Trochę mądrości życiowej od wielkiego filozofa Kirkegaarda:
Ożeń się, będziesz tego żałował; nie żeń się, będziesz tego także żałował; żeń się lub nie żeń, będziesz i tego i tego żałował, albo się ożenisz, albo nie ożenisz, będziesz żałował tego i tego. Śmiej się z tarapatów życia, będziesz tego żałował; płacz nad nimi, będziesz także tego żałował; śmiej się czy płacz z tarapatów życia, będziesz i tego i tego żałował; albo się będziesz
@AdamKarolczak02137: Ogólnie im szybciej dostaniesz feedback tym lepiej. Możesz spróbować Tindera, ale tam sporo nie odpisuje. Najlepiej na żywo, bo przez Messengera nie wyrobisz gadki na żywo, a na odwrót już tak. No i przydałoby się wiedzieć jak objawia się Twój mentalcelizm
@AdamKarolczak02137: Ogólnie niestety musisz zrobić to, o czym zwykle gadają coachowie - wyjść ze strefy komfortu. Wiadomo, nie trzeba się też uczyć wszystkiego od razu. Ogólnie polecałbym zaczynać od small talku z ludźmi. Stoisz np. na przystanku i zaczynasz gadać z przypadkowymi ludźmi, pod byle pretekstem. "Czy już jechał? Aha, Pan też do X czy dalej? Przydałoby się żeby były wolne miejsca." Niezobowiązujące, a jednocześnie trochę przygotowuje do gadania z laskami.
@LateNever: Zgodzę się. W trakcie mojego Demonic Confidence zacząłem patrzeć na ludzi jak na NPCów, liczyło się tylko zadanie.
@AdamKarolczak02137: Jeśli to jedyna rzecz z którą masz problem, to tak naprawdę nie masz wielu blokad do pokonania.
Gorzej by było, gdybyś chciał robić kompletnie zimne podejścia. Ja co jakiś czas sprawdzam, czy ciągle mam jaja żeby zrobić kompletnego directa czyli podchodzisz do obcej laski, mówisz że Ci się spodobała i
@AdamKarolczak02137: Tak i nie. Jakichś dobrych 10-12 lat temu naczytałem się książek PUAsów i w jednej napotkałem stwierdzenie, że jeśli jesteś w stanie podejść do dowolnej, obcej kobiety, a także w rozmowie z laską powiedzieć dowolną rzecz która przyjdzie ci na myśl nie ma już żadnej więcej bariery. A jako, że zaczynałem jako mentalcel ze znacznie większą liczbą barier (podejście i zapytanie o drogę mnie przerastało) to chciałem pokonać i tę
@Pozytywny_gosc: "Te rzeczy" to tylko z Chadem, a na apce jest dla atencji. Ogólnie jak laska ma taką apkę to już Red flag, ale jak ma ją kilka lat to RF 100x większy
Wśród wykopków panuje odraza do samotnych matek - w sensie jako materiału na przyszłą kobietę/żonę, na związek z taką. Jest to przesadzone, ale bardzo RiGCZOWe, popieram. Ale to nie jest tak do końca.... Samotna matka samotnej matce nierówna.
W życiu porandkowałem powiedzmy że z dwiema samotnymi matkami. Opowiem różnicę.
1. Ta zła. Na randce ciągle opowiada mi o dziecku, pokazuje zdjęcia itd. To dla niej najlepszy temat. Nie ja, nie seks, tylko
@M_xxx: Tyle, że obie szukały kogoś kto ojcowalby takiemu dziecku. Z tym, że pierwsza robiła to nieudolnie. Kiedy kobieta kończy jako samotna matka, najczęściej jest sama sobie winna. Albo kwestia jej wyborów jeśli chodzi o mężczyzn, albo to jaka ona sama jest. Bo zastanówmy się, jeśli jest taka wspaniała, to czemu ojciec dziecka się ulotnił?
@M_xxx: W takim razie to nie samotna matka. Ma stabilność, więc działa inaczej.
