#anonimowemirkowyznania
Pytanie do mirków, którzy wyprowadzli się od starych i najmują mieszkanie w mieście wojewódzkim - jak się żyje :D? Ile wydajecie miesięcznie na życie? Boje się wyprowadzki i tego, że będę żył jak robak i na nic mnie nie będzie stać. Na znalezienie różowej nie ma co liczyć, więc muszę liczyć jako wszystko singiel. Załóżmy zarobki lekko powyżej średniej krajowej.

#przegryw #mieszkanie #warszawa #wroclaw #krakow #poznan #zycie #inflacja #wynajem #samotnosc #tfwnogf #blackpill

---
AnonimoweMirkoWyznania - #anonimowemirkowyznania 
Pytanie do mirków, którzy wyprowadz...

źródło: comment_1668181976pJiKAj8ebX36DJgJqtT0z4.jpg

Pobierz
  • 12
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

#anonimowemirkowyznania
Gdzie poznaliście swoje dziewczyny? Ja mimo, że mieszkam w dużym wojewódzkim mieście czuje, że poznanie jakiejś dziewczyny graniczy z cudem. Chłop dopiero co po studiach i nawet nie ma gdzie poznać. Dbam o forme, dobry wygląd. Poznanie w pracy odpada, bo sami Janusze i Grażyny dużo starsi. Kluby i inne takie to nie mój klimat. Trace nadzieje, że poznam jakąś fajną dziewczyne. Niby tyle ludzi na mieście, ale mimo to #samotnosc Wszystkie fajne dziewczyny, które dotychczas poznawałem koleżeńsko np na studiach miały chłopaków, dosłownie każda fajna zajęta. Po zajęciach zawsze Oskary na nie czekały, albo dzwonili. Na insta wspólne zdjęcia, na fb status w związku, więc nie fejkowały, że są zajęte. Co o tym myślicie Mirki? :D


---
Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
  • 18
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@AnonimoweMirkoWyznania: Po studiach to nie tak łatwo o takie luźne poznawanie. No ale można próbować na siłce, tinderze.
W poznawaniu kobiet najważniejsze poza wygladem jest posiadanie duzego grona znajomych i czeste chodzenie na domowki i różne wypady. Poznawanie się nawzajem grupek ludzi, to mega naturalna sprawa. Gorzej, jak działasz sam, wszystko w pojedynkę. Wtedy trzeba mieć wiecej skilla i to nawet nie wystarcza.
  • Odpowiedz
#anonimowemirkowyznania
Dzisiaj chyba ostatecznie sobie uświadomiłem, że będę samotny przez większość życia. W moim przypadku nie chodzi o fizyczność, bo jestem dobrze zbudowanym, dobrze wyglądającym, wysokim(195), dopiero wchodzącym w dorosłość mężczyzną.
Moim największym problemem jest własna psychika. Odkąd pamiętam byłem bardziej "samoświadomy" niż ludzie dookoła mnie. Umiem bardzo dobrze wyczytywać ludzkie intencje, szybko rozpoznaje mechanizmy kierujące danym człowiekiem i analizuje ludzi pod każdym względem. Głupi też nie jestem, a w dzieciństwie byłem tym najbystrzejszym dzieciakiem w klasie, któremu nauką przychodziła z łatwością i który wygrywał wszystkie konkursy. Mam ogromne poczucie indywidualizmu, który rzutuje na większość mojego życia i sprawia, że ciężko mi się otworzyć przed innymi. Mam wrażenie, że nikt tak naprawdę nie wie jaki jestem, cały czas przybieram jakieś maski, które w połączeniu z umiejętnościami aktorskimi prowadzą do absurdalnych sytuacji. Przykładowo zawsze pamiętam w jaki sposób komuś się zaprezentowałem i staram się ten obraz utrzymać, dlatego niektórzy ludzie znają mnie jako ekstrawertyka z krwi i kości, a inni jako radykalnego introwertyka, który stroni od ludzi i kontaktów społecznych. A ja najbardziej czuje się sobą jak nikt nie patrzy. Do tego dochodzi bardzo mocny wpływ kobiet(mama, siostra, babcia) na moje wychowanie i głęboka relacja z matką z czego myślę, że wynika moja wrażliwość i zrozumienie natury kobiet. Przy czym nie jestem maminsynkiem, bo w większości kwesti się nie zgadzamy i nawet gardzę niektórymi jej poglądami, ale bardzo ją szanuję, mam w niej solidne oparcie i doceniam jej wiedzę. Są to cechy, których za nic nie potrafię odszukać u moich rówieśniczek, ale też u ogółu kobiet. Mój chory indywidualizm i wyidealizowany obraz związku jest czymś, czego nie jestem w stanie pokonać. Mogę śmiało stwierdzić, że potrzeba bliskości deklasuje u mnie biologiczny imperatyw i większość kobiet jest dla mnie aseksualna.
O dziwo nie jestem zniewieściały, a powiedziałbym, że nawet odwrotnie, kieruje się w życiu typowo męskimi cechami charakteru jak stanowczość, szczerość, decyzyjność, brak kompromisów, męska ambicja itd.
Ostatnio badałem poziom testosteronu i mieszczę się w górnych widełkach, więc problem także nie leży tutaj.
Boję się to przyznać, ale chyba wypełniam w sobie zarówno pierwiastek męski jak i kobiecy, cały czas silnie pragnąc bliskości drugiej osoby.
  • 22
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@AnonimoweMirkoWyznania: na pierwszy rzut oka widać po opisie problemy:
- narcyzm ("uniem lepiej odczytywac emocje")
- obsesja na swoim punkcie

