Ehh święta i ja teraz sam po kilkuletnim związku.
Zaczynajac od początku na starcie naprawdę mi zależało, ale potem z czasem coraz mniej się starałem. Pochłonąłem się w wir pracy, nie czułem tego co wcześniej ale mimo to ciągnąłem to dalej, lecz nie dawałem jej poczucia bezpieczeństwa, nie planowałem wspólnego życia z nią i to był chyba właśnie ten gwóźdź do trumny.
Plus dodatkowo miałem kilka poważnych incydentów, wtedy dostalem
























ale jak baba to raczej nie