Owszem, tylko jak wiele? Część nawet jako samotne matki szuka ONS, część chce załatwić wszystko powoli, a część od razu szuka kogoś kto będzie łożył na bombelka
@M_xxx: Tyle, że nie oszukujmy się, jak dużo jest takich przypadków, gdzie kobieta z dzieckiem radzi sobie śpiewająco pod względem finansowym?
Krótkie rachunki. Weźmy dość tani koszt mieszkania -1500 Do tego żarcie- przynajmniej 1000 Ubrania - weźmy ok 200 miesięcznie Tyle, że to tylko życie codzienne i dość skromne do tego. Dodajmy zajęcia dodatkowe dla dziecka, jakieś wakacje... A, no i trzeba dodać do tego odkładanie na studia. Już to to
@M_xxx: Na początek, jak laska ma kiepski stosunek do Ciebie to po prostu odwracasz się i odchodzisz. Sam już nie traktuję tego już nawet jako wymagania, to mus na start.
Ostatni raz byłem zakochany dwa lata temu, ale pamiętam ten początkowy okres związku dokładnie. Tylko ja i moja wybranka, po prostu wspaniale się bawimy, tworząc wspomnienia, jest w tym spora doza szaleństwa i beztroski. Możliwe, że relacje w późniejszym wieku wyglądają
@M_xxx: Możliwe, przyznam, że jeśli chodzi o samotne matki, to nawet pomijając to co wcześniej powiedziałem, te które spotkałem były dość marnym materiałem na jakąkolwiek relację, od razu wyjeżdżały z tematem dziecka i tego, że szukają odpowiedzialnego mężczyzny. Jedna nawet po poznaniu na imprezie od razu chciała spotkać się we trójkę xD
Na tagach najczęściej z takich się nabijamy. Podejrzewam, że gdyby było więcej takich jak ta druga (pomijając aspekt romansu),
@M_xxx: To jest kompletna odwrotność tego, co jest najczęściej, czyli "Postaraj się, a zostaniesz nowym tatusiem dla mojego dziecka, ale pamiętaj, mnie trzeba zdobywać".
Ciekawi mnie tylko ile lat miały te z którymi się spotykałem, może tu będzie jakaś odpowiedź.
Ciężko stwierdzić. Rzadko się #!$%@?ę, bardzo rzadko widzę w jakiejkolwiek dziewczynie potencjał na związek - nie przez Red flagi, a charakter i czynniki poza samym wyglądem. Już szansa na to, że taka dziewczyna się znajdzie są dość niskie, a to, że będzie to samotna matka jeszcze mniejsze (w końcu to podzbiór).
Nie wspominając o tym, że sam znacząco się zmieniłem, co mogłoby sprawiać, że ten typ który kiedyś świetnie się ze mną
Musimy tutaj powiedzieć co nieco o podstawach ekonomii tego kraju. Mniej więcej do połowy XXI wieku trwało to co zwykle.Czyli socjalizm i wyzysk mężczyzn. Do czasu aż wprowadzono program CHAD+. Część z was może się zastanawiać skąd rząd miał chadów. Przecież żaden szanujący się 10/10, ani 9/10 nie będzie chciał spędzić nocy z czymś przypominającym afrykańskiego słonia. Tutaj wchodzi zbrodnicza działalność nie-rządu.
Co najbardziej nie lubię w współczesnej lewicy to nie poglądy, to nie popieranie tego czy tamtego tylko zwykła hipokryzja i zakrywanie swojego hedonizmu, narcyzmu łateczką poglądów.
W swoim życiu nie spotkałem nigdy aż tak wulgarnych, wrednych, mających dosłownie zero #!$%@? o innych ludzi jak lewaczki. To jest ponury żart.
To jest tylko jeden wielki virtue signaling ludzi którzy są zwykłymi gnojami.