Efektem jest ten nieco komiczny perfekcjonizm ("najbardziej czuje sie soba gdy nikt nie patrzy"), bedący tak naprawdę wynikiem dwóch we wstepie wymienionych cech.
Masz obsesję na punkcie tego, żeby innym imponować, by tylko swoje ego połechtać. Emocje innych to sobie odczytujesz tak, by w głowie mieć przekonanie że jesteś lepszy od nich, a oni nie rozumieją twojej wspaniałości, którą - jak sam napisałeś- tylko
  • Odpowiedz
kurła mój mózg mimo że jest często zapraszany na piwko, quady np. tak jak dzisiaj czy inne spotkania to woli siedzieć w domu przed komputerem a potem narzekać że jest samotny, wtf #depresja #samotnosc #neet
  • 5
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Jak siebie poradzić z samotnością, smutno tak ciągle samemu, ostatnio miałem nadzieję że w końcu kogoś znalazłem a ona tak nie za bardzo jest zainteresowana właściwie to wcale nie jest. Chociaż na randce było miło. Szkoda że nie umiem bajerowac
#zwiazki #samotnosc
  • 6
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Często słyszy się, że samotne osoby mają lepiej w życiu przez mniej obowiązków i stresu związanego z drugą osobą. Że wchodząc w związek przejmuje się część życia w tym kłopotów i tych ciemnych stron drugiej osoby. Fakt, być może poniekąd to prawda. Ale co ma powiedzieć taka osoba jak ja, która chyba tego nie doświadcza (swoją drogą dziś długi weekend więc zdrowie #alkoholizm ( ͡° ͜ʖ ͡°
  • 13
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@BlueTony: No ja mam np. wykop ewentualnie numer alarmowy 112. Przecież #!$%@? do mnie nawet SMSów z sieci nie wysyłają.
@lelene: No z 10 lat temu mi to odpowiadało dziś mając lat 28 przeraża... ale jeżeli faktycznie jesteś kobietą to akurat Ty nie musisz się tym martwić. Życzę powodzonka.
@Rimbolo: Też tak uważam. Ludzie się tego wypierają ale w głębi czują i chcą co innego.
  • Odpowiedz
Kompletnie zdziczałem, wegetacja praca-dom zrobiła ze mnie ostatniego nudziarza. Nawet gdyby trafiłaby się okazja porozmawiania z jakąś dziewczyną, nie wiedziałbym od czego zacząć i o czym rozmawiać. O czym rozmawia się z kobietami? Nigdy nie potrafiłem znaleźć z nimi wspólnego języka.
#przegryw #samotnosc #depresja
  • 6
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

#anonimowemirkowyznania
Jak radzilibyście sobie z samotnością w sytuacji, gdy wyprowadziliście się kilkaset kilometrów z rodzinnej miejscowości do miasta wojewódzkiego, ale macie już ponad cwiarę na karku, nie studiujecie, nie macie tu żadnych znajomych i pracujecie hybrydowo, z czego i tak w biurze zazwyczaj bywa pusto. Jak w takiej sytuacji poznawać nowych znajomych? Z hobby to chodzę sobie na siłownię, ale chyba nigdy nie zdarzyło mi się tam z nikim rozmawiać. Co zrobić by mieć z kim wyjść na piwko czy nawet spotkać się pogadać?
#samotnosc #zwiazki #feels

---
Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
  • 10
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

