@ff99pl: patrząc po moich zlotach klasowych (rocznica matury) to jest tak:

- nawet jak nie miałem kontaktów to szybko sobie przypomniałem kogo i za co lubiłem albo nie lubiłem (bo ci ludzie przedstawili dokładnie te same cechy charakteru ) - więc ludzie się specjalnie nie zmieniają
- co do majętności nikt się specjalnie nie lansował (poza jednym gościem z fałszywym roleksem)
- faceci nie postarzeli się tak mocno a dziewczyny
  • Odpowiedz
Treść przeznaczona dla osób powyżej 18 roku życia...
  • 13
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

via Android
  • 1
@Smutny_Marek Próbowałem nic ten sport nie daje, człowiek musi mieć jakiś cel w życiu i powód dla którego wstaje z łóżka.

Ale każdego z nas napędza coś innego i nie ma uniwersalnego przepisu na to
  • Odpowiedz
via Android
  • 1
@Smutny_Marek dla mnie sport był jedynie sposobem na zrzucenie 30kg nadwagi, gdy cel został osiągnięty nie mam motywacji do kontynuacji. A następnego celu nie potrafię obrać
  • Odpowiedz
Za taki post jak ten wyżej powinien być ban na wykopie xD co za offy-doofy

@CzaikaRuchaika jak można wyjść z przegrywu? Wymaga to nie bycia odrzuconym przez krąg znajomych do których się wyjdzie i których się pozna i z którymi się będzie chciało spędzać czas. Oni będą chcieli utrzymać związki albo je zdobyć więc będą odpychać kogoś kto się do tego nie nadaje. Żeby tak nie było, trzeba już przed tym
  • Odpowiedz
@Bubakowski: Też lubię ten film. Mimo, że recenzje ma średnie, to ja lubię do niego wracać, pewnie dlatego, że podobnie jak główny bohater przez większość mojego dorosłego życia czuję pustkę i zobojętnienie do spraw teoretycznie ważnych.
  • Odpowiedz
ciekawe jak bym się czuła gdybym wbrew własnej woli spędziła weekend jak dynamiczaki czyli np. w piątek wyjście z normikami coś zjeść na miasto po pracy, w sobotę rano zakupy w głośnej galerii handlowej, wieczorem impreza z normikami, a w niedzielę np. wycieczka rowerowa z normikami

ciekawe czy bym się zrobiła dynamiczna jak oni po takim ekstremalnym maratonie

#przemyslenia #s----------e #samotnosc #normictwo
  • 17
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

  • 0
mam w rodzinie taką jedną introwertyczkę, co pod wpływem środowiska strasznie próbowała być duszą towarzystwa i teraz ma wzorcową depresję.


@Riolathe jak to? czemu? co jej jest?

też kiedyś próbowałam być duszą towarzystwa jak miałam 19 lat temu i depresji wprawdzie nie dostałam, ale byłam rozdrażniona strasznie i ludzie mówili, że zachowuję się dziwnie i że coś ze mną nie tak
  • Odpowiedz
@Zoyav: żyła w ciągłym stresie: że nie daje rady, że coś z nią nie tak, że jeśli nie sprosta oczekiwaniom znajomych to ją zostawią wszyscy, że się wyda że ona na tle rodziny wcale taka wyjątkowa nie jest tylko jest dokładnie takim samym odludkiem jak całe kuzynostwo w zasięgu 3 pokoleń. Dodatkowo stałe zwykłe stresy praca, rachunki, rosnący tyłek i tak przez 15 lat. Mózg nie dał rady. Mieliśmy z
  • Odpowiedz
- mają już rodzinę, dzieci albo narzeczone czy stałe partnerki (generalnie życie miłosne/towarzyskie ogarnięte)

Wolę być sam, przypomnij sobie za 15 lat i zobacz ile jest ludzi nadal w tych związkach a ile samotnych matek/ojcow i alimenty.

- kupione własne mieszkanie albo wybudowali się poza miastem

U mnie większość znajomych chata na pół z partnerką+ rodzice kupują mieszkania albo cos w tym stylu

-
  • Odpowiedz
@Akinori456: samemu to można konia zwalić a nie walczyć z nałogiem. Nie mówię tu o "terapii" ale są fajne grupy które pomagają. Sam fakt nie bycia samemu w tym gównie już pomaga...
  • Odpowiedz
@niemalala7: Czasem ktoś znika na zawsze co znaczy że był magik, a czasem ktoś znika i pojawia się po jakimś czasie rozczarowany próbami wyjścia z przegrywu, nikt tagu nie opuszcza
  • Odpowiedz
@starykutzz: gdyż eldorado dla programistów się skończyło. Znam ludzi co się wybili na zwykłych bootcampach, zdobyli lata doświadczenia i teraz mają dobra kasę. W dzisiejszych czasach bootcamp to żart.
  • Odpowiedz
Niedziela wieczór, a raczej już noc i humor padł całkowicie. To tym bardziej wkurzające, bo za mną był całkiem dobry tydzień. W ramach poprawy jakości życia udaje mi się pić więcej wody, biorę też elektrolity rano i po pracy. To spory progres jak na brak suplementacji i brak picia wody tak naprawdę. Mimo wszystko, czuję, jakbym nie zasługiwał na to, żeby czuć się lepiej. Jakby cierpienie było mi przypisane na stałe, kiepskie
  • 2
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Trochę się zmuszaj do wychodzenia - zwłaszcza jak ktoś Ciebie zaprasza. Jeśli będziesz odmawiał to w końcu znajomi domyślnie nie będą Ciebie zapraszać i to będzie over.
  • Odpowiedz