Ostatni Chad cz.2 Jak łatwo się domyślić Polacy nie zniknęli. Wielu zapowiadało to przez lata, ale w końcu stali się niewidoczni dla kobiet, Dosłownie. Pierwszym który to odkrył był anon którego prawdziwe imię brzmi Eugeniusz. Miał on niestety obsesję na punkcie "większych" kobiet. Widząc więc konsternację jednej z oprawczyń z karabinem zrobił to, co wewnętrzny spermiarz podpowiadał. Klepnął ją w tyłek -A Aaa! Jolka, duch!. -Zaraz przepędzę go kryształami! Eugeniusz w tymczasie
Rok 2137: Polska stała się dystopią. Wszystko przez działanie pewnego rządu. W 2040 zmarł przywódca, Karosław Jaczyński.Jego śmierć została objęta tajemnicą, a wodza zastąpił cyborg stworzony przez państwowe spółki. Jak wiadomo, w państwowych spółkach większość kasy po prostu rozkradziono, dzięki czemu cyborg coraz częściej miał zwarcia i nie działał racjonalnie. Upodabniało go to do oryginału. Konstruktowi udało się utworzyć w Polszy arsenał atomowy, a
Za co szanuję blackpilla to nazywanie mgtow copingiem bo nim jest, nie mówię, że to źle, nie mówię, że to dobrze. Problem z Copium jest taki, że z czasem twoje pasje, gierki, hobby wszystko to się nudzi. Musisz je regularnie zmieniać i tak naprawdę zaczynać od zera by zachować jakąś satysfakcję z życia.
Dorosłość to też samotność. W szkole jakby źle ciężko nie było, to samo na studiach, nawet jak jesteś dziwakiem
@LateNever: Cóż, częściowo się zgodzę, ale wspomnę treść jednego z moich komentarzy. Wszystko jest ostatecznie copem. Nie negujęmożliwości, że bycie z kobietą może uczynić szczęśliwym- raz tego zaznałem(tylko jej wierność była inną kwestią, dlatego się skończyło).Sam uznaję się za MGTOW, jednak to co wielu blackpillowców uznaje w tym względzie za cope odrzucam. Gdybym mógł znaleźć kobietę która dałaby mi powody żebym jej zaufał, nie psuła mi nastroju i dobrze bym się
@przegryw162cm: Dlatego tak się wk**** jak słyszę, że MGTOW to incele na wyparciu. W końcu incel to skrót od "involuntary celibate". Jak ktoś mimo wszystko ma atencję kobiet, to jego celibat jest w pewnym sensie zawsze narzucony na samego siebie i żaden z niego incel.
Z mojej perspektywy lepiej użyć terminu MGTOW, niż volcel, bo czasem na divy pójdę, a mnichem nie jestem żeby samemu wybierać celibat. A jakby ktoś rzucił
@przegryw162cm: Dokładnie. Poza tym dodałbym "partnerkę do której chciałbym faktycznie wracać po robocie". Znam przypadek jednego kolesia który ma dziewczynę,ładna, wierna, tyle że jak zaczyna mówić to kutacz chowa się do jamy brzusznej, tak jest walnięta i kontrolująca.
A co do rachunku zysków i strat, to lepiej jechać na ręcznym niż pukać kolubrynę która waży tyle co ja sam
@przegryw162cm: Zacząłem z tym niedawno, ale przyznam, że od 18 powinienem. Mniej przewalonego czasu,lepsze widoki we wspomnieniach i życie bez dramy. Nie wiem czemu się hamowałem
@przegryw162cm: @TestoDepot to dobry ziomek, szanuję mirka. Pamiętam jak raz dowaliła się do nas obu szurnięta feministka, stwierdzając że kto chodzi na divy ten socjopata XD
@przegryw162cm: To planuję, obecnie niestety sytuacja nie sprzyja. Jedną pracę już zacząłem, drugą zaczynam. Niestety pierwsza to biznes, a początek jest MLMowy (nie ma wpłat, po prostu polecenia, nie piramida). Sytuacja u mnie wygląda tak, że zasuwam co chwila w inne miejsce trójmiasta. Jeśli pierwsza się uda, to mogę ustawiać spotkania pod plan treningów (wtedy zostanę przech*** a z dobrym prawnikiem pozbawię zębów każdego białorycerza którego spotkam). Druga ma mi zapewnić
W jedynym CV wpisałem dla żartu że mam '' 193 cm wzrostu i niemiecka aparycje '' z 30 wysłanych to właśnie oni zadzwonili. Mimo że najbardziej wymagające spośród wszystkich. I ta rozmowa będzie z Giga-hr-robotem o nazwie Julia ( tu domniemam imie). I nie mówcie że wygląd się nie liczy ( też wzrost) nawet w karierze zawodowej. Zapewne będzie mówione że spodobała im się moja '' otwartość '' i '' kreatywność'' ale
@Mescuda: Odkąd k0biety mają coś do powiedzenia, to wygląd staje się coraz ważniejszy. Ale przynajmniej dzięki temu firmy zatrudniające je w końcu upadną
Wiem, że na tagu lubimy pisać jakiego to kobiety są złe blablabla, julki blablablabla.
