Mirki i Mirabelki lubujący się w #motoryzacja mam poważny problem #emocje i #mechanikasamochodowa w jednym.

Otóż posiadam #mazda6 z 2005r 2.0 diesel. Od pół roku stoi na parkingu bo nie mogłem nim pojechać do pracy za granicę a w międzyczasie w trakcie przeprowadzki zapodziałem do niego kluczyki i dowód rejestracyjny...
Samochód ten darzę ogromnym sentymentem bo jednak pierwszy mój poważny zakup a poza tym zrobiłem nim
  • 11
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

  • 2
@crouch3r no raczej nie. Chodzi mi o to, że zapłacze się jak mi go zabiorą na złom więc wolałbym go oddać komuś kto za podobną cenę jeszcze się nim nacieszy. O hajs mi nie chodzi bo dość dobrze zarabiam. Dzięki!
  • Odpowiedz
Mirki jak radzić sobie ze stresem i stanami lękowymi? Mam wrażenie że stres mnie nie opuszcza, nie potrafie odpoczywać i się zrelaksować, jakbym miał jakieś lęki przez co odczuwam że też nie mam pewności siebie takiej jaką bym chciał (wydaje mi się że ma to związek ze stanami lękowymi o których napiszę poniżej), nie moge się też skoncentrować . Do tego brakuje mi motywacji do pracy, rozwoju firmy, pisanie pracy magisterskiej też
  • 17
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@AnonimoweMirkoWyznania: Tak właśnie widzę większość normictwa. Na pewno taki nie jestem. Mam inne wady, żeby nie było, że się tu chwalę sobą, ale nawet jak nie chcę to się prezentuję w wariancie pesymistycznym i nigdy nikogo nie szukałem, kto by mi nadał sens, którego samemu nie widzę. Nadmierna wręcz samoświadomość w połączeniu z niską samooceną sprawia, że jakbym jakąś dziewczynę pokochał to bym jej życzył kogoś lepszego. Przepraszam jeśli wygląda
  • Odpowiedz
Coleżanka z wykopa: otwórz sobie notatnik, napisz to, co chciałabyś wygarnąć danej osobie, a później to skasuj. Nie pisz ludziom czegoś, czego będziesz żałować. Odreagowuj w sposób nieszkodliwy dla otoczenia i w konsekwencji ciebie samej. Wdech, wydech. Przemyśl dwa, trzy razy, zanim coś odpowiesz. Życie jest za krótkie, żeby marnować je na złości. Ludzie cię denerwują i będą denerwować, tak jak ty ich. Mimo tego nie warto odgradzać się murem złości,
  • Odpowiedz
Coleżanka z wykopa: ja mam tak, że złość mi po prostu znika po czasie, ale jestem raczej spokojną i niewybuchową osobą, która umie odpuszczać (czasem może wręcz wolałabym mieć więcej ikry), ale tak sobie myślę, że na twoim miejscu poszukałabym czegoś, co mnie relaksuje. Czy to ulubiona piosenka, medytacja, ćwiczenia fizyczne, kąpiel. Coś, żeby albo się wyciszyć, albo wręcz przeciwnie - rozładować poprzez ruch.

Zaakceptował: LeVentLeCri
  • Odpowiedz
#anonimowemirkowyznania
Chciałbym usłyszeć jakąś opinię z zewnątrz, bo sam nie wiem. Mam tak, że gdy się złoszczę, to (często) jestem dość nieprzyjemny: klnę, głośno się zachowuję, coś robię z palcami (nie biję nikogo). Mojej dziewczynie to przeszkadza i za każdym razem, gdy się zdenerwuję, ona mówi, żebym sobie poszedł. Zdaję sobie sprawę, że złoszczący się ludzie są irytujący (dla mnie też), ale czy jej zachowanie to nie przesada, skoro nawet
  • 6
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@AnonimoweMirkoWyznania: Moim zdaniem dobrze robi.

Poza tym Ty nie okazujesz normalnie emocji. Klnięcie, głośnie zachowywanie się to po prostu nie panowanie nad emocjami.

Twoje zachowanie może być potwornie męczące dla Twojej dziewczyny, tym bardziej, że sam piszesz, że często się złościsz. Jak tu żyć na dłuższą metę z taką osobą?
Lepiej jest żebyś poszedł do innego pomieszczenia, uspokoił się
  • Odpowiedz
@AnonimoweMirkoWyznania:

Mam tak, że gdy się złoszczę, to (często) jestem dość nieprzyjemny: klnę, głośno się zachowuję, coś robię z palcami (nie biję nikogo). Mojej dziewczynie to przeszkadza i za każdym razem, gdy się zdenerwuję, ona mówi, żebym sobie poszedł. Zdaję sobie sprawę, że złoszczący się ludzie są irytujący (dla mnie też), ale czy jej zachowanie to nie przesada, skoro nawet przy niej nie mogę normalnej emocji okazywać?


@AnonimoweMirkoWyznania:
  • Odpowiedz
#stres #emocje #bezpieczenstwo #depresja

Mirki, od dłuższego czasu straciłem jakiekolwiek uczucie stresu. Nawet podczas matur gdy moi rówieśnicy się stresowali itp, ja nic nie czułem. Mam nawet podobnie z uczuciem miłości, na początku związku z moją dziewczyną czułem się świetnie, teraz to jakoś znika i boję się że jest coś nie tak i nie potrafię tego naprawić. Co zrobić w takiej sytuacji? Jakiś specjalista
  • 4
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@harnasiek: anhedonia albo brak "stresu" na twoim poziomie. postrzelaj z wiatrówki albo strzel sobie z wiatrówki w stope i sprawdź czy też będzie zero reakcji
wdanie sie w bójke..?
może psychopatia na bardzo niskim poziomie ale skoro czułeś jakieś uczucia do dziewczyny to wtedy odpada raczej
  • Odpowiedz
Mirki, od dłuższego czasu straciłem jakiekolwiek uczucie stresu.


@harnasiek: w bardzo dużym uproszeniu: stres jest przeciwieństwem depresji. Jeżeli się martwisz to warto dowiedzieć psychologa.

Natomiast uczucie miłości znika (chemicznie) średnio po 2 latach - to normalne i tyczy każdego. Po tym czasie trzeba budować związek na czymś innym niż ta chemia (np. poprzez wspólne wartości czy wsparcie w celach zawodowo-społeczno-życiowych).
  • Odpowiedz
#anonimowemirkowyznania
Jak poradzić sobie z emocjonalnym przywiązaniem do jakiejś opowieści/historii? Czasem mam tak, że bardzo emocjonalnie podchodzę do historii przedstawionej w grze komputerowej, filmie lub książce. Wraz z postępem fabuły pojawiają się myśli w stylu, że niedługo koniec, historia się skończy a ja zżyłem się z bohaterami i chciałbym śledzić ich dalsze losy. Oprócz powyższego dobija mnie świadomość pamiętania faktów, zarysu fabuły... Nawet jeśli po kilku latach ponownie do czegoś
  • 8
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@AnonimoweMirkoWyznania: Na tym polega sztuka, ma Cię stłamsić, rozjechać, bądź wynieść w niebiosa, a później Ci to odebrać. Tylko refleksja czyni nas czymś więcej niż kupą mięsa przytwierdzoną do kości. Nie przejmuj się i pielęgnuj ta wrażliwość, bo kiedyś zniknie. Twój umysł sam się znieczuli w samoobronie. Zależy ile masz lat, ale jeśli nie przejdzie to trzeba udać się do specjalisty
  • Odpowiedz