**firstclassproblem_maker: Zawsze kisne z tych rad, ze siłownia to dobre miejsce na poznawanie ludzi.
Na silowni inni ludzie mają cie w d
**. Wiekszosc tam przychodzi w konkretnym celu, a nie żeby zawierać znajomości.
Jak chcesz poznawać ludzi to musisz znaleźć sobie jakąs inną grupe, bardziej otwartą. Zapisz sie na jakis kurs garncarstwa czy scianke wspinaczkowa czy co tam innego lubisz robic, poszukaj na forach sparing partnerów do gry
  • Odpowiedz
Ehhh chłopaki ja se tak myślę że nie chcem tego czarodzieja za półtora roku wbijać.
Wygląd 4/10 skrajna niedynamicznosc i niski social skill.
Co robić?
Pytam poważnie i divy opadają, nie chodzi o zaruchanie a żeby jakieś relacje z dziewczyną nawiązać.
#przegryw #samotnosc
  • 28
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

And you're not gonna take what they've got to give
And you're not gonna let 'em take your will to live
Because they've taken enough and you've given them all you can give
And luck won't save them tonight
They've given you a reason to fight

And
  • 1
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

#anonimowemirkowyznania
Płacę złotem temu kto wyjaśni mi sens życia bo im jestem starszy tym większą czuję pustkę. W młodości chodzisz do szkoły do której nie chcesz chodzić, uczysz się często bezsensownych rzeczy, jesteś na utrzymaniu rodziców ale jesteś za głupi żeby obrać jakąś własną ścieżkę bo jeszcze gówno wiesz o życiu więc robisz to co inni. Potem chodzisz do pracy którą średnio lubisz, zmuszasz się do wstawania rano, dostajesz marne pieniądze i właściwie żyjesz po to żeby przetrwać. W sklepach jesteś rypany na każdym kroku i np. żeby wyglądać "dobrze" kupujesz ciuchy w sieciówkach za minimum 10x wartości produkcji. Musisz osiągnąć jakiś status społeczny żeby kobieta która dostała jakiś wygląd w loterii genetycznej (albo ma przyzwolenie na noszenie makijażu) zechciała się z tobą chociaż umówić (co i tak nie daje żadnej gwarancji). Na mieszkanie i tak kiedyś weźmiesz kredyt co już ogranicza ci życie na najbliższe 30 lat. Nawet gdybyś chciał wyjść poza matrix to nie uda ci się. Zmusisz korporacje żeby zmieniły podejście do rynku pracy? Sklepy żeby zmniejszyły marże? Obalisz system? Zakażesz hipergamii? Nawet jak nie chcesz mieć ślubu i dzieci jak każdy to każda ci w pewnym momencie podziękuje ze znajomość i niezależnie od szerokości geograficznej będziesz uchodził za odrzutka i ponosił większe koszty jako singiel. Zaraz ktoś powie, że da się dobrze żyć samemu jako outsider ALE musisz być chadem, dostać spadek, zarabiać kupe siana, itd. Nie da się wyjść z matrixa. Indywidualizm to ułuda. Każdego czeka to samo. Szkoła, studia, praca, żona, dzieci, kredyt.

#przemyslenia #filozofia #socjologia #przegryw #samotnosc #feels #antynatalizm #tinder #blackpill #tfwnogf #polityka #antykapitalizm #zycie #depresja

---
AnonimoweMirkoWyznania - #anonimowemirkowyznania 
Płacę złotem temu kto wyjaśni mi se...

źródło: comment_1668092506hYykPV4tgfXEa1zgWCzG6N.jpg

Pobierz
  • 47
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

boję się jutro jechać na to spotkanie, brzuch mnie boli z nerwów i chyba odwołam kolejny raz, a potem będę narzekać na #samotnosc ehhhhh

jechać czy nie? poradźcie

nie boję się spotkania tylko samego faktu bycia daleko poza domem w dużym mieście

##!$%@?
  • 8
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

#anonimowemirkowyznania
Jestem już bliżej 30-ok niż 20-ki. Przez całe życie jestem samotny, nigdy nie miałem dziewczyny. Nie wierzę, że kiedyś coś się zmieni w tym temacie. Po prostu chyba pogodziłem się z tym gdzie jest moje miejsce.Po tylu próbach i tylu odrzuceniach doszedłem właśnie do takich wniosków.

Zawsze integrowałem się z ludźmi, chodziłem na różne imprezy, wydarzenia i tak dalej, ale reakcja dziewczyn na mnie jest zawsze taka sama w każdej sytuacji. To bez znaczenia czy starałem się coś budować powoli, czy też prawie od razu sugerowałem o co chodzi i je gdzieś zapraszałem. Po prostu płeć przeciwna nie traktuje mnie w innych kategoriach niż znajomy i nawet czasem są zaskoczone i oburzone jakimiś propozycjami. No więc zamknąłem się w sobie, bo co miałem niby zrobić? Jak ktoś ci całe życie tylko odmawia to jest to dla mnie jasny znak, że „to nie jest dla ciebie, odpuść sobie”.