Dzisiaj mam urodziny, najgorsze możliwe bo trzydzieste.
Życzenia mi złożył: - ojciec (nie odebrałem od niego telefonu bo mnie #!$%@?) - matka - i koleżanka, z którą spotykam się raz na kilka miesięcy, którą nieraz zawiodłem bo coś jej obiecywałem a później nie dotrzymywałem słowa.
Żadnych kolegów - tym którym pomagałem na studiach, tym z
#anonimowemirkowyznania Czy komuś też tinder zrył banie i postrzeganie relacji? Z perspektywy mężczyzny jesteś szukającym, walczącym o uwagę kobiety i najmniejsza drobnostka może cię skreślić - stąd wyrabiasz sobie nawyk żeby pod żadnym pozorem się nie angażować bo kobieta może w każdej chwili olać (nawet bez powodu). Z perspektywy kobiety jesteś odbiorcą, oceniającym i w każdej chwili czekasz na jeszcze lepszego, testując każdego któremu uda się do ciebie dobić. Udało mi się
@AnonimoweMirkoWyznania: Początek to nie jest zryte postrzeganie relacji - tak obecnie wygląda ich początek na Tinderze.
Co do tego związku, to radził bym poduczyć się z czytania Red flagów, wtedy można trochę bardziej wyluzować. Ogólnie przeszedłeś z jednego końca spektrum na drugie, co też nie jest dobre. Jak znajdziesz złoty środek, kiedy nie jesteś nadmiernie ufny, ale też nie masz wrażenia że i tak zaraz wszystko się rozsypie to jesteś w
@LateNever: Akurat tego podejścia w przypadku Tindera nie nazwałbym desperacją, a czystym pragmatyzmem. Jak będziesz się czaić z kwiatami to po prostu będzie "poznałam kogoś", a ty zostajesz sam, w większości przypadków ze zmarnowanym czasem, bo rzadko kiedy laski potrafią dać jakąś interesującą wiedzę, czy wnieść coś wartościowego, a na Tinderze to już kompletny dramat.
A co do związków normików to zwykle tak wyglądają, a przynajmniej te które obserwowałem tak wyglądały.
@LateNever: A do czego innego miałaby służyć? XD Laska chce przeciągnąć faceta jak najdłużej żeby ewentualnie zrobić zmianę gałęzi, facet chce zaliczyć jak najszybciej, żeby cokolwiek z tego mieć + ewentualnie związek, ale dopóki laska ma tindera to powodzenia. To oczywiste, że w tym tempie narzuconym na relacje zwykle będzie kopulacja i koniec xDD
@LateNever: Najprostsze miejsce które przychodzi mi do głowy? Gównopraca z mnóstwem studentek. CC itp. Oczywiście mając poważniejszą pracę to na część etatu. Wyłapać kontakty, przyjść na parę imprez firmowych i zwijać się.
@navaare: Owszem, ten aspekt wiele się nie zmienia. Ale jednak studia (a dzienne już najbardziej), to idealne miejsce żeby nie musieć być ekspertem w czytaniu red flagów, czy oznak braku zainteresowania żeby wiedzieć kiedy się zwijać. Jak zwykle podkreślę - części blackpillowej nie da się ominąć. Zawsze to ci z najlepszym wyglądem będą mieli z górki. Ale jeśli już chodzi o część redpillową, czyli czytanie sygnałów itp. to studia i jakiekolwiek
@JimNH777: Prócz tego z rozwodem i z grą to się zgodzę. Niekoniecznie trzeba grać, jak ktoś ma doświadczenie,a jednocześnie duszę romantyka to ma lęk przed tym że laska coś odwali, czy gra czy nie. A co do samej Gry (celowo z dużej litery) to napisałeś tu więcej o mindsecie niż wszyscy polscy PUAsi razem wzięci. Dodaję do obserwowanych.
