Jak czasami zostaję sam w domu to przeraża mnie ta cisza i nuda jaka wtedy panuje. Dobrze że mieszkam z rodziną to przez większość czasu nie mam z tym doczynienia ale wyobrażam sobie jak #!$%@? musi być życie w pojedynkę i mieszkanie samemu przez wiele lat. Moja babka tak żyje i jak do niej pojadę to przekupuje mnie pieniędzmi żebym tylko jak najdłużej został żeby nie siedziała sama ¯\_(ツ)_/¯
Właśnie dlatego nie
  • 3
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@Rajbond: ja to uwielbiam. też mieszkam z rodziną i kiedy czasem sobie pojadą a ja jestem sam na kilka dni to czuję dopiero że żyję. jak się kiedyś wyprowadzę będę skakał ze szczęścia. nie bycie samemu jest irytujące ()
  • Odpowiedz
  • 1
@Rajbond od dwóch lat mieszkam sam, od 8 miesięcy w zupełnie obcym mieście i nie rozumiem o co ci biega XD wcześniej miałem lokatorów tylko dlatego, że nie było mnie stać na wynajęcie całego mieszkania. Musiałbym grubo się zakochać by zmienić zdanie, choć to mi raczej nie grozi
  • Odpowiedz
Mój przegryw polega na całkowitym i odwiecznym braku znajomych i dziewczyn. Ponadto nic mi się nie chce, w tym także zmienić pracy na lepszą. Te czynniki (pośrednio) powodują, że jestem człowiekiem odludkiem, który nigdzie nie był (nie liczę wyjazdów z rodzicami za dzieciaka), nigdy się nie bawił, ciągle siedzi w domu przed komputerem. Ominęła mnie zwyczajność, w której egzystuje normictwo. Jestem w dużej mierze niesamodzielny, prawie wszystko robią za mnie rodzice. Ja
  • 9
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@ToJestNiepojete: rozumiem przez co przechodzisz. Uważam ze to kwestia wychowania przez rodziców i wiele „normalnych” młodzieżowych zajec wydaje się dziwne, bez sensu..
To jest ten moment frustracji bo z jednej strony jest fajnie bo wygodnie, a z drugiej wypadałoby być już zdala od rodzinnego gniazda, wtedy masz szanse na życie bez oceny i spojrzenia/kontroli rodziców xD

Jedni w tym wieku maja rodziny, drudzy balują do upadłego, trzeci zakładają biznesy, a
  • Odpowiedz
Zaczyna się robić zima i automatycznie mi przykro i mam popsuty humor () . Mega boje się powtórki z zeszłych lat.. Wstajesz rano, idziesz do pracy potem jakaś siłownia wracając już jest mega ciemno,wracasz do pustego mieszkania, chowasz się w swojej małej sypialni bo tam masz najcieplej i max co robisz to jakaś gra albo film. Zawszę w zimę lecę mocno w używki bo mi po prostu smutno...
  • 3
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@comamtuwpisac: mam podobnie, w sensie - z jednej strony zima spoko, bo grzanie się w domu gdy na zewnątrz pizga, jest bardzo przyjemnym uczuciem, ale no te krótkie dni... na mnie to bardzo siada psychicznie...

budzę się, i nie mam ochoty nawet wstać z łóżka, a jedyne godziny gdy jest widno spędzam w januszexie... też zawsze w zimę dużo piję
ogólnie czuję się wtedy jak śmieć i obawiam się już,
  • Odpowiedz
Nie udzielałem się zbyt często (mając konto ponad 6.5 roku), ostatnio miałem jednak większe wahania nastroju, stąd potrzeba wygadania się, szukania jakiejś porady czy też ludzi podobnych do mnie.
Ale do niczego to nie prowadzi i nie doprowadzi.

Chciałem podziękować @s---k za podjęcie za mnie jednej z ważniejszych decyzji ostatnich lat. W tym wpisie https://www.wykop.pl/wpis/67521425/jak-to-dobrze-ze-juz-niedzielne-poludnie-niedlugo-/239933833/ zasugerował zebym usunął konto. Skorzystam z jego porady.

