Treść przeznaczona dla osób powyżej 18 roku życia...
  • 4
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@h5n1: możesz pewnie wbijać bez problemu. Najlepiej weź jakiś wygodny strój, dres czy coś. Nie musisz w nim iść tam pewnie będzie gdzie się przebrać. Praktykujący zazen zazwyczaj siedzą w czarnych/ciemnych strojach
  • Odpowiedz
9 755 + 40 = 9 795

A na deser polecam świeżynkę z Tajlandii.

"Na naszych oczach umiera powoli ostatnia być może na świecie wielka szkoła praktyki filozoficznej, która zakłada, że najłatwiej osiągnąć klarowność umysłu w naturze – Tajska Tradycja Leśna": Tygrysie Serca
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Treść przeznaczona dla osób powyżej 18 roku życia...
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@kubako: od 6:00 mniej więcej, https://soundcloud.com/ramdass/ram-dass-on-his-spacesuit

medytacja - osiągniesz pewnie podobny insight jak po LSD tylko że potrwa to o wiele dłużej. Ktoś trafnie porównał że po psychodelikach można osiągnąć tyle samo co przy rocznej dziennej medytacji. To tak jakbyś chciał upiec chleb podpalając cały dom. plusami medytacji jest to że zawsze możesz przerwać, doświadczenie jest dawkowane powoli. Nie ma ani fraktali, ani iluzji, nie ma doslownie niczego poza twoim
  • Odpowiedz
@chilling: Hoffman uważał, że to się uzupełnia. On sam medytował (w dość specyficzny sposób - codziennie z żoną wieszali się do góry nogami:) i nawet doradzał, aby długo przed zażyciem LSD praktykować medytację, bo to pomaga w działaniu specyfiku.
  • Odpowiedz
@Evidence: pewnie Cię zawiodę, ale mam kiepskie podstawy teoretyczne w medytacji. moja medytacja polega przede wszystkim na skupieniu się na oddechu, a po kilku minutach gdy wchodzę w ten zrelaksowany stan to pozwalam sobie na obserwowanie własnych myśli. kiedyś starałem się wyzbyć ich całkowicie, ale im bardziej skupiałem się na tym by ich nie było, tym bardziej się rozpraszałem. teraz pozwalam myślom przepływać swobodnie, nie zatrzymuję się nad żadną ale
  • Odpowiedz
@Evidence: I czemu ja Cię miałem na czarnolisto? :D

1. najgorszy w życiu jest strach oraz przywiązanie.


true imo w 100%. Boisz się niewiadomego i możliwości, że coś pójdzie nie tak, jakbyś chciał, i ten strach blokuje Cię, paraliżuje, do tego stopnia, że w efekcie nie podejmujesz działania i na zawsze ta nowa ścieżka, na którą mogłeś wprowadzić swoje życie nawet tym danym jednym prostym posunięciem, pozostaje w sferze
  • Odpowiedz
@Evidence: ja widzę to tak, że w mózgu zachodzą pewne procesy, a każdy człowiek sam dla siebie jest najlepszym dowodem na to, że istnieje ktoś (ten człowiek, ta żywa istota), kto te procesy postrzega - świadomość, obserwator, żywa istota.
  • Odpowiedz
2 401 + 40 = 2 441

W dowolnym punkcie czasu i przestrzeni mogę być zarówno przedmiotem jak i podmiotem

Wyrażam ten stan mówiąc, że jestem i jednym i drugim. I że nie jestem żadnym z nich. I że jestem poza nimi.


Nisargadatta
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

2 188 + 35 = 2 223

Kiedy rano wyprowadzałem pieseła i patrzyłem tak sobie jak szcza, nagle okazało się, że jest tylko ten pies, kawałek lasu i ja, a nawet nie tyle ja, ile... coś obserwującego. I nic poza tym. NIC.

Kiedy teraz o tym myślę to wydaje mi się to dziwne, ale wtedy... czułem, że jest to zupełnie normalne - świat jest tylko tam, gdzie akurat
  • 15
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

zamiast wyjść na zewnątrz i poodychać, pomyśleć o bliskich i o śniadaniu, to wy chcecie się ''wyłączać''


@TwardyDziad: to nie tak: ja nie chcę myśleć o bliskich i śniadaniu, ja chcę być z bliskimi i śniadaniem, tu i teraz. Myślenie jest iluzją, myślenie nieuchronnie pakuje nas w koncepcje. Tak, chcę się "wyłączać" bo bycie tu i teraz jest wyłączeniem, ale świata fantazji.

Ja nie wiem skąd wziął się ten mit,
  • Odpowiedz
1 696 + 15 = 1 711

Któreś podejście do medytacji z holosync'iem. Bo rozumiem, że to też jakaś medytacja, jak się próbuję wsłuchać w dzwony i wyobrażam sobie że ten deszcz pada dokoła mnie? Bo jak nie to poinstruujcie mnie, proszę, cóż z tymi melodiami mam robić.

Próbowałam tym razem siedzieć ale ciężko mi znaleźć wygodną pozycję. Mimo to przez jakieś kilka minut było mi całkiem fajnie, ale po kilkunastu minutach zaczął mi
  • 12
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@13czarnychkotow:

robiłam to raz na jakiś czas i nie przynosiło efektów,


Kluczem do sukcesu w medytacji jest regularna, codzienna praktyka. Pierwsze zmiany widać już po kilku tygodniach, ale na kolejne trzeba czekać miesiącami. Jedno jest pewne: zmiany zawsze
  • Odpowiedz
Ale ja mam problem taki, że nawet na czytaniu nie potrafię się skupić czy robieniu konkretnej czynności, mam problem ze słuchaniem kogoś, rozmawianiem, a do czegokolwiek nie siadam to rezygnuję z tego po kilku minutach.


@13czarnychkotow: W takich przypadkach zaleca się inne praktyki niz siedzącą medytację, Np. pokłony albo medytacja śpiewu bardzo pomagają "uciszyć" rozbiegane myśli.

Bardzo ciężko jest myśleć o "niebieskich migdałach" i nie skupiac się na "tu i
  • Odpowiedz