#zameldowanie #meldunek #krakow #mieszkanie Przeprowadziłam się niedawno i przeczytałam gdzieś, że mam 30 dni na zameldowanie się. Czy to się liczy od dnia podpisania aktu notarialnego czy dnia wprowadzenia się pod dany adres? I drugie pytanie, co się stanie jak nie zamelduję się w ciągu tych 30 dni? Będę mieć jakieś problemy potem z meldunkiem?
@Mtsen: tylko że ja się wyprowadziłam z rodzinnego domu, a w tym mieszkaniu które kupiłam będę mieszkać już raczej do końca życia więc pasowałoby być tam zameldowana xD
#psychologia #autyzm #rodzina #nerwica no ja nie wiem czemu tak łatwo się obrażam. Wyprowadziłam się 250 km od rodzinnego domu z rzeczami w jednej walizce. Spakowałam się na tydzień z myślą że wrócę i będę tak zwozić po trochę. Kupiłam bilet na pociag, dzwonię do matki że wracam a ona z ryjem że po co wracam skoro tam jest teraz mój dom. Wkurzyłam się
@darek-jg: zła nie jest że się wyprowadzam, potem napisała do mnie i wysłała jakieś linki do mebli do mieszkania i poprosiła mnie o pomoc w innej sprawie (zbyłam ją). Dziś napisała czy wracam, odpisałam że nie i nie wiem kiedy przyjadę.
@Tryt_on: a no w tym że chciałam tam zostać na kilka dni a ona mnie wkurzyła swoim gadaniem. Że to nie twój dom. Pomimo że przed przeprowadzką mówiła że będę mogła wracać kiedy chce. I tak już drugi dzień to przeżywam
Pochodzę ze wsi na pograniczu woj.lubelskiego i mazowieckiego, w tamtych rejonach mieszkałam całe życie i mam tam rodzinę. 3 lata temu z powodu pracy hybrydowej musiałam dojeżdżać do Krakowa, co mnie zaczęło męczyć, słaby dojazd, nie miałam gdzie nocować, więc kupiłam tam mieszkanie. Niedługo się wprowadzam, ale cały czas mam w głowie, że to nie Wawa. Do Wawy z rodzinnego domu miałabym bliżej i lepsze połączenia. W dodatku Krk średnio mi się
@Torgerd: tzn te wszystkie wady które wymieniłeś mi nie przeszkadzały albo nie zauważyłam ich przez te 3 lata dojeżdżania tutaj. Bardziej mi chodzi o to że miasto ma inny klimat niż Warszawa czy Lublin, taki bardziej depresyjny. Nie wiem jak to ująć, po prostu w Wawie psychicznie czulam się lepiej ale może być to też kwestia przyzwyczajenia
@waro: z tym rynkiem pracy to może też zależy od tego czego się szuka..? Ja w Warszawie nie mogłam jakoś znaleźć pracy a w Krakowie poszło szybciej dlatego finalnie wylądowałam tam.
@waro: może szukali aż znaleźli pracę w Warszawie, ja wtedy szukałam na szybko i pierwsze co się trafiło to Kraków. Dodam, że z Warszawy zadzwonili kilka dni później z propozycją pracy, a ja już w Krk (╯︵╰,) Tym bardziej czuję smuteczek czytając te komentarze
@waro: mi zależało na nudnej, spokojnej pracy i w Krk taką mam, dlatego też zostałam tu na aż 3 lata. Tylko tak jak pisałam miasto mi się nie podoba i daleko do rodzinnego domu, tzn może nie az tak daleko ale połączenie (busy, PKP) bardzo słabe
@demimka: w sumie głupie ale bałam się że jak zmienię pracę to nie przedłuża mi umowy na czas nieokreślony. Albo że nie będzie mi się w niej podobać. Mam też diagnozę autyzmu i to utrudnia znalezienie pracy. A tutaj gdzie pracuje teraz nikt nie robi problemów i zarabiam całkiem nieźle.
@xentropia: chodziło mi o to, że z Krakowa jest wszędzie daleko w sensie : daleko do Lublina, daleko do Warszawy, daleko nad morze. W sumie tylko w góry jest blisko. To mieszkanie niestety na kredyt więc chyba nie tak szybko bedzie je sprzedać
@Tefes93: będę mieszkać na północy i teraz to doceniam bo bliżej do rodziny stamtąd mam. A takie rzeczy jak Zakrzówek to olewam nigdy tam nie byłam a mieszkam tam od 3 lat
Staram się o #kredyt na zakup mieszkania, lepiej wziąć na 25 lat z większą ratą czy na 30 lat z mniejszą? raty w dwóch przypadkach to ponad 40% mojej pensji, więc nie ukrywam, że każdy grosz się liczy, ale co jest lepsze w takiej sytuacji ?
