Historia prawdziwa. 10 lat temu wracam taksówką z integracji firmowej. Taksówkarz pyta czym się zajmuję, mówię że programista. Pyta o zarobki - grzecznie mówię że wolę nie mówić. A on na to:
"Pan pierwszy taki skromny. Bo jak programiści ze mną jeżdżą to się chwalą. Ostatnio jeden od Javy mówił że 30 tysięcy miesięcznie."
30 tysięcy. Obcemu taksówkarzowi. Po prostu tak z d--y, żeby się pochwalić.
I
"Pan pierwszy taki skromny. Bo jak programiści ze mną jeżdżą to się chwalą. Ostatnio jeden od Javy mówił że 30 tysięcy miesięcznie."
30 tysięcy. Obcemu taksówkarzowi. Po prostu tak z d--y, żeby się pochwalić.
I





























Problem upadku IT to będzie większy dym niż się niektórym wydaje. Poza tym IT to nie jest jedyna branża do zaorania. Przypomnieć sobie wystarczy, że istnieją wszelkie call center, przeklepywarnie exceli, huby urzędników. Mam sporą część rodziny pracującej w oświacie. Będą likwidacje - łączenia szkół,