Jestem już w takim wieku, że dodatkowo pewnie niedługo będę wyśmiewany z powodu bycia prawiczkiem bez żadnych związków na koncie, o czym często wspomina się nawet na wykopie. Jak ja mam się wytłumaczyć ze swojej przeszłości i czemu mam się w ogóle tłumaczyć? Przecież to jest nieuczciwe. Żeby kogoś mieć to wymagana jest zgoda obu stron, a niektórzy o tym mówią w taki sposób jakby znalezienie dziewczyny było tak łatwe jak pójście do sklepu i kupienie chleba.
  • 7
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

#anonimowemirkowyznania
Człowiek żyje powiedzmy średnio 75-80 lat. Tylko jaki jest sens tyle się męczyć?

Wszystko i tak decyduję się do około 25 roku życia. To z okresu dzieciństwa i młodości mamy najwięcej wspomnień. Pierwsze związki, seksy, przygody po pijaku, wypady z ekipą na wakacje to są wspomnienia które towarzyszą nam do końca życia. Nie wiem co może człowieka ciekawego spotkać po 40. Nowy samochód? #!$%@? na bąbelki? Pierwsze choroby?

Nawet jak masz dla kogo żyć to już nie to samo. Czemu życie jest takie #!$%@?? Czemu młodość trwa tak krótko?
  • 16
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@AnonimoweMirkoWyznania: Bo życie w ogóle nie ma sensu. Gdybyś się nie urodził to nie musiałbyś przetrwać. Przetrwanie jest paradoksem, ponieważ przetrwanie to syzyfowa praca. Chcesz przetrwać, ale i tak prędzej czy później zdechniesz. Skoro tak jest to oznacza, że życie nie ma sensu, bo gdybyś się nie urodził to nie musiałbyś cierpieć, żeby na końcu umrzeć. Życie to gówno, jesteś niewolnikiem wszechświata, innych ludzi oraz własnych potrzeb i żądz, a
  • Odpowiedz
@krabopajonk:

to zrób coś ze swoim życiem, znajdź jakąś zajawkę, zamiast siedzieć przy kompie i wylewac jakieś żale na wykopie


Po prostu znajdź hobby bro xD. Na pewno to jakkolwiek pomoże na samotność.
  • Odpowiedz
Rozważam pójście do pracy w sobotę tylko dlatego, że nie wiem co ze sobą zrobić. Kurde, no medytuję ostatnio, czytam, brzdąkam coś na gitarze, staram się wypełniać czas, a czuję przemożną pustkę. Ni to smutek, ni beznadzieja. Pustość. Zero entuzjazmu do czegokolwiek. Wolałbym już zająć łeb gównopracą...

#depresja #samotnosc
  • 3
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@Lecerdian: Tak było. Już pół roku tutaj i dalej jestem nieszczęśliwy. Może nie aż tak nonstop i dogłębnie jak siedząc w domu na neecie, ale jednak. Masz rację - nie mam żadnego poczucia przynależności, nigdzie. Strasznie zazdroszczę ludziom, którzy mają dobry kontakt z rodziną, pakę znajomych, drugą połówkę. Ja się tułam bezpańsko po świecie.
  • Odpowiedz
@budep
Ech, to jest tak bardzo ważne...

Mi przez te miesiące lepiej poszło, ale trzeba przyznać, że startowałem z innego poziomu. Dużo mi dało naprawienie relacji z rodzicami, bratem, byłą i przede wszystkim jestem teraz bardzo często ze swoim synem.

Każdy ma swoją drogę, każdy cierpi inaczej i trudno to przekazać słowami. Niemniej uważam, że wyzbycie się zazdrości jest bardzo istotne. Tak jak wdzięczność. Za wszystko. Każdą ranę i każdy okruch
  • Odpowiedz
@0caffe: Nigdzie, układ #!$%@? + taka dziewczyna praktycznie nie występuje w przyrodzie, jeśli masz takie fantazje to zostałeś zrobiony w #!$%@? i będziesz nieszczęsliwy dopóki się tego nie pozbędziesz. Pozdrawiam.
  • Odpowiedz
@0caffe: są, ale tak to już w życiu bywa z czymś wartościowym- ciężko/bardzo ciężko to znaleźć. Natomiast jak już się znajdzie to cały trud idzie w zapomnienie, a jakość relacji z taką osobą niesamowicie daje kopa :)
  • Odpowiedz