Pracownik ochrony, bawiąc się bronią, strzela w rękę byłego zastępcę szeryfa

Rick Treadwell, który miał odpowiadać za bezpieczeństwo podczas imprezy, bawiąc się bronią skierowaną w stronę ludzi, oddaje strzał. Trafił w rękę byłego zastępce szeryfa Stanleya Glanza. Tulsa, Oklahoma.
z- 86
- #
- #
- #
- #
- #
- #

















Żeby to zrozumieć należy przede wszystkim spojrzeć na konstrukcje Republiki Rzymskiej. Większość osób patrzy na Rzym z tamtego okresu jak na jednolite, w pełni zunifikowane państwo - tak jednak nie było, Rzym podbijając poszczególne państwa i miasta-państwa Italii tak po prostu nie włączał ich do swoich granic. Zazwyczaj zagarniał tylko część terytorium na którym osadzał swoich kolonistów, a dotychczasowy wróg uzyskiwał status rzymskiego sojusznika który zachowywał pewien stopień niezależności i samorządności i był zobowiązany do ponoszenia większych i mniejszych ciężarów na rzecz Republiki - z tym zastrzeżeniem, że każdy z nich był bezwzględnie zobowiązany do dostarczania uzbrojonych jednostek na każde żądanie Rzymian. W czasach wojny punickiej rzymska armia zazwyczaj składała się w połowie z Rzymian (legionistów), a w połowie z jednostek sojuszniczych, mniej lub bardziej podobnych w uzbrojeniu i taktyce walki do rzymskich legionów. Krótko mówiąc połowa rzymskich zdolności mobilizacyjnych uzależniona była od posiłków dostarczanych przez ,,stowarzyszone" z Rzymem ludy Italii. Bardziej niż jak na jednolite państwo należy więc patrzyć na Republikę tamtego okresu jak na federację italską pod rzymskim przewodnictwem.
Hannibal o tym wiedział i jego plan najprawdopodobniej prezentował się następująco: pobić Rzymian w kilku bitwach i siłą albo dyplomacją zmusić/przekonać ich italskich sprzymierzeńców do wypowiedzenia posłuszeństwa Rzymowi i przejścia na stronę Kartaginy co znacząco uszczupliłoby rzymskie zdolności mobilizacyjne jednocześnie zapewniłoby posiłki armii kartagińskiej. Wojna miała się zakończyć rozbiciem stworzonej przez Rzymian federacji italskiej, okrojeniem terytorium Republiki Rzymskiej i utworzeniem na terenie Italii kilku-kilkunastu niepodległych państw które byłyby za słabe do rzucenia wyzwania Kartaginie, ale wystarczająco mocne do przetrwania jako niepodległe byty. Gdyby Rzym próbował odbudować swoją pozycję Kartagińczycy mogliby potem po prostu wysyłać posiłki do skonfliktowanego z Rzymem państewka. Tym samym Kartagina zostałaby jedyną superpotęgą basenu Morza Śródziemnego.
Niestety
źródło: comment_oPsd7P3NjDVemI5mzMcOgXyumjvQdEjm.jpg
Pobierz