@laverne00: generalnie moim zdaniem najlepiej wziąć kredyt na najdłuższy możliwy czas - na papierze będzie droższy, ale jeśli będziesz go regularnie nadpłacał to wyjdzie tak samo jakbyś płacił większą ratę przez krótszy czas. dodatkowo daje ci to większą elastyczność bo np. kiedy zdarzy się miesiąc z niespodziewanymi wydatkami to płacisz minimalna rate bez nadpłaty i nie ma problemu
@2xpapanalepiku: nie wali z ust xD no właśnie problem w tym że zapalenie żołądka czy ta bakteria to przy tym ma się też inne objawy z tego co czytam a ja nic nie mam. Jeszcze podejrzewam że mnie przewiało albo że ktoś mi coś wrzucił do drina ale to już spekulacje
@wstanczyk: a dobra, mam jeszcze skierowanie do kardiologa, bo mam szmery nad sercem i w pęcherzykach płucnych. No ale te objawy nie wydają się być od serca chociaż kto wie
@wstanczyk: jeśli chodzi o badania krwi to zwykła morfologia była, glukoza i szybki test CRP. W tym teście crp wyszedł lekki stan zapalny więc dostałam antybiotyk na 3 dni. Po wzięciu antybiotyku bolało jeszcze z tydzień i przeszło. Po kilku tygodniach znowu pojechałam na imprezę i znowu jest to samo (╯︵╰,)
@drakan8: były dwie imprezy. Pierwsza byla w czerwcu, dostałam wtedy antybiotyk na 3 dni i po tygodniu od zakończenia antybiotyku przeszło całkowicie. Po kilku tygodniach znowu pojechałam na imprezę i znowu jest to samo
@drakan8: no właśnie nie mogę iść teraz do lekarza bo jestem na wyjeździe poza miastem i zastanawiam się czy nie spróbować teleporady ale myślisz ze wezmą mnie za alkusa jak to wszystko opisze ? XD
@drakan8 @Fishwater @trzeszczka : jestem już po teleporadzie. Lekarz twierdzi, że to może być tężyczka, widział moje wszystkie wyniki. Dostałam leki plus magnez i wapno muszę brać, a no i zrobić EKG Holtera. I jak za 2-3 tygodnie nie przejdzie to przyjść stacjonarnie.
@DeoLawson: nie zalecił. Ogólnie od początku twierdził, że to raczej nerwoból. A co do tej tezyczki to jak tak o tym czytam to większość objawów mam takich jak np bezsenność, potliwość, ciągłe zmęczenie, napady paniki, bóle głowy, problemy z koncentracją tylko że nie sądziłam że to może być objawem jakiejś choroby. A ty jakie miałeś objawy skoro mówisz że zupełnie inne?
Nie mogę się zdecydować, które #mieszkanie wybralibyście na moim miejscu? Mieszkanie 1: + duży salon z aneksem kuchennym + tramwaj + wszystkie sprzęty są + tańsze trochę niż mieszkanie 2
#krakow co sądzicie o mieszkaniu na Wzgórzach Krzeslawickich, warto? Wiem, że daleko od centrum, ale na #mieszkanie w centrum i tak mnie nie stać xD #nieruchomosci
@Lardor: kurde jak tam jechałam parę razy to ani razu nie stałam w korku. Do pracy miałabym stamtąd 30 minut. A rozważam to, bo mieszkanie fajne, a mam do wyboru jeszcze Złocień ale złocień podobno jeszcze gorszy
@Lardor: no to już nie mam pojęcia gdzie brać xD bo prawie wszystkie mieszkania na które mnie stać znajdują się w Hucie, na wzgórzach, Bieńczyce albo Bieżanów-Prokocim
@Lardor: teraz mieszkam na Bieżanowie i nie jest źle, ale dużo meneli i patologii widuję. Chociaż nigdy mnie nikt nie zaczepił więc chyba są niegroźni. Pod względem dojazdu też było spoko. Było, bo teraz jest jakiś remont i wszędzie muszę jechać z przesiadkami. Ogólnie gdybym miała kupować na Bieżanowie to spoko, ale nic się nie trafiło, a te wzgórza to jedyne na co mnie w chwili obecnej stać. Więc się
@KromkaMistrz: dla mnie to minus bo tam gdzie mam oglądać mieszkanie na złocieniu to do PKP jest z 15 minut pieszo a nie chce mi się tyle w nocy łazić. Wolę mieć przystanek MPK pod blokiem a na wzgórzach tak mam
@mirko_anonim: filologia to słaby pomysł. Sama jestem po filologii i większość ofert pracy po tym kierunku to słuchawka, gdzie jako autystyk raczej nie dasz rady. Ja miałam szczęście i po długim czasie udało mi się znaleźć pracę gdzie nie mam kontaktu z klientem, ale drugi raz bym się w to nie pchała. W sumie sama myślę teraz nad pójściem na inne studia.
