Siema. Mam taką sprawę do rozwiązania.
Babcia mojej żony chce oddać nam auto. Mały Złomek na dojazdy do pracy o wartości 2.5 - 3 tysięcy złotych.
I teraz nie wiemy jak to ogarnąć. W całości chodzi o to aby nie płacić kroci za ubezpieczenie. Teraz składka została wyliczona na ok. 1200zl.
Żona też nie ma składek i będzie to dość wysoka kwota jak na takie auto i to totalnie






















Tak drogie miernoty drogowe, tak darliście mordy, żeby zwiększyć mandaty, a fakty są takie że najwięcej ich płacą zagapieni normalsi.
Babeczce pewnie nigdy nikt nie wytłumaczył, że to co zrobiła jest wyprzedzaniem. Tak jak zresztą większości kierowców, bo tego nie uczą na kursach (sprawdzałem). Mogła się 100 razy upewnić, że nic na tym przejściu nie ma ale to nie ma znaczenia BO