@urwisjakichmalo: Praktykuje od kilku lat i uważam że to dobry styl życia. Uważam, że przejąłem kontrolę nad swoim życiem pod względem emocjonalnym i uczuciowym, choć zdarza mi się na przykład w-----ć, to nie jest to coś co jest natrętne, zatruwa mi umysł, nie żyje tym. Emocje, przychodzą i odchodzą. Wdech i wydech.

Również praktykuję vipassanę, uważam, że to najbardziej odpowiednia forma medytacji dla zachodniego człowieka, bez całego tego religijnego przesłania z
A.....c - @urwisjakichmalo: Praktykuje od kilku lat i uważam że to dobry styl życia. ...
  • Odpowiedz
@Magromo: Praktykuję dość nieregularnie program Take 15 z Headspace. Czasem nudno, czasem się zrelaksuje, czasami mam dziwne odczucia, ale myślę że warto.
  • Odpowiedz
@jormungand87: No skoro wszystko co robi jest weryfikowane przez lekarzy i naukowców, a dodatkowo potrafi przekazać swoje umiejętności innym, to sam pomyśl czy to możliwe ;) Umysł ludzki jest zdolny do niesamowitych rzeczy, tylko my sami ograniczamy jego możliwości.
  • Odpowiedz
@jormungand87: Masz na myśli, czy ktoś z Wykopu był? Niestety tego nie wiem.
Ale wiem, że tygodniowe warsztaty odbywają się w Polsce, w górach, więc może będziesz pierwszym z Mirków, który się wybierze i zda relację? ( ͡º ͜ʖ͡º)
Sam Wim mówi trochę po Polsku i ogólnie jest bardzo otwartym i pozytywnym człowiekiem, więc jak Cię to bardziej wkręci to zagadaj do niego (np. na
  • Odpowiedz
@KOJOrozrabiaka: Z punktu widzenia rasy zdolnej pokonywać ogromne ilości czasu i przestrzeni jesteśmy mrówkami, których oni nawet nie mają ochoty zauważyć, bo są skupieni na innych celach i poziomach przeżywania.
Nam się może wydawać, że pewnie byliby chętni nawiązać kontakt i nas nauczać ale tak nie jest, bo zapewne dla takiej cywilizacji życie w kosmosie jest czymś naturalnym i jedna cywilizacja w tą czy w tamtą nie robi różnicy, bo w
  • Odpowiedz
@KOJOrozrabiaka: patrzysz na to bardzo antropocentrycznie :)

Polecam książki SF Andrzeja trepki. Gośc z wykształcenia jest biologiem, co widac gdy bierze się za fantastykę naukową. A pisze głównie o tym jak bardzo obcy moga być inni od nas :)

O, albo Solaris Lema, tez dobry przykład.
  • Odpowiedz
Wim Hof. znany jako „Człowiek lodu” (z ang. „Iceman”) ze względu na swoją zdolność kontroli temperatury ciała i odporność na ekstremalne zimno. Jak sam przyznaje, osiągnął to między innymi dzięki opracowanej przez siebie specjalnej technice oddychania, opartej na buddyjskiej medytacji tummo[2].

Jego specyficzny styl bycia i niezwykłe umiejętności wzbudziły zainteresowanie mediów. Wkrótce zaczął bić pierwsze rekordy Guinessa. Obecnie, w wieku 54 lat Wim posiada ich na koncie 21. Niektóre z nich:

Najdłuższa kąpiel w
Koller - Wim Hof. znany jako „Człowiek lodu” (z ang. „Iceman”) ze względu na swoją zd...

źródło: comment_5XdyPz8sfb2TaOH0KaTUQG13Sk3CsfTF.jpg

Pobierz
  • 1
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Oto najszczęśliwszy człowiek na świecie

Według naukowców z Uniwersytetu w Wisconsin, najszczęśliwszym człowiekiem na świecie jest 66-letni mnich buddyjski – Mathieu Ricard. Jego mózg wytwarza tyle fal gamma (powiązanych ze świadomością, uwagą i pamięcią), ilu jeszcze nikt nigdy nie zaobserwował w świecie neuronauki.