#autyzm znowu sama to sobie zrobiłam. Ukradli moją pracę i przypisali jako swoją, odpowiedź - to jest spryt a tak wgl korzystanie z zasobów firmy, szukasz tylko konfliktów, a tak wgl powinnaś się cieszyć właśnie tak chciałaś aby było to zrobione :3 osoby nie dopełniły obowiązków na release, żartowali sobie że w takiej firmie gdzie nic się nie robi można dociągnąć do emerytury i jeszcze hehe 30 lat? - jak
@basicname0: ja np nie byłam w związku, ale słyszałam o ludziach z autyzmem, którzy mają normalnie dziewczynę czy chłopaka więc to chyba zależy jak bardzo autystyczny jesteś. Z drugiej strony nie rozumiem po co ci dziewczyna, to cię będzie mnóstwo nerwów kosztować, ja np nigdy w żadnej relacji nie umiałam funkcjonować, ale może jestem beznadziejnym przypadkiem ( ͡°ʖ̯͡°)
@astralny_zlewozmywak: nie wiem czy liczy się tylko wygląd, znam dziewczynę z ADHD która jest brzydka, ale dość otwarta, ma mnóstwo znajomych i co chwilę innego chłopaka. Ja to przez całe życie słyszę tylko: Czemu nic nie mówisz? Dlaczego masz taki dziwny wyraz twarzy? Czemu jesteś taka smutna? Więc nie wierzę że facetom nie przeszkadza jak laska nic nie mówi i ma cały czas taką samą minę a nawet jeśli tacy
@wolny_kot: większość wydarzeń na pewno pamiętam, ale mi głupio z tym, że nie mogę normalnie funkcjonować. Pierwszy raz tak mam, chociaż nie pierwszy raz piłam
@WaltherW: od 4 lat mniej więcej, tylko w weekendy i święta. A ilość to około 3 butelek wina przez weekend, chyba że wypadnie jakaś impreza to wtedy więcej, ale to rzadko. Ale te siniaki to zauważyłam po tych bardziej zakrapianych imprezach, jak piłam samo winko to raczej nic nie było.
@WaltherW: nie mam innych objawów, jestem okazem zdrowia i rzadko kiedy choruję, dlatego te siniaki mnie trochę przestraszyły. Nie wiem czy to ma jakieś znaczenie ale mam skórę dość wrażliwą i delikatną. Prób wątrobowych nie robiłam, a przynajmniej nie pamiętam bym robiła, ogólnie boję się iść z tym do lekarza (╯︵╰,)
@Smietankowa_Przygoda: piję głównie w weekendy, święta i jak mam wolne, tak na tygodniu to prawie wcale. Bardziej mnie zastanawia czy po tych 4 latach takiego picia mogę mieć już jakieś problemy ze zdrowiem (niby fizycznie czuje się dobrze, tak jak przed piciem).
@Smietankowa_Przygoda: zaczynam w piątek wieczorem a kończę w niedzielę wieczorem, i idzie zazwyczaj koło 3 butelek przez taki weekend. Z tym że nie bardzo wiem do jakiego lekarza pójść i na jakie badania, bo fizycznie nic mi nie dolega.
@astrodamus: no ja od początku pije te 3 butelki tygodniowo, więcej pije tylko wtedy jak mam urlop albo święta jakieś są. Z tym, że u mnie takie wyliczanie tego wynika z faktu, że często jestem na jakiejś diecie i muszę liczyć kcal i nie mogę sobie pozwolić na więcej.
Myślicie, że warto posiłkować się o prawdziwe orzeczenie #asperger na papierze? Na razie mam tylko stwierdzoną opinię psychologa i mimo że nie ma takiego administracyjnego charakteru, to same wizyty całkiem dużo mi dają. Poza tym sugeruję się jakimiś internetowymi historiami spergów starszych ode mnie i życie staje się jakby łatwiejsze, więc nie mam potrzeby iść do psychiatry po poważne orzeczenie dla samego faktu posiadania papierka. Zastanawiam się, czy on mógłby
Przeprowadziłam się niedawno i przeczytałam gdzieś, że mam 30 dni na zameldowanie się. Czy to się liczy od dnia podpisania aktu notarialnego czy dnia wprowadzenia się pod dany adres? I drugie pytanie, co się stanie jak nie zamelduję się w ciągu tych 30 dni? Będę mieć jakieś problemy potem z meldunkiem?