Nikt w EU nie chciał się bawić w zbrojenia z Francuzami z tego powodu, włącznie z Belgami. Niemcy z kolei nie mają zdolności do produkcji większej liczby sprzętu, więc zostały nam Abramsy i F-35.
Fajnie jest mówić o takim EF, albo euroczołgu, ale robienie czegokolwiek z Francuzami kończy się tak samo.














O ile teraz ci ludzie są chronieni, tak w przypadku rosyjskiej inwazji na Polskę byłoby to niemożliwe. A już widzę jak pod chatą Mentzena, czy tam Brauna stoi ochrona 24/7. Pierwsza prorosyjska wypowiedź skończyłaby się srogim pobiciem, albo podpaleniem.