, która się znudziła ( ͡°ʖ̯͡°) Takie
@zartos: Raczej nie, może mam dla niektórych staroświeckie podejście, ale nie potrafiłbym być z kimś kto przed wejściem w związek lubił sobie na noc skakać z kwiatka na kwiatek, że tak powiem.
@Rimbolo: W Polsce powoli chyba idzie to w takim samym kierunku. Sam osobiście robię swoje minimum w pracy, żeby mieć na swoje przyjemności, jakieś żarcie na dowóz, gierki czy co tam w danej chwili potrzebuję, nie mam chęci tryhardować, żeby za 10 lat być na poziomie zbliżonym do niektórych moich rówieśników. Rynek matrymonialny to w ogóle pomijam, nie uważam się za pięknego, nie uważam się tez za totalnego brzydala, a
@coolcooly22: W moim przypadku jakąkolwiek motywację miałem tylko, gdy miałem bliską osobę na której mi zależało, trochę to nieodpowiedzialne, ale będąc samotnym średnio mam motywację do czegokolwiek poza absolutnym minimum
Nie lubię świąt, głównie przez to, że spędzam je samotnie, niestety życie nie obdarzyło mnie w miarę normalną, zdrową rodziną, zawsze w tym okresie z żalem i jakimś smutkiem patrzę na święta ludzi ze szkoły/pracy i za każdym razem mam ochotę się rozpłakać jak dziecko. Samotność przez większość życia boli, a świadomość, że człowiek naprawdę próbował znaleźć znajomych czy kogoś bliskiego i nic z tego nie wyszło nie pomaga. Denerwuje mnie też
@Arksen: ty masz takie odczucia poparte własnym doświadczeniem. Bierz pod uwagę że jakaś połowa tych rodzinnych świat to czysta hipokryzja, puste gęsty i puste slowa. Więc życzę Ci żebyś znalazł kogoś wartościowego co nie jest proste, świeta samotne dołują, ale otoczenie przez egoistycznych hipokrytów nie jest lepsze. Mimo światecznego gwaru i zadymy, jak to wszystko opada siadasz i myślisz sobie .... Ale to puste
No i z kolejnej próby umówienia się z kumpelą na spotkanie nici, można wracać do piwnicy. To słynne wychodzenie do ludzi z inicjatywą w przypadku braku znajomych czy raczej internetowych znajomości do najłatwiejszych nie należy. Dziwnym trafem rozmowa zazwyczaj się w miarę klei dopóki ktoś nie widzi mojej twarzy, potem nagle odpowiadanie półsłówkami, muszę sam wykazywać inicjatywę, a finalnie znajomość się kończy. Co smutne tyczy się to również zwykłych znajomości. No niestety
@Arksen: Natura promuje zdrowe jednostki, piękne, mądre i silne. Jedynym ratunkiem dla osób poniżej tego progu są osoby empatyczne, których jest niewiele.
@Arksen spróbuj zagadać do brzydkiej dziewczyny, ona ma pewno niższe oczekiwania. No ale może tak być że ty też z kimś brzydkim nie chcesz być więc może zrozumiesz jak działa świat ( ͡º͜ʖ͡º)
miesiąc od #rozstanie Nie jest lepiej Zawalam studia Skończyły się leki #depresja Nie mam kasy na psychoterapie Nie chce mi się żyć #gorzkiezale #zalesie
@Nervva: Wiem coś o tym, bo przeżywałem podobną sytuację ponad rok, przez cały czas wegetowałem żyjąc z dnia na dzień nie mając siły na nic, zamknąłem się na ludzi całkiem, gdzie już wcześniej byłem dość zamkniętym człowiekiem. Cóż, w moim przypadku psychiatra i leki w jakimś stopniu pomogły, a przynajmniej mogłem w miarę normalnie funkcjonować, nawet takie głupie czynności jak granie w gierki znowu sprawiało mi przyjemność. I powiem ci,
Czuję się gorszy od innych moich rówieśników, ludzi w wieku 20 paru lat, którzy mają znajomych, przyjaciół, dziewczyny, a ja przez całe życie szedłem sam, brak normalnej rodziny też nie ułatwia sprawy, jeszcze jakby tego było mało zadręczam się sprawami sercowymi sprzed ponad roku, obwiniam się, że przez swoją głupotę straciłem szansę nawet jak nie na związek to na przyjaźń z kimś kogo naprawdę polubiłem, nigdy wcześniej i później nie doświadczyłem takiego
@RobieZdrowaZupke: Też większość czasu aktualnie przesiaduję w mieszkaniu, był taki moment, że próbowałem tego słynnego "wychodzenia do ludzi" czy po prostu pojechać sobie gdzieś, ale widok szczęśliwych par czy paczek znajomych mnie niszczył jeszcze bardziej.
@dream_big: Chociaż tyle dobrego, że jednak tego chłopaka masz, zawsze to coś. Po sobie widzę, że ponad rok temu, kiedy miałem większy kontakt z taką jedną to czułem się inaczej o 180 stopni, miałem jakiegoś boosta do życia, miałem chęci by dbać o siebie itd. a gdy ta relacja się rozpadła to poczułem się jakby ktoś kawałek mnie wyrwał. To właśnie wtedy zacząłem odczuwać ból widząc nawet szczęśliwe pary na
@OstatnieKontoKtoreJuzNieUsune: Zgadzam się, dodałbym też, że sam się torturuję obwinianiem o różne sytuacje, gdzie zachowałem się słabo wobec drugiej osoby na zasadzie "mogłem tego nie mówić byłoby inaczej", mam wewnętrzny problem z tym by sobie wybaczyć błędy, które popełniłem w życiu
@AnonimoweMirkoWyznania: Psychiatra i leki coś tam pomagają, a przynajmniej w takim codziennym funkcjonowaniu ( w moim przypadku ), mi osobiście psychiatra zalecał też udanie się do psychologa, bo leki pomogą mi funkcjonować, ale nie naprawią moich problemów, wiadomo nie oszukujmy się, psycholog nie sprawi, że magicznie będziesz miał znajomych, bardziej pomoże ci zaakceptować jakoś obecny stan i siebie, może naprostuje jakieś twoje zachowania, to też nie jest tak, że leczenie
@AnonimoweMirkoWyznania: Przecież na #samotnosc często pojawiają się posty dziewczyn, różnica jest taka, że samotny facet ma gorzej by się wkręcić w jakieś towarzystwo, a jak jesteś nieśmiałym i raczej spokojnym chłopakiem to już w ogóle powodzenia. Ja wiem, że pewnie niektóre różowe się nie zgodzą z tym co teraz napiszę, ale samotna dziewczyna nawet w internecie wystarczy, że jest i się wkręci zaraz w jakąś ekipę, gdzie będzie