"Gryź szybciej i na kasę, bo są kolejki". Kasjerki z Biedronki mówią o pracy

Poniżanie, wulgaryzmy i ciągła krytyka - tak zdaniem kasjerek wygląda codzienność w jednym z marketów Biedronki w Nowym Targu (woj. małopolskie). Według "Tygodnika Podhalańskiego" przełożeni bagatelizują sygnały o przypadkach znęcania się kierowników nad podwładnymi.
z- 308
- #
- #
- #
- #
- #
- #

















Tępić takich. Jak słyszę takie teksty to jadę po nich najgorszą szyderą. Polecam na poprawę humoru zjechać panicza albo paniusię drącą ryja na kasjerkę. To zdziwienie w oczach jest bezcenne.
Mówię na koniec takiemu że powinien pójść na skargę do kierowniczki ze go inny klient zj.bał.
Lada z wędlinami w sklepie osiedlowym: Troje klientów, w tym ja. Podchodzi człowiekini +50 jako czwarta. Dwie pracownice obsługujące w normalnym, sprawnym rytmie. Zaczyna się. Bębni palcami o szybę, wzdycha ostentacyjnie, szepcze do samej siebie. Wreszcie głośno mówi: "tylko dwie jestescie? kolejka taka niech ktos jeszcze przyjdzie."
Zanim ktoś jej odpowie to ta jeszcze rzuca: "oj bo zaraz z kierownikiem porozmawiam"
No to ja tez głośno
"Ależ się teraz wszyscy boją! Łał! Geniusz