Pod wzgledem ilości wydanych pozwolen na prace w PL za pierwsze półrocze 2018 Nepal wyprzedza już Białoruś i zajmuje na 2 miejsce.
Niezagrożona na czele Ukraina. W czołówce poza podium jeszcze Indie i Bangladesz.
Co zwraca uwagę to niekiedy miażdżąca przewaga pozwoleń dla mężczyzn. Nawet w przypadku pozwoleń dla Białorusinów pozwolenia dla kobiet stanowią tylko kilka procent ogółu. W przypadku Ukraińców wartość rośnie do blisko 30%, ale u innych spada do 10%
  • 6
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@Rasth Nepalczycy, Bengalczycy i inni z tamtych regionów do tej pory głównie wyjeżdżali do krajów Zatoki Perskiej. A tam czekały na nich niewolnicze warunki pracy, zabieranie paszportów przez pracodawcę itp. W Polsce mogą liczyć na podobną lub troszkę większą kasę i przy okazji na służbę zdrowia, przestrzeganie BHP w miejscu pracy itp. Stąd poszła fama i rozprzestrzenia się lotem błyskawicy ( ͡° ͜ʖ ͡°)
  • Odpowiedz
@dr_Klotz: już weszli i osobiście jestem przerażony. zawsze wydawało mi się, że to ja na wszystko kładę lachę, ale oni przebijają mnie wielokrotnie

a tak na marginesie w-----a mnie szufladkowanie ludzi ze względu na rocznik przez zidiociałych socjologów
  • Odpowiedz
już weszli i osobiście jestem przerażony. zawsze wydawało mi się, że to ja na wszystko kładę lachę, ale oni przebijają mnie wielokrotnie


@Troester: I to samo p---------e co pokolenie xD
  • Odpowiedz
Dorota Wellman kontra roszczeniowa młodzież. Odpowiada Orliński:

Najważniejsze pytanie dla mojego pokolenia, zaraz po „jaki samochód?” oraz „gdzie w tym roku na wakacje?”, to dlaczego pokolenie milenialsów nie chce dołączyć do naszych protestów. Teraz w wyjątkowo zabawny sposób zadała je Dorota Wellman. Wydaje mi się, że rozumiem oba pokolenia. Sprobuję więc jednym wytłumaczyć racje drugich.

Wydarzeniem definiującym różnice między nami (mną czy Dorotą Wellman) a milenialsami było ogarnięcie rynku pracy przez korporacje. W mediach to się dokonało mniej więcej między 1999 (wejście Agory na giełdę) a 2004 (debiut Faktu). W innych branżach kluczowe daty są podobne. Bo w szerszej perspektywie to wszystko było kwestią wejścia do Unii. Co za tym idzie, sytuacja kogoś zaczynającego pracę w 1995 i w 2005 była radykalnie odmienna. Różnica jest większa niż np. między 2008 a 2018.

Rówieśnicy moi czy Doroty Wellman zaczynali pracę w firmach, które dzisiaj nazywalibyśmy „turkusowymi”. Nie było sztywnej hierarchii, łatwo było awansować. W 1990 cała Polska była startupem. Mieliśmy poczucie sprawczości. Czuliśmy, że możemy podążać za swoimi marzeniami, realizować swoje projekty. I wielu z nas się to udało. Płacono nam grosze, ale płacono od samego początku. W wielu branżach siłą rozpędu jeszcze obowiązywały układy zbiorowe zawarte za PRL. Także w mediach.

Młodszy od nas kolega zaczynający pracę w 2008, zwykle lądował na bezpłatnym stażu.Potem go brali na śmieciówkę i obiecywali, że jesienią może się zwolni etat. Z jesieni robi się wiosna, z niej następna jesień, a jednocześnie nie wiedzieć czemu (w korpo wszystko jest tajemnicą, z wyjątkiem komunikatów giełdowych!) te etaty się znajdowały dla
eoneon - Dorota Wellman kontra roszczeniowa młodzież. Odpowiada Orliński:

 Najważni...

źródło: comment_uzuKzebVpIpTuoWlHYPPMryYcfYILb6l.jpg

Pobierz
  • 4
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach