#anonimowemirkowyznania
Ej mirki mi już odbija od samotności albo to kryzys wieku średniego albo życie zaczyna się po 30-stce xD Jak to możliwe.. moje życie do ok. 25 r.ż. to była jedna wielka ignorancja. Nic mi nie wchodziło do głowy, czułem się tępy ale też nic mnie nie interesowało. Nie wyniosłem nic ze szkoły i uważałem że to wina słabych nauczycieli ale sam nigdy nie uważałem. Do szkoły chodziłem z przymusu a najważniejsze było jak najszybciej wrócić do domu i kompa. Wchodzenie w dorosłość to samo tylko byle wrócić do kompa i byle zachlać pałę. Nieudolne gonienie za dziewczynami, trochę uzależnienie od p---o. Studia przebimbałem tak samo ale przynajmniej było sporo znajomych do chlania. Podsumowując: jeden wielki ignorant, głupi jak but, wszystko na farcie. Potem ta wielka dorosłość, praca, tracenie znajomych, izolacja, pandemia, brak bliskości, 0 par na tinder, depresja, lekki alkoholizm. Znajomi dawno wzięli ślub, zrobili dzieci a we mnie narosła frustracja że przeszło mi życie przez palce. I teraz.. z biegiem czasu samotnie spędzając dnie w domu zauważyłem, iż sam z siebie interesuje się pewnymi tematami, snuje pewne plany i wizje siebie. Np:
- zainteresowanie światem, polityką, geopolityką, astronomią, fizyką, angielski, ekonomią, historią, dlaczego świat działa tak a nie inaczej (oglądam vlogi, słucham podcastów, itd)
- chciałbym kupić motocykl albo kabriolet i jeździć w weekendy bez celu po malowniczych rejonach Polski
- widzę też u siebie zainteresowanie programowaniem, chęcią automatyzacji, usprawnień, miałbym kilka pomysłów na aplikację
- ciągnie mnie też do fotografii, robię spontanicznie zdjęcia gdziekolwiek jestem, potem przerabiam
Ej mirki mi już odbija od samotności albo to kryzys wieku średniego albo życie zaczyna się po 30-stce xD Jak to możliwe.. moje życie do ok. 25 r.ż. to była jedna wielka ignorancja. Nic mi nie wchodziło do głowy, czułem się tępy ale też nic mnie nie interesowało. Nie wyniosłem nic ze szkoły i uważałem że to wina słabych nauczycieli ale sam nigdy nie uważałem. Do szkoły chodziłem z przymusu a najważniejsze było jak najszybciej wrócić do domu i kompa. Wchodzenie w dorosłość to samo tylko byle wrócić do kompa i byle zachlać pałę. Nieudolne gonienie za dziewczynami, trochę uzależnienie od p---o. Studia przebimbałem tak samo ale przynajmniej było sporo znajomych do chlania. Podsumowując: jeden wielki ignorant, głupi jak but, wszystko na farcie. Potem ta wielka dorosłość, praca, tracenie znajomych, izolacja, pandemia, brak bliskości, 0 par na tinder, depresja, lekki alkoholizm. Znajomi dawno wzięli ślub, zrobili dzieci a we mnie narosła frustracja że przeszło mi życie przez palce. I teraz.. z biegiem czasu samotnie spędzając dnie w domu zauważyłem, iż sam z siebie interesuje się pewnymi tematami, snuje pewne plany i wizje siebie. Np:
- zainteresowanie światem, polityką, geopolityką, astronomią, fizyką, angielski, ekonomią, historią, dlaczego świat działa tak a nie inaczej (oglądam vlogi, słucham podcastów, itd)
- chciałbym kupić motocykl albo kabriolet i jeździć w weekendy bez celu po malowniczych rejonach Polski
- widzę też u siebie zainteresowanie programowaniem, chęcią automatyzacji, usprawnień, miałbym kilka pomysłów na aplikację
- ciągnie mnie też do fotografii, robię spontanicznie zdjęcia gdziekolwiek jestem, potem przerabiam





























Skoro tyle się tu mówi o #blackpill i #hipergamia to jak w takim razie ludzie funkcjonują w związkach czy po ślubie? Skoro taka różowa chce tylko chada i na zawołanie może mieć minimum normika wystarczy że odpali telefon (o ile już się nie kręci wokół niej) to jak funkcjonują pary w 2022 gdzie jest jednak sporo przeciętnych gości? Kontrolujecie te różowe jakoś czy co? Nie wiem, zabraniacie im chodzić same do klubów albo na miasto? Skąd wiecie czy nie ma tindera na telefonie albo nie flirtuje z kimś z pracy? Zgodnie z naukami blackpilla nawet jak jest z przeciętnym gościem (bo dobrze zarabia albo wypadało kogoś wziąć bo wiek) to i tak będzie ją ciągnąć do chadów, więc to taka tykająca b---a a okazji do poznawania jest dużo przecież (ulica, tramwaj, praca, facebook, instagram, sklep - wystarczy być biernym). Będąc w związku poswięcacie przecież im czas, nerwy, emocje, pieniądze z myślą, że kiedyś to stracicie i spoko? Czy wasza Dorotka to ta jedyna na zawsze i żyjecie tym przeświadczeniem? Tak samo pytanie gdy jesteście po ślubie, macie kredyty, dzieci, itp.
---
Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
źródło: comment_1659625905HHBzvSEgk4rH7lalmsAIyG.jpg
Pobierz