Panowie jak u was moralnością w kwestiach damsko-męskich? Czytam tagi i faktycznie jest sporo celnych spostrzeżeń nt. hipokryzji kobiet, spotykania się z wieloma na raz czy wmawiania chłopakom #bluepill a w rzeczywistości szukania chada (można by wymieniać w nieskończoność). A wy jak postrzegacie bycie moralnym z waszej strony? Potrafilibyście udawać zakochanego, zaangażowanego? albo spotykać się z laską poniżej przeciętnej która na was leci ale w międzyczasie szukać lepszej i być tylko z nią bo nic lepszego nie ma na horyzoncie? Może problem większości meżczyzn jest to że chcą być za bardzo uczciwi, prawdomówni i honorowi? gdzie tak na prawdę randkowanie i jakby nie patrzeć związki to od stuleci gra pozorów i szukanie dla siebie korzyści. Wiecie o co chodzi że trzeba być w relacjach takim #c--------------l trochę bo inaczej nic nie ograsz ale mimo to faceci są zbyt dobrzy i mili żeby to robili i takie oszukiwanie, stwarzanie pozorów, szukanie "nowej gałęzi" to tylko domena kobiet?
#tinder #tfwnogf #przegryw #blackpill #zwiazki #podrywajzwykopem #relacje #p0lka #polka #logikarozowychpaskow #samotnosc #s--s #przemyslenia #pua
---


























[Wpis w formie przemyśleń/pamiętnika/wspomnień bo chce do tego wrócić kiedyś w formie motywacji albo whatever.. tematyka #blackpill #agepill #zwiazki ]
Ten rok jest dziwny. Nigdy wcześniej nie panikowałem w związku ze swoją sytuacją na rynku matrymonialnym. Nigdy nie uważałem żeby mi czegoś brakowało, wszystko mam na swoim miejscu, miałem swój prime time w okresie licem/trochę na studiach, wtedy bliżej mi było do normika. Obecnie 28 lat i do cholery jasnej nie ma wolnych kobiet choćby skały srały. Mamy różne integracje w pracy, uczestnicze w projektach, mam też swoje zajęcia w grupie, poznaje czasem znajomych znajomych ale NIE MA DOSŁOWNIE wolnych. Skąd to wiem? Wychodzi w rozmowach, przychodzą z partnerami, widać na tapecie w telefonie gdy sprawdza godzinę, ma obrączkę no i łatwo można sprawdzić na facebook/instagram. Co roku jest tylko gorzej. Nie szukam na siłę, po prostu prowadzę życie jak każdy inny i obserwuje. Panikuje bo co teraz robić? Olać rynek matrymonialny? A co jeśli ocknę się za 5-10 lat i stwierdzę że przecież przez ten czas mogłem mieć farta i kogoś poznać ale zamknąłem się w domu i robiłem swoje? W tym przypływie paniki dochodzę do wniosku, że muszę wychodzić na miasto gdziekolwiek 30x częściej bo to jedyna szansa żeby statystycznie trafić na kogoś "przypadkiem" i zmaksymalizować swoje szanse. Na #tinder nawet miałem premium i dostaje tylko lajki od osób kompletnie nie w moim typie. Wielokrotnie lajkowałem laski typu "nie jest aż taka zła" ale nauczyłem się, że "nie jest taka zła" oznacza, że na spotkanie przychodzi kompletnie inna (gorsza) osoba i jescze nadajemy na kompletnie innych falach. Jeśli lajkować to tylko w swoim guście. Jestem niepewny laski/waham się = na 100% nie spodoba mi się w rzeczywistości i nie mam co sobie wmawiać, ze jakoś to będzie. Nie wiem co mam robić. Mam skraje emocje: rzucić to wszystko w cholere bo #depresja mocno czy robić wszystko żeby nie skończyć jako zdziczały samotnik stary kawaler zamknięty w domu.
---
źródło: comment_16614881095iERT8Nifz5mgkxvkxUA9y.jpg
Pobierz