Dzieciowe wirusy to ciota i uj. Znowu coś na mnie skończyło. Mój przedszkolak ma juz suchy nos po katarze a ja wypluwam płuca przez pół nocy. Odporność mam na poziomie dna a jest lipiec, kurdebele xd Jeszcze mnie szurnie i pomyślę że to przez szczepieniu na covid xd
Ostatnio trochę walnelam pięścią w stół i poświęcam wypoczynkowi więcej czasu, muszę zrobić wyniki krwi i ogólnie się ogarnąć, bo idzie to w nieciekawym
  • 4
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@ciemnienie: Przed przyjęciem, czy podaniem jakiegokolwiek lekarstwa (w tym suplementu, zioła, innej oddziałującej substancji), nie wystarczy przeczytać kilka razy ulotkę i przeszukać Internet. Musisz jeszcze zrozumieć i przewidzieć możliwe potencjalne skutki uboczne, które mogą być daleko gorsze od potencjalnych efektów "leczenia". Zazwyczaj w diagnostyce istnieje inne naturalne lub praktykowane od dawna rozwiązanie (manualne lub psychiczne, czytaj wiedzę: psychologia, psychoanaliza i zaburzenia psychiczne), które w nieporównywalnie bezpieczniejszy sposób zapewni zdrowie.

Szeroko stosowane
  • Odpowiedz
Typowe dla natalistów, zrobić dziecko które będzie musiało egzystować w środowisku które jest dla niego niekorzystne...

w linku mamy krótki filmik na temat tego, że niekorzystnym dla nastolatków jest poranne wstawanie do szkoły.

jednak kto by się tym przejmował, jedna osoba zauważyła w komentarzu że system jest ustawiony pod potrzeby dorosłych i dobrobyt dzieci ma w Du&@*!

najlepsze
  • 9
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@galek:
Aż mi się przypomniało żerańsko wychowawczyni która zrobiła dla nas dodatkowe lekcje od 7 rano, i była wielce oburzona, że prawie nikt nie przychodzi xD Ja, jako że zawsze wkurzała mnie bezczelność, i patrzenie tylko na czubek własnego nosa, wprost powiedziałem, że jej to może pasuje bo mieszka 2 przystanki od szkoły, a my z różnych stron miasta przyjeżdżamy i np. ja nie mam żadnej możliwości dojazdu o tej
  • Odpowiedz
Moje ostatnie "odkrycie" to placki warzywne z piekarnika. Pokrojone warzywa lądują do rozdrabniacza (dzisiaj kalafior, marchewka i cukinia), potem wbijam jajko i mieszam całość w misce. Na blachę wykładam papier do pieczenia, formuję kulki z masy i rozklepuję już na blaszce. Ładuję do piekarnika (ok. ~180 stopni). 20 min z jednej strony, przewracam i wyłączam piekarnik. Do tego "sosik": 1-2 łyżki jogurtu, natka pietruszki, odrobina oliwy. Całość zblendować.
Niezły game changer wśród
  • 8
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Byłam z dzieckiem w bawialni. Jakiś obcy bachor postanowił wyciągnąć nam zabawkę z wózka i wnieść do srodka. Zauważyłam to, daliśmy się pobawić , gdy wychodziliśmy zrobila się afera, że kradniemy zabawki, chociaż to nas okradziono. Afera się straszna narobiła a durne matki nawet dzieci nie pilnują i dostajemy rykoszetem ich lenistwa, tak się w-------m że aż bym sobie zapaliła na uspokojenie, ale po pierwsze nie palilam nigdy a po drugie przecież
KingaM - Byłam z dzieckiem w bawialni. Jakiś obcy bachor postanowił wyciągnąć nam zab...

źródło: IMG_20230712_141307

Pobierz
  • 2
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach