po latach ładowania w obligacje skarbowe, chciałbym dodać coś innego do swojego portfela, żeby w przypadku bankructwa PL nie być w skończonej dupie
nadal interesuje mnie coś o bardzo niskim ryzyku, żadne bitcoiny
myślałem o jakichś obligacjach korporacyjnych, najlepiej też chciałbym mieć jakąś dywersyfikację walutową, takie zabezpieczenie na przyszłość, jakby np do Polski weszły ruskie
nadal
nadal interesuje mnie coś o bardzo niskim ryzyku, żadne bitcoiny
myślałem o jakichś obligacjach korporacyjnych, najlepiej też chciałbym mieć jakąś dywersyfikację walutową, takie zabezpieczenie na przyszłość, jakby np do Polski weszły ruskie
nadal
























Myślałem nad następującą strategia:
Większość kasy w obligacje skarbowe,
ETFy akumulacyjne (poza IKE),
A IKE całkowicie przeznaczyć na akcje z wysoką dywidendą.
Podejście wydaje mi się na pierwszy rzut oka sensowne. Dzięki IKE nie placiłbym belki przy każdej wypłacie dywidendy. Dzieki czemu zmaksymalizowałbym zalety tego konta.