Jako posiadacz luksusowego apartamentu 34 m² rozwiązałem temat elegancko i systemowo, wystarczyło zamontować pod sufitem sieć rybacką. Wszystkie butelki i puszki po konsumpcji trafiają prosto tam. Zero bałaganu, zero problemu, trochę jak w porcie w Gdyni, tylko bliżej kuchni.
Jak sieć się zapełni (czyli średnio co kilka dni), robię standardową procedurę logistyczną: demontaż, załadunek na rower z przyczepką i wycieczka 15 km do najbliższego





















Po drugiej stronie mam byłą żonę, której jedynym celem życiowym stało się zniszczenie mnie psychicznie, finansowo i zdeptanie spokoju naszego dziecka. Od lat toczę wykańczającą walkę z patologią systemu, złośliwością urzędników i kłamstwami. Ex zdołała zmanipulować i przeciągnąć na swoją stronę resztki mojej dalszej rodziny, robiąc
Pójście z bratem na p--o to powszechna metafora, oznaczająca po prostu brak bliskiej osoby do rozmowy. Ale widzę, że w Twoim
@4pietrowydrapaczchmur: tak, jak narazie wszystko od strony prawnej jest już zamknięte, pozostało wytrzymać do pełnoletności córki (jeszcze kilka lat) abym mógł odciąć się od prowokacji, ataków i zaczepek na dobre, wtedy dopiero odetchnę.
Wiesz, nie zawsze chwila słabości oznacza trwały kryzys wymagający leczenia.
@dejwis: oczywiście, chronię też prywatności córki, nie chcę zdradzać za wiele akcji czy szczegółów, ale nie wiem co w tym złego? W dużym uproszczeniu, córka chciała być ze mną, co po 3 latach walki w sfeminizowanych sądach się udało osiągnąć, co prawda dopiero po bezpośrednim wsparciu RPD, ale jednak.
@nad_niemnem: niestety jedno i drugie, a najgorsze że rodzice ze mną chowali swoje dzieci, brat odszedł przed 50.
Z przyjaźniami i znajomymi to jest tak, że jak jest dobrze, to jest dobrze - gdy jest kryzys, ludzie uciekają od Ciebie. Nie wszyscy, mam swój mały krąg z rodziny i znajomych, mnóstwo dalszych znajomych - to nie jest też tak że