Dziękuję calej społeczności wykopu, że mogłem być czegoś
  • 3
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@kosikredek
Tak jak w tamtym wpisie, powtórzę też tutaj - powodzenia. Mogę tylko poradzić - otwórz się przed ludźmi, to boli, ale pomaga zrozumieć siebie. Ech dużo by gadać. Mam nadzieję, że wyrwiesz się z samotności :)

Ps. Sposób napisania tamtego wpisu, nakazuje mi myśleć o tobie, jak o myślącej, wrażliwej osobie.
  • Odpowiedz
Jak to dobrze, że już niedzielne południe. Niedługo skończy się weekend, dwa i pół dnia bez słowa z kimkolwiek.
W poniedziałkowy poranek założę maskę uśmiechniętego, trochę dziwnego faceta, wyjdę z domu i pójdę do niesprawiającej mi przyjemności pracy. Z uśmiechem na twarzy powiem dzień dobry osobie na recepcji. Wymienię kilka zdań z zawsze uśmiechniętymi, pełnymi życia współpracownikami, z których nikt nie wie co ukrywam i co czuję. W ciągu ośmiu godzin postaram
  • 9
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@kosikredek
Oj, jak ja dobrze to rozumiem. Tę maskę. Ostatecznie wyszło mi, że za dużo energii idzie na jej utrzymywanie. W dodatku, długo noszona, zaczyna wrastać. Coś jak venom.

Teraz ją wyrywam. Pokazuję swoje prawdziwe emocje. Trzeba jednak przyznać, że jestem już na lepszym etapie. Leki, terapia, praca nad sobą, sporo mi dały.

Wiem, że usuwasz konto, życzę powodzenia. Zmaganie się z prawdziwymi emocjami jest trudne, ale czuję się o wiele
  • Odpowiedz
#anonimowemirkowyznania
Założyłem kiedyś pusty #instagram żeby mieć jakieś okno na świat w moim samotnym życiu i obserwuje starych znajomych. Czuje się jak stary dziadek bo jestem świadkiem pełnego cyklu życia moich znajomych a w żyłach płynie #suicidefuel
✔️zdjęcia z wspólnych wyjazdów, urodzin, walentynek, sylwestra..
✔️zaręczyny "POWIEDZIAŁAM TAK!" + fotka z jakiejś Grecji/Turcji/Egiptu czy innego Zanzibaru
✔️chodzenie na wesela innych rówieśników, fotki ze świetnej zabawy
✔️własny ślub, wychodzenie z kościoła i rzucanie ryżem czy czymś tam, koniecznie relacje z PIERWSZEGO TAŃCA, całonocne szaleństw
AnonimoweMirkoWyznania - #anonimowemirkowyznania 
Założyłem kiedyś pusty #instagram ż...

źródło: comment_1662280216E9g8Jo6N02jCAlojVkoh3P.jpg

Pobierz
  • 16
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Dzisiaj, muszę przyznać, lekki mogging sytuacyjny. Raczej jestem dość odporny na pejzaż z julkami i oskarkami, ale tym razem mnie dźgnęło. Wyszedłem po moje leciwe, zgarbione matczysko, które było u brata na wsi. W lewej i prawej ręce niosłem dary ziemi w reklamówkach, różne cebule, zimnioki, ogóry i inne takie; ja w pomiętych dzinsiorach i dziesięcioletniej koszulinie drwala-informatyka, zgarbione, matczysko obok, chyba jeszcze trochę utytłane w urodzajnej glebie, bo musiało schylać się
podsloncemszatana - Dzisiaj, muszę przyznać, lekki mogging sytuacyjny. Raczej jestem ...

źródło: comment_1662235805dNQox6NirOsZhjqqfSgvNN.jpg

Pobierz
  • 2
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Od pół roku próbuje wyciągnąć w sumie jedynego ziomka na jakieś wakacje żeby nie siedzieć jak ten przegryw w domu, a ten wiecznie 'musi się zastanowić' i mnie zlewa. Meanwhile wyjeżdża sobie z poznaną dwa tygodnie temu typiarą z tindera na kilka dni. No #!$%@? mi w dupe, czuję się jak śmieć, nie polecam. Wypłakałem się to #!$%@?.
#samotnosc #feels #gownowpis troche #depresja
Vunshi - Od pół roku próbuje wyciągnąć w sumie jedynego ziomka na jakieś wakacje żeby...

źródło: comment_1662232529pIqQFDo5KGpC7n7QIJNYnI.jpg

Pobierz
  • 13
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

mam jakieś opcje jeśli chodzi o ten urlop bo wiedziałem, że nie ma co na niego liczyć. Trochę to jednak słabe, że jechać gdzieś z pierwszą laska z tindera nie ma problemu, a ja się wręcz prosiłem kilka miesięcy i tylko narzekał na każdą propozycję.


@Vunshi: #!$%@?ąc od tej dziewczyny - jak musisz się zastanawiać, czy cię ktoś lubi, to zazwyczaj odpowiedź brzmi "nie". Zapamiętaj to sobie. Nie znaczy to,
  • Odpowiedz