Ceny żywności na igrzyskach olimpijskich. Taniej niż w Zakopanem w ciemną, deszczową, listopadową noc w punkcie gastro 2.5km od Krupowek, w zgniłej budzie za parkingiem po 25 PLN/h. Popcorn w cenie małej wody w polskim kinie.
@Hannnah: taka prawda. Większość osób ogląda występ przez szkiełko.. a potem i tak nikt tego drugi raz nie odtwarza. Tracimy najpiękniejsze chwile życia.
Musze się pożalić Mirki ( ͡°ʖ̯͡°) Żonie odmówiono awansu (instytucja publiczna) bo ponoć zby często chodzi na zwolnienie z powodu chorób dziecka. Dziecko pierwszy raz w przedszkolu, wiadomo ze choruje bo nabywa odporność. Pechowo trafiła się najpierw bostonka, potem dwa tygodnie później jelitówka. Żeby nie było ja też chodziłem na zwolnienie ale u mnie (prywaciarz) jakoś mogą to zrozumieć i nikt nie robi żadnych problemów. Natomiast
@Klimbert: A czemu awans ma dostać osoba, która nie przychodzi do pracy? Nieważne z jakiego powodu, bo powód jeżeli prawdziwy to słuszny. Tylko patrząc krytycznie - awans przeważnie wiąże się z większą odpowiedzialnością np. tym, że ktoś z niższego stanowiska może potrzebować pomocy osoby z wyższej hierarchii, ale jak ma uzyskać pomoc jak tej osoby nie ma? Potrzebna by była reorganizacja pracy w taki sposób, żeby zawsze była osoba odpowiedzialna.
Czy tylko ja mam wrażenie, że w 2026 roku bycie konsumentem w Polsce to sport ekstremalny dla ludzi o stalowych nerwach?
Idziesz do sklepu po masło - kiedyś 250g, potem 200g, teraz coraz częściej straszy 170g w tej samej cenie. Kupujesz chipsy - w środku więcej azotu niż ziemniaków. Zamawiasz burgera w knajpie, płacisz 50 zł, a dostajesz coś, co rozmiarem przypomina zestaw dla dzieci. Do tego dochodzą „noworoczne aktualizacje” cen prądu
W czym najbardziej odczuwasz „strzyżenie” klienta na początku 2026 roku?
@Rozmemlany: Nie napisałem nic o tym, że uganiam się za tym co modne. I nie uważam też, aby woda, prąd, ogrzewanie, jedzenie były dobrem luksusowym czy inną modna fanaberią ;)
@Marcepanowy_Detektyw: Jedzenie na mieście - burgery po 50-60 zł, pizze z dostawą za 70 zł, kfc i mac bez kuponów żeby coś pojeść lekko 6 dyszek, nawet pospolite kebsy z mięsem wykrojonym z nowotworów krów i cyst potrafią być po 35 zł za 700g kebaba. Za to jest to sporą motywacją, żeby samemu sobie robić jedzenie, coś za coś.
Sponsorowałam sąsiada prądem, a on jeszcze żarł kanapkę i mlaskał. Dramat w trzech aktach pod tytułem: Polska 2026. Mirki, historia ku przestrodze i ku bece, bo jakbym tego nie przeżyła, to bym nie uwierzyła. Od miesięcy rachunki za prąd jak za suszarnię grzybów klasy premium. Nie jedną, nie dwie, a jakby z 15 suszarek chodziło non stop, a ja tam nawet piekarnika rzadko używam, bo hehe, bezdzietna lambadziara here. Małe mieszkanie, zero luksusów,
@hermetyczniee: zgłaszaj na Policję, najlepiej by było mieć świadka tego elektryka. Jakieś zdjęcia czy nagranie robić - chociaż teraz za późno chyba. Jak Ci tak nabijało, to interesujące co tam sąsiad ciekawego w garażu trzymał - przychodzi mi na myśl trawa albo koparka.
O pomoc w unboxingu poprosiłam jeszcze jedną osobę. Odpaliłam też dwie kamerki – jedną w telefonie, "mobilną", zaś druga stała na statywie i była cały czas skierowana na stół, gdzie odpakowywałam przesyłkę. W międzyczasie robiłam też fotki. Cały proces mam więc idealnie zapisany.
W systemie kaucyjnym największym nieporozumieniem jest to, że po oddaniu butelek dostaje się ten taki paragon z podsumowaniem odzyskanej kwoty, więc w skali całego kraju takich paragonów drukuje się całe sterty. Przecież to jest jest jakiś absurd kompletny, nie wiem dlaczego nikt nie porusza tego tematu bo to chyba najbardziej pokazuje nieudolność tego całego systemu xD Tyle lat się mówi że barwniki stosowane w paragonach są szkodliwe dla ludzkiego zdrowia i środowiska
W Castoramie nie pracujesz — Castorama się wydarza. Wchodzisz normalnym człowiekiem, wychodzisz kimś, kto potrafi przez 20 minut tłumaczyć różnicę między kołkiem a twoim życiem i nadal być uprzejmy.
Klient stoi nad wiertarkami jak nad grobem faraona. Mówi, że „on nie chce nic drogiego, tylko porządne”. Bierze najtańszą. Patrzy mi w oczy i mówi, że „jak się zepsuje, to wróci”. Wiem, że wróci. Wszyscy wracają. Castorama nie ma klientów — ma cykle.
@kukold: zasadniczo to twoi rodzice nie mają obowiązku zajmować się twoim dzieckiem, bo zaledwie są jego dziadkami. Przykro tylko, że sami zwalali opiekę nad swoim dzieckiem na kogoś innego.
Nie macie wrażenia, że ludzie zluzowali z petardami w #sylwester?
Pamiętam jeszcze parę lat temu, strzelanie zaczynało się zaraz po zmroku, o północy po prostu się wzmacniało, dużo ludzi strzelało jeszcze w Nowy Rok. A w tym roku przed 12 słyszałem dosłownie pojedyncze strzały, jeszcze mniej w Nowy Rok. Czyżby naród zaczął mądrzeć?
@marcelus: też mi się tak wydaje. Dodatkowo, jak przespacerowałem się z rana w nowy rok, to praktycznie nigdzie nie było rzuconego śmiecia po wypałach.
Jak ktoś pamięta afery z aresztowaniem mikoli (tą w Wałczu i wcześniej w okolicach Szczecina) to wysłałem pismo do MSWiA o wyjaśnienia co do wyszkolenia Policji na takie okoliczności i to czy takie działania są prawidłowe i oficjalnie sankcjonowane. Odpowiedź dostałem, przerzucili pismo do KGP, chyba przed świętami wyłączyło im generator losowych odpowiedzi że nie ogarnęli. Będę drążył dalej.
@costamtenteges Zrobili, co trzeba. Muszą poinformować petenta o przekierowaniu sprawy. Jakby napisali, że to nie ich sprawa i tak zostawili, to byłby błąd.
Noworoczny starzec z kosą. Na dawnych kartkach noworocznych, w szczególności tych z początku XX wieku, często pojawia się dość ponura postać starca z siwą brodą, odzianego w długie szaty, trzymającego kosę, klepsydrę lub inny przyrząd do pomiaru czasu. Ta postać to tak zwany Ojciec Czas (ang. Father Time).
Stary Ojciec Czas to postać wywodząca się jeszcze z czasów starożytnych. W kulturze antycznej patronami czasu byli rozmaici bogowie - Chronos, najbardziej znany
Będąc w jednym z miasteczek w Brazylii zadzwonił do mnie nieznany numer. Nie odebrałem bo telefoniczne oszustwa to plaga w Brazylii, w rekordowym dniu zadzwoniono do mnie 44 razy z ofertą na fotowoltaikę i inne wynalazki. Ale odrzucony numer zadzwonił jeszcze kilka razy, a potem dostałem z niego sms, koślawą polszczyzną zapytano się, czy nie chcę przyjechać do miasta Alpestre, w którym żyją potomkowie Polaków, którzy niecałe 150 lat temu wyjechali za
No i ciekawostka, u jednego z moich rozmówców akurat wywrotka podjechała zsypać kupiony żwir, aby gość sobie podjazd podsypał. Zobaczcie, jakie cuda na tej kupce były. Ktoś wie co to jest? No i nie pisać mi, że się połasiłem na kamienie, z każdego wyjazdu przywożę ich trochę (takie zboczenie, mam w domu duży dzban z nimi) i trochę liści, które suszę (⌐͡■͜ʖ͡■)
Taka myśl mnie naszła na wieczór, czytając o pewnym filozofie i historyku. Żadna cywilizacja nie przetrwała wieków, no może poza europejską, jako spuścizna kultury greckiej i rzymskiej.
O co mi chodzi. Od zawsze cywilizacje rozwijały się, osiągały peak rozwoju, po czym upadały ze względu na stagnację i brak szybkich reform. Szukając odpowiedzi doczłapałem się do Oswalda Spenglera, który wysunął bądź co bądź ciekawą tezę, teoria cykli cywilizacyjnych. Cywilizacje rodzą się, rozwijają, osiągają szczyt,
"Zachód też kiedyś upadnie i to nie kwestia "lewactwa", idee się zmienią, zabije nas demografia, zabije nas migracja..." Ale to co napisałeś to właśnie skutki lewactwa...
@Topibambur: i właśnie pięknie obnażyłeś pułapkę prostych etykiet
Sprowadzanie wszystkiego do lewactwa i prawactwa jest piękne w czasach liceum. Nie ma czegoś takiego jak ogólne lewactwo ani prawactwo, stworzyliście sobie wroga ukrytego pod jedną etykietą i przypisujecie mu wszystko, tak robią dzieci, wiesz? Szukają w prostych rzeczach wrogów / przyjaciół
Rzym nie „skręcił w lewo” ani „w prawo”, rozpadł się pod ciężarem własnego sukcesu, skali i chęci dominację o Rzym, napisałbyś, że
Popcorn w cenie małej wody w polskim kinie.
#igrzyskaolimpijskie #jedzzwykopem
źródło: 1000036755
Pobierz