via Wykop Mobilny (Android)
  • 3
@MuItikonto_: na pierwszej randce można umówić się na testy genetyczne? Albo psychologiczne kiedy jest ten dobry czas?
Znam człowieka (rolnik że wsi) który też twierdzi że trzeba od razu walić prosto z mostu a nie tracić czas: "Cześć jestem Andrzej, przyjedziesz na gospodarkę?"
Kiedy wyraża te swoje poglądy to kobiety patrzą jak na kosmitę. Nikt takich rzeczy na wstępie nie robi, a jak już wszystko wypali jest ta chemia i
  • Odpowiedz
"Myślę, więc jestem" miało w teorii obalać scecptycyzm. Mam pewien problem z tym twierdzeniem. Mianowicie odnoszę wrażenie, że nie tyle ja myślę, co moje myśli biorą się znikąd. Skoro kartezjański demon mógł wygenerować cały świat, to dlaczego nie mógłby po prostu wtłaczać danych myśli do danego umysłu? Oczywiście nie jest to pełny sceptycyzm, ponieważ zakładam, że istnieje jakiś nośnik myśli. Pytanie tylko, czy myśli są generowane przez niego samodzielnie.

#filozofia
  • 6
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@BRTM:

Skoro kartezjański demon mógł wygenerować cały świat, to dlaczego nie mógłby po prostu wtłaczać danych myśli do danego umysłu?


Tyle że to nadal pozwala zachować konkluzję, na której zależy Kartezjuszowi. Jeśli demon miałby wtłaczać myśli do umysłu, to ten umysł musiałby istnieć, aby demon miał gdzie wtłaczać.
  • Odpowiedz
@sasunaru: okok, ja teraz wciągam Aureliusza rozmyślania, wchodzi ok, ale jakoś tak czegoś brakuje.

Tak samo miałem jak czytałem Pułapki umysłu, po przeczytaniu inteligencji emocjonalnej i kilku innych zacząłem rozumieć tą pierwszą :D
  • Odpowiedz
"Bo tak wierzę" zaś z założenia ma być argumentem kończącym dyskusję, zupełnie jakby posiadanie tego nieuzasadnionego przekonania świadczyło o czymś samo z siebie, a uzasadnienie go miało zniweczyć sens dyskusji.


@KomosaBiala: Nwm czy to w tym przypadku argument za przedmiotem dyskusji, chyba raczej za nieuczestniczeniem w niej. Podejrzewam, że ludzie, którzy z tego korzystają mają po prostu intuicję, że wiara to jest jakiegoś rodzaju „cnota” i dar od bóstwa, i
  • Odpowiedz
#filozofia #psychologia

Zauważyliście, że jak zdarzy się człowiekowi nagle jakiś pozytywny przypadek np. zdobędzie świetną pracę, która jednocześnie spełnia jego ambicje to zaczyna czuć wdzięczność, która różnie się przejawia np. wierzący dziękują Bogu, inni są po prostu milsi dla otoczenia itp. I przeciwnie, gdy zdarzy się nagłe, nieprzyjemne zdarzenie zaczynamy obwiniać innych, wyżywać się itd. Nie dotyczy to oczywiście wszystkich, ale jednak sporą większość.

Przechodząc do sedna, mam
  • 15
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

via Wykop Mobilny (Android)
  • 6
@Mahapralaja: to mechanizmy obronne, ale także przejaw niedojrzałości danej osoby (szukanie winy u innych w przypadku osobistej porażki, wdzięczność za sukces wobec istoty wyimaginowanej).
  • Odpowiedz
@Mahapralaja: Na szerszą skalę patrząc, to szczęście nie sprzyja bogu, a ściślej - wierze. Im ludzie szczęśliwsi, tym rzadziej sięgają po idee boskiego nadzorcy - to fakt socjologiczny.
  • Odpowiedz
Dosyć ciekawy kurs pojawił się na Copernicusie. Cenię sobie stronę Sadego, więc przyjrzałem mu się bliżej. Po dwóch odcinkach jestem zadowolony, chociaż osobiście wyeksponowałbym bardziej kilka postaci ledwie wspomnianych i dodałbym co nieco i kilku innych. Oczywiście zdaje sobie, że rys historyczny jest tylko wstępem do właściwych rozważań filozoficznych, co lekko osłabia mój zarzut. Niestety profesorowi dosyć często zdarzają się przejęzyczenia, co może prowadzić do nieporozumień, gdy traktuje się kurs jako podcast
  • 1
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Skoro niebyt nie istnieje to czy nie oznaczałoby to że wszechświat jest stały bądź cykliczny, powtarzalny?