@Pozytywny_gosc: Tak i nie. Niekoniecznie musi to być wymuszone. Mój własny przykład sprzed lat. Studia (dzienne, polibuda), treningi fizyczne, literatura. Jarało mnie to jak cholera, dopóki wyrywałem,ale nie były ważne, bo miałem te trzy rzeczy było super. Kiedy zrobiłem pierwszy kompromis, zawaliło się. Ująłeś w swoim komentarzu istotę tego,co sam mogę określić jako "Tao podejścia do lasek". Tak jak "Tao, które można wyrazić słowami nie jest prawdziwym Tao. " Tak samo,
@LateNever: Pierwszy akapit. Odkąd ludzie się tak rozmnożyli i osiągnęli taki poziom, że są dominującym gatunkiem homeostaza przy obecnej filozofii jest niemożliwa. Musiałby powstać kompletnie zjednoczony świat (możliwe że sposobami siłowymy), aby powstrzymać samo niszczenie Ziemi przez człowieka. Już to to dystopia, a nie wyeliminujemy tak łatwo Innych zagrożeń.
Drugi. To marzenia futurologów/science-fiction pokroju Lema. Jak uwielbiałem jego książki jako nastolatek (pierwsza którą przeczytałem, Obłok Magellana to komunizm o którym da
@LateNever: Tu się zgodzę tylko częściowo.Konsumpcjonizm i egoizm to esencja człowieka. W chwili kiedy powstała demokracja, elity mogły tylko żeglować na wzburzonym morzu, już nie wytyczać autorytarnie prąd
@LateNever: @LateNever: Cóż, jako niedoszły matematyk z wykształcenia powiem coś o matematykach. W najlepszych momentach, tych kiedy wzbijamy się na wyżyny abstrakcji którą jest matematyka, jesteśmy odcięci od zwykłego świata. Gdybym swego czasu dostał mieszkanie, żarcie i książki ze zrozumiałym wytłumaczeniem abstrakcji to byłbym volcelem/mgtow-monk, bo byłbym tym zbyt zajęty żeby spróbować kontaktu z kobietami. Przyznam, że jego manifestu z lenistwa i braku czasu (kiedy się o nim dowiedziałem byłem
@LateNever: Sam model ekonomiczny obecnego świata ogranicza tworzenie. Miałem kilka pomysłów swego czasu na rewolucję w nauczaniu. Ale stwierdziłem że to #!$%@?ę. Czemu? Dla mnie historia rasy ludzkiej kończy się ze mną. Nie mam potomstwa na którym mi zależy?- mam w dupie co potem. Po co walczyć z "cywilizacją", która wspiera debili moim kosztem? Świat nigdy nie był łaskawy dla innowacji, a dla przedsiębiorczych,czyli tych co zgarniali masy idiotów. Więc po
@interpenetrate: Tyle,że nie mam takich notatek. Jako czterolatek z rządzą wiedzy umiałem czytać, ale jeszcze nie pisać. I już wtedy słyszałem normy społeczne od rodziny, czy bibliotekarek "jesteś za młody żeby to czytać". Później, w klasie integracyjnej kiedy obijałem dzieciaki z rodzin patusów chcące wyżyć się na innych "powinieneś ich zrozumieć, bla bla bla". Nie jestem w stanie ogłupieć. Możliwe, że są narkotyki które by na to pozwoliły,bo dawka alkoholu która
@LateNever: Jeśli dobrze pamiętam, to były badania dające pozytywną korelacje kiedy chodziło o połączenie szczęścia z byciem głupim.
Akurat sam zacząłem najbardziej zlewać wszystko kiedy zrozumiałem, że nie ważne jak wielką wiedzę posiądę czy stworzę,zawsze będzie kompletny dureń, który jako przedsiębiorca dostanie to, czego ja nie mogę mieć, zyskując z mojej pracy. Sporo wykopków nazwałoby to zachowaniem dziecka,ale jak dla mnie to pragmatyzm, skoro nie mogę dostać tego co chcę, to