Dzień 5/365

Dochodzę do wniosku, że za wszelką moją bezproduktywnścią stoi Internet. Kiedy mam wolne czas ucieka mi nawet nie wiem kiedy, bo zapatrzony jestem w ekran telefonu czy komputera. Zaczyna dojrzewać w mojej głowie projekt #jestemoffline, który miałby polegać na niemal całkowitej rezygnacji z dostępu do Internetu. Mam uczucie, że to może być klucz i punkt zwrotny do zmiany mojej produktywności i zadowolenia z siebie na lepsze.

BTW. Zakończyłem
  • 6
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

  • 1
@Moroder zastanawiam się nad dwiema opcjami. Jedna to bardzo, bardzo restrykcyjne ograniczenie internetu do np. Tylko jednego posiedzenia w tygodniu into może nawet nie w mieszkaniu, ale np. Bibliotece, a druga to opcja całkowitego odcięcia się na jakieś 30 dni w ramach terapii szokowej.
  • Odpowiedz
@intothewildlife:

Niestety prawda z tym internetem, ja się staram jednak stopniowo ograniczać i też kontrolować czas np. spędzony na youtubie zamiast robić jakieś hardcorowe "głodówki" na miesiąc czasu.
  • Odpowiedz
Dzień 4/365

Dzisiaj szybko.
Ciężki, długi dzień w pracy. Padł rekord sprzedaży dziennej (przynajmniej licząc od momentu jak pracuje dla sklepu - prawie 2 lata). Niby spoko, ale tak busy dzien tylko pokazuje jak wiele jest niedociągnięć i jak wiele można poprawić.

Rozwojowo suabo. Noga nadal boli. Cieszę się, że chociaż poczytać się udało.
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Czołem Mirki.
Kolejne 9h pracy za mną. Było ciężko, ale bez dramatycznych sytuacji. Najgorsze jest to, że w ciągu dnia popsuło mi się kolano. Kilka tygodni temu coś mocno chrupnęło w stawie kolanowych, pobolało kilka minut i przestało, ale dzisiaj ból powrócił i to w bardzo intensywny sposób. Czułem przez ostatnie dni, że coś jest nie tak, ale myślałem, że samo przejdzie... Cóż, bieganie raczej w tym nie pomogło... Także dzisiaj bez
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

2/365

Dzisiaj był kolejny dzień roboczy. Na szczęście w pracy spędziłem równo 8h, a nie jak ostatnio po 12-15h zarywając nocki.
Miałem tłumaczyć dzisiaj na czym polega mój "Duży projekt - awans w pracy", ale już nie muszę - udało się. Dzisiaj byłem awansowany na team leadera. Nie jest to jakiś spektakularny awans, bo pracuję w coffee shopie z kanapkami, ale... Trening rozpocząłem ponad 3 miesiące temu, ukończyłem 3 treningi całodniowe w Londynie,
intothewildlife - 2/365

Dzisiaj był kolejny dzień roboczy. Na szczęście w pracy sp...

źródło: comment_DID8Td3JTwC3dVYsxd0sk78JaSmbtFDE.jpg

Pobierz
  • 2
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

1/365

Ruszsmy z tematem. Zobaczymy co z tego wyjdzie. Dzisiaj bez rozpisywania się, ale w następnych dniach postaram się podzielić z Wami moimi przemyśleniami i wyjaśnię nieco moje cele.

Czytanie 1/90
Bieganie 1/90
  • 2
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@sleep_raver: ja w zasadzie poza faktem że wstając o 12 marnuje reszte dnia nie mam większej motywacji... ale jakoś człowiek sie lepiej czuje wstając o normalnej godzinie
  • Odpowiedz