Gorsze od poddania się w zagadaniu do dziewczyny jest to, że kiedy ona siedzi sama przez 5 minut, motywujesz, zbierasz się w sobie żeby zagadać, wymyślasz co powiesz. Nagle chcesz ruszać, mówisz koledze, że idziesz, robisz pierwszy krok i widzisz jak podchodzi do niej 4 losowych chłopa, którzy próbują ją wyrwać...
Widzisz, że niezbyt się jej to spodobało - nie ma już uśmiechu na twarzy jak wcześniej, widać po jej języku ciała
Widzisz, że niezbyt się jej to spodobało - nie ma już uśmiechu na twarzy jak wcześniej, widać po jej języku ciała





























Też z tym ziomkiem nie chodzi o typa, co będziemy się widzieć np. tylko w robocie a współlokatora. Przez brak bliskości (nie zegzu) odpuliłem kilka juleczek poznanych online po tygodniu "związku", bo co z tego, że lozka jest, jak masz z nią kontakt tylko na
No i z tym się w pewnym aspekcie zgadzam, bo np. mogę mieć loszkę u siebie, poznać ją i pojechać na robotę do Niemiec, gadać na kamerce co wieczór i raczej bym jej ufał, ale jak "poznałem" jakiś czas temu laskę z Ugandy, nawet co jakiś czas dzwoni na kamerce (ja sam nie chcę, bo z słuchu mój angielski ssie) i