Bo jeżeli miałoby dość do jakiegoś niepowtarzalnego i permanentnego zjawiska np. śmierci cieplnej to powinno do tego dość już nieskończenie wiele razy w nieskończonej przeszłości (a jest nieskończona ponieważ nie ma niebytu to nie ma początku bytu)
#filozofia #pytanie
  • 23
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@Solinvictus: Ok, to w takim razie jednak zgadzaliśmy się odnośnie Wielkiego Wybuchu, ale nie zrozumieliśmy.

No właśnie chodzi o to że nic nie zaistniało a logiczne wydaje się że istnieje od zawsze.


Czyli byt istnieje dlatego, że gdyby nie istniał to musiałby powstać, a nie mógłby powstać z
  • Odpowiedz
@Sebtaa: To nie wyjaśnia złożności ludzkiego istnienia, gdyby życie polegało tylko na tym, to bylibyśmy prokariontami, a ewolucja dążyłaby tylko do zbrojenia się podstawowych funkcji komórki.
  • Odpowiedz
To serial na poziomie filozoficznym, ciekawe ilu ludzi zrozumiało to wszystko na końcu. Niesamowite.
  • Odpowiedz
@greenbong: Co to znaczy dobrze działać?
"Zupełnie szczęśliwie bez żadnych braków" - To chyba stan nieosiągalny lub bardzo krótkotrwały. Nie da się być szczęśliwym ciągle i to w maksymalnym stopniu.
Zwykle człowiek czuje się blisko pewnej bazowej wartości samopoczucia, czasem trochę poniżej, czasem trochę powyżej.
I to jest spoko.
Obsesja na tym by być szczęśliwym raczej prowadzi do odwrotnych skutków.
Jak dla mnie jest spoko tak jak jest i nawet
  • Odpowiedz
#przemyslenia #filozofia

Odnośnie jednego z wpisów, który pojawił się w gorących (zdjęcie Bramy Brandenburskiej teraz i 80 lat temu) nasunęły mi się przemyślenia. Czemu zawsze nawet w najbardziej błahych kwestiach dzielimy się na dwa obozy? Nie można po prostu spokojnie, na chłodno za pomocą racjonalnego myślenia dojść do konsensusu, zamiast brnąć w swoją stronę tak jakby świat był czarno-biały? Po co te sztuczne podziały?
Mahapralaja - #przemyslenia #filozofia 

Odnośnie jednego z wpisów, który pojawił s...

źródło: comment_IUDAxB0FgNyRy5kgZP7fk0CgbbsZaQma.jpg

Pobierz
  • 14
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@JesterRaiin: Wydaje mi się, że podstawą tego typu zachowań jest nieświadomość własnej omylności. Co z kolei świadczy o braku wyciągania wniosków (ile razy można być czegoś pewnym, żeby przekonać się później, że się myliło).
  • Odpowiedz
@JesterRaiin: Fakt istnienia tego efektu w tak dużym natężeniu jest dla mnie zaskakujący. Zwykle ten proces myślowy wygląda tak:

Jestem przekonany, że dany ustrój jest świetnym rozwiązaniem pewnych problemów. Po jakimś czasie pojawia się fakt, który przeczy mojemu poglądowi. W tym momencie dany fakt powinien zostać zweryfikowany, a następnie pogląd powinien zostać zmieniony na taki, który uwzględnia ten fakt w przypadku pozytywnego skutku sprawdzenia autentyczności przekazanej informacji. W przypadku braku
  • Odpowiedz