Ricard chętnie dzieli się z innymi swoim przepisem na szczęście. Twierdzi, że SZCZĘŚCIE TO UMIEJĘTNOŚĆ, KTÓRĄ MOŻNA WYTRENOWAĆ. Dodatkowo bardzo zachęca do praktykowania medytacji, która potrafi otworzyć nasz umysł,
zyyx - Oto najszczęśliwszy człowiek na świecie

Według naukowców z Uniwersytetu w W...

źródło: comment_v1WyCaPs2cZZE3k3J9cz9Ivzf5yUZeCH.jpg

Pobierz
  • 8
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Siedzicie sobie np. po turecku. Niewygodnie, ale co tam. Oczy zamknięte. Przepędzacie kotłujące się myśli, ale to nic nie daje, one wracają i jest ich coraz więcej, wkręcacie się w nie, analizujecie je. Stop, mieliśmy przecież nie myśleć. Staracie się je tylko obserwować, dostrzegać, że są, ale nic ponadto - jedynie patrzeć jak przepływają. Skupiacie się na oddechu - wdech i wydech. Pod powiekami tylko ciemność. Minuty upływają. Kurczę, niewygodnie mi w
  • 2
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Myślicie, że mysli w głowie po prostu muszą się tam pojawić? I należy je przeżyć - wszystkie smutne itp. A nie uciekać od nich w żaden sposób. Np snem albo medytacją? Bo tak naprawdę wtedy je odsuwamy tylko na chwilę a one sie gdzieś kumulują i wrócą ze zdwojoną siłą?

Wczoraj mnie nawiedziły smutne wspomnienia i zastanawiałem się czy je np zwalczyć medytacją tzn uspokoić się i pooddychać starając się, żeby odpłynęły
  • 8
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@Norwag93: Mindfulness in plain English (nie pamiętam polskiego tytułu, bo jest zupełnie inny, trzeba poszukać po autorze), przeczytaj też FAQ na r/meditation.
  • Odpowiedz
interesuje mnie po prostu medytacja, sama w sobie, nieotoczona definicjami, doktrynami.


@czubrica: Nie, to nie jest bait. Mnie również interesuje medytacja sama w sobie, pozbawiona całej tej kulturowej otoczki, ołtarzyków, kadzidełek, gongów, tańców na golasa i wiary w czakry-srakry.
Przywołałem postać Buddy tylko dlatego, iż to właśnie on pierwszy rozkminił temat na tyle dogłębnie, że tak - mógłby sobie uzurpować doń prawa autorskie.
„Istnieje cierpienie. Istnieje przyczyna cierpienia. Istnieje wygaśnięcie cierpienia. Istnieje droga
  • Odpowiedz
Czy ktoś z was medytował głównie ze względu na jakieś psychiczne dolegliwości jak nerwica, lęki, fobie, depresja itp?
#medytacja
  • 5
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@sensi: Ja koncentruje się głownie na odgłosie jaki wydaje wchodzace i wychodzace powietrze. Relaksuje mnie to i wprowadza w stan w którym czuje przyjemność zwyczajnie bedac z tym oddechem.
Czasami też stosuje medytacje "metta". To buddyjska technika oparta na rozwijaniu w sobie życzliwości i dobroci wobec samego siebie, ludzi bliskich, wrogów i wszystkich istot żyjących.
  • Odpowiedz
@sensi: Kiedyś próbowałem medytować, ale napięte mięśnie i nerwicowy potok myśli utrudniał mi to.
Pomogła mi joga.. zacząłem ćwiczyć asany zgodnie z instrukcjami, na początku szło topornie, ale powoli moje ciało coś "załapało" i samo intuicyjnie zaczęło się rozciągać dając mi uczucie rozluźnienia i relaksu.. a potem to już z górki, koncentracja podczas medytacji była sprawniejsza.
Najpierw koncentrowałem się na oddechu, chwilę potem dwie.. starałem się być powietrzem wciąganym przez
  